Policjanci przyłapani na grze w Pokémony na służbie, ignorując czynną przestępczość: wideo opublikowane przez LAPD

Niesamowite, ale prawdziwe! W 2017 roku sfilmowano dwóch policjantów z Los Angeles grających w Pokémon Go, mimo że nie byli świadomi trwającego napadu z bronią w ręku. Film uzyskany przez 404 Media pokazuje funkcjonariuszy Louisa Lozano i Erica Mitchella jadących radiowozem, szukających Snorlaxa i omawiających najlepszy sposób na złapanie Togetica w popularnej grze Pokémon na telefon komórkowy. Wszystko to oczywiście przy ignorowaniu wezwania informującego o trwającej kradzieży.

Przede wszystkim polowanie na Pokémony

Jak pokazano na filmie, scena ma miejsce wieczorem 15 kwietnia 2017 roku. Podczas gdy call center przekazuje zgłoszenie dotyczące napadu z bronią w ręku dwóm funkcjonariuszom policji, ci ostatni skupiają się wyłącznie na schwytaniu wirtualnych stworzeń. ” Mój Boże ! Wreszcie ! „ Mitchell woła na filmie po złapaniu fikcyjnego Pokémona. „Chłopaki będą zazdrośni!” „. Obsesja na punkcie Pokémon Go, która podbiła miliony graczy i dała początek prawdziwemu polowaniu na wirtualne potwory na ulicach miast.

Wrócił z prośbą o „złap je wszystkie”

Obaj funkcjonariusze zostali ostatecznie zwolnieni w 2017 roku, po tym jak kapitan policji odkrył ich pasję do Pokémon Go. Przybył na miejsce napadu z bronią w ręku i zauważył inny radiowóz zaparkowany w pobliżu. Następnie zainteresował się, dlaczego funkcjonariusze nie odpowiedzieli na wezwanie. Według Associated Press funkcjonariusze twierdzili, że nie słyszeli wezwania, ale na nagraniu słychać, jak mówią „Ach, zapomnijmy o tym”. Fakty są takie: dwóch policjantów nie było w stanie odebrać telefonu, ponieważ byli zbyt zajęci ściganiem fantastycznych stworzeń przez telefony komórkowe.

Menedżerowie serwisu i poza trasami

Trzygodzinny film opublikowany przez policję Los Angeles pokazuje również, że dwaj funkcjonariusze jechali ulicą jednokierunkową pod złym kątem. Rozmawiali nawet o świecie Pokémonów, zatrzymali się i wymienili strategiami gry. Wtedy interweniował sierżant Jose Gomez, który udzielił funkcjonariuszom policji nagany. Według 404 Media sierżant zapytał funkcjonariuszy, dlaczego byli tak zajęci przez 40 minut, zamiast odpowiedzieć na wezwanie dotyczące napadu z bronią w ręku. „Słyszałeś wezwanie o posiłki w Crenshaw Mall?” zapytał Gomeza. „Przywieźliśmy jednostkę skądś indziej… kiedy byłeś tutaj, w korytarzu Crenshaw… To niepokojące, kiedy byłeś tak blisko i miałeś najlepszą zdolność szybkiego reagowania, a nawet nie słyszałeś to w radiu. »

Obaj funkcjonariusze złożyli apelację od decyzji o zwolnieniu, ale kalifornijski sąd apelacyjny podtrzymał ich zwolnienie. Morał z tej historii: najlepiej nie polować na Pokémony podczas interwencji policji.

Źródło: themesssenger.com