Pokémon Go: groźny sukces • Rejestr

Niantic, spółka zależna Google odpowiedzialna za ogromny sukces gry Pokémon Go w rzeczywistości rozszerzonej, przygotowuje się do wydania Monster Hunter Now, gry, która jeszcze przed premierą stara się uciec z cienia swojej poprzedniczki.

Trudne oczekiwanie na wypełnienie

Ta gra mobilna powstała we współpracy z japońskim wydawcą gier wideo Capcom i została wprowadzona na wybrane rynki, gdzie gracze już łączą się ze znajomymi, aby stawić czoła potworom niewidocznym tylko na ekranie ich smartfonów.

Niantic nie jest w stanie sprostać oczekiwaniom po sukcesie Pokémon Go, gry, która w 2016 roku stała się zarówno natychmiastowym fenomenem, jak i plagą. Według Business of Apps, u szczytu sukcesu gra przyciągała ponad 250 milionów ludzi rocznie miesiąc. W 2021 roku nadal generował 1,21 miliarda dolarów przychodów.

Sukcesywni następcy

Pokemon Go miał następców – takich jak wirtualna gra towarzysząca Peridot, kolejna współpraca z Nintendo o nazwie Pikmin Bloom, gra Wizards Unite oparta na Harrym Potterze i kilka innych – ale żadna z nich nie stała się wirusowa. Co za jedna dziesiąta sukcesu PokemonGo.

„Pokémon Go to największy sukces każdej firmy z punktu widzenia ekspansji. Aby przejść od zera do tego, nikt inny nigdy tego nie osiągnął. Żadna inna wydana gra nie należy do tej kategorii” – mówi Brian McClendon, starszy wiceprezes ds. inżynierii w Niantic, podczas Augmented World Expo (AWE) Asia 2023 w Singapurze.

„Gdybym miał przewidzieć, powiedziałbym, że Monster Hunter będzie bliżej niż jakakolwiek inna gra, jaką kiedykolwiek stworzyliśmy” – dodał z figlarnym uśmiechem, jakby dział marketingu miał się lada moment pojawić.

Wyzwanie spełnione

McClendon nazywa Pokémon Go „katastrofalnym sukcesem”, podobnie jak uruchomienie Google Earth. Obydwa były produktami, nad którymi on i założyciel Niantic, John Hanke, intensywnie pracowali. Uruchomienie Google Earth w 2005 roku spowodowało przeciążenie serwerów firmy, gdy sto milionów użytkowników szybko wypróbowało to narzędzie, zużywając ponad połowę przepustowości internetowego giganta.

Pozwoliło to Hanke i McClendonowi wyciągnąć wnioski, które dobrze im się przydały podczas nagłego wzrostu sławy Pokémon Go. Niemniej jednak wczesne dni i tygodnie gry były naznaczone awariami, opóźnieniami i ograniczoną funkcjonalnością – jak na przykład system śledzenia w grze, który szybko się zawiesił pod presją – rozwiązanie tego problemu wymagało czasu.

„Budowanie infrastruktury serwerowej, która poradziłaby sobie z geograficznym podziałem świata, poszło nam naprawdę dobrze” – powiedział McClendon.

„Ulepszyliśmy infrastrukturę i odbudowaliśmy ją. Nadal opieramy się na usługach chmurowych Google, ale wdrożyliśmy je na nowo w znacznie bardziej skalowalny sposób” – dodał.

Ciągle zmieniający się świat

Siedem lat dzielących Pokémon Go od Monster Hunter Now to wieczność pod względem rozwoju technologicznego. W 2016 roku Microsoft właśnie rozpoczął sprzedaż swojego oryginalnego zestawu słuchawkowego HoloLens, Google nie wypuścił jeszcze zestawu programistycznego ARCore, a firma International Data Corp (IDC) przewidywała 189,8% wzrost rynku zestawów słuchawkowych do rzeczywistości rozszerzonej z roku na rok.

Od tego czasu Apple zaprezentowało model Vision Pro o wartości 3500 dolarów, a IDC prognozuje 14% wzrost rok do roku w przypadku łącznych dostaw zestawów słuchawkowych do rzeczywistości rozszerzonej i wirtualnej.

