Wspaniałe chwile w grach na PC to krótkie świętowanie niektórych z naszych ulubionych wspomnień z gier.
World of Warcraft: The Burning Crusade
Deweloper: Blizzard
Rok: 2007
Zanim jeszcze zrozumiałem, jak działają komputery, grałem w World of Warcraft. The Burning Crusade, pierwszy dodatek do gry, właśnie się wystartował, a ja byłem w drodze na Półwysep Piekielnego Ognia jako niezorientowany mały tauren wojownik. Chciałem zobaczyć, co jest nowego i czekałem niesamowicie długo, aby dostać się na poziom 58, aby wejść do nowej strefy.
Mroczny Portal, twoje wejście do nieznanego, został umieszczony w The Blasted Lands, strefie, która wciąż była dość przerażająca jako postać na wysokim poziomie. Trzeba było przekraść się obok demonów z wielkimi toporami, aby dostać się do kamiennych schodów prowadzących do portalu. Gigantyczna wirująca brama z podtrzymującymi ją zamaskowanymi postaciami patrzyła na ciebie, gdy się zbliżałeś, jakby w każdej chwili mogli zdecydować, że nie jesteś godzien wejścia do ich królestwa.
Kiedy wszedłem przez Mroczny Portal, jasna przestrzeń Outlandu wylała się przede mną. Żywe, fioletowe niebo wlało się w pomarańczowe góry Półwyspu Piekielnego Ognia. Dla kogoś, kto do tego czasu miał bardzo małą ekspozycję na kosmiczną stronę Warcrafta, widok był magnetyczny. Ten moment zderzenia fantazji z sci-fi był prawdopodobnie momentem, w którym ta konkretna mieszanka wizualnych motywów po raz pierwszy wkradła się do mojego mózgu, gdzie jest od tamtej pory – ostatnio ponownie rozpalona przez fragmenty Elden Ring.
Półwysep Piekielnego Ognia wygląda na rozgrzany do czerwoności, jakby zaraz miał stanąć w płomieniach. Oprócz mnóstwa szczegółów środowiskowych, był również pokryty pęknięciami, które co kilka sekund tryskały ogniem. Z każdym wybuchem moja karta graficzna waliła, a liczba klatek na sekundę spadała do pojedynczych cyfr. Ale będąc młodym i całkowicie ignorantem w grach na PC, pomyślałem, że moja gra zamienia się w prezentację PowerPointa, co jest normalne, a to tylko potęguje efekt.
To było tego warte. Outland prawdopodobnie zmienił moje życie, utrwalając moje specyficzne upodobania do fantastyki i tego, jak chcę, aby budowano moje ogromne światy. Doceniłem także ilość pracy, jaką musiał wykonać mój komputer, aby uruchomić całość. Niedługo potem zmodernizowałem swoje karty graficzne, co jeszcze bardziej zwiększyło moją miłość do wypaczonej planety.
Ale ten pierwszy krok to wszystko. To moment, w którym wszystkie moje założenia dotyczące gry zostały odrzucone i jakoś World of Warcraft stał się większy, szerszy i bardziej dziwny. Gry nie robią tego często, a kiedy tak się dzieje, spędzasz resztę życia czekając, aż to się powtórzy.
Źródło : https://www.pcgamer.com/great-moments-in-pc-gaming-stepping-through-the-dark-portal-in-world-of-warcraft/