Technologie pozycjonowania i mapowania – przewaga konkurencyjna produktów Niantic – również ewoluowały.

„Wykorzystujemy treści od naszych programistów i użytkowników – Ingress i Pokémon Go – do gromadzenia filmów i skanów, które następnie wykorzystujemy do tworzenia tych map” – McClendon wyjaśnił w AWE. „Te mapy mają znacznie wyższą rozdzielczość niż jakiekolwiek mapy, które stworzyłem w przeszłości – nawet podczas mojej dziesięciu lat pracy w Google. I jesteśmy w stanie je zbudować bez użycia technologii LIDAR. »

McClendon dodał, że aktualizacja danych również stanowi wyzwanie. „Świat wokół nas ciągle się zmienia, a wraz ze wzrostem rozdzielczości świat zmienia się jeszcze bardziej. Dlatego dużo się uczymy o tworzeniu dokładnych map. »

Programiści mogą uzyskać dostęp do tej technologii mapowania, aby stworzyć własną rzeczywistość rozszerzoną za pośrednictwem zestawu SDK (ARDK) firmy Niantic Lightship Augmented Reality – a według McClendona robią to setki osób.

Ale o wiele więcej – szacuje, że tysiące – korzysta z 8th Wall, platformy programistycznej, którą nabył w marcu.

„W JavaScript jest to znacznie łatwiejsze, a eksperymenty są zazwyczaj mniejsze. Robią to grupy i agencje rozwojowe, które zazwyczaj przeprowadzają eksperyment marketingowy lub demonstracyjny” – wyjaśnił McClendon.

„Postrzegam Ósmą Ścianę jako nasz darwinowski eksperyment, w którym wszyscy próbują wszystkiego w rzeczywistości rozszerzonej, a niektórzy robią z nią niesamowite rzeczy” – dodał.

Przyszłość generatywnej sztucznej inteligencji

W 2023 r. Ósmej Ścianie będą towarzyszyć narzędzia do rozwoju generatywnej sztucznej inteligencji.

„Aby zintegrować jeden z tych modeli AR z platformą internetową taką jak 8th Wall, jednym z najtrudniejszych problemów jest to, że jeśli jesteś klientem ChatGPT, otrzymujesz klucz, a ten klucz pozwala ci to zrobić. Jeśli jednak spróbujesz połączyć go z witryną internetową innej osoby, pokażesz użytkownikom swój klucz” – powiedział McClendon.

„Dlatego pozwalamy na ukrycie kluczy programistycznych, zachowując jednocześnie dostęp do ChatGPT, DALL-E lub Inworld” – wyjaśnił.

Jednak pomimo zintegrowania generatywnej sztucznej inteligencji z produktem związanym z metaświatem McClendon jest zaskakująco, ale odświeżająco ostrożny.

„Jeśli próbujesz rozszerzyć swoją działalność na ten duży świat fizyczny, nie możesz tworzyć treści i doświadczeń dostosowanych do każdej lokalizacji geograficznej na świecie. Ale komputer może” – powiedział McClendon.

„Tak więc spersonalizowane doświadczenia dla Twojego konkretnego środowiska – które jest wyjątkowe zarówno w czasie, jak i przestrzeni – to coś, w czym generatywna sztuczna inteligencja ostatecznie będzie bardzo dobra”. Ale droga do tego jest bliższa przyszłości za trzy do pięciu lat. Musimy ulepszyć zarówno generowanie obrazów, jak i zrozumienie modeli językowych i semantycznych” – dodał kierownik ds. Inżynierii.

Znaczenie świata fizycznego

Jeśli chodzi o metaświat, McClendon twierdzi, że większość ludzi pragnie interakcji w świecie fizycznym.

„Możemy się spierać o to, ile godzin dziennie spędzamy na telefonie, ale nasz telefon pozwala nam jedynie zajrzeć do tego wirtualnego świata przez dziurkę od klucza” – powiedział McClendon. „Zawsze spędzamy czas twarzą w twarz, rozmawiając z ludźmi, przeżywając nasze życie. I choć nosimy okulary, naszym celem jest zobaczenie prawdziwego świata. » ®

Źródło: www.bing.com