World of Warcraft: kolejne trzy rozszerzenia to odważny projekt Blizzarda.

World of Warcraft: kolejne trzy rozszerzenia

Kolejne trzy rozszerzenia do World of Warcraft stanowią śmiałe ryzyko ze strony Blizzarda. Opowiedzą trzyczęściową historię i, sądząc po zwiastunie The War Within, skupią się na rozwoju postaci i emocjonalnym opowiadaniu historii, a nie na wysokich, opancerzonych wojownikach, nazywających cię nieistotnym śmiertelnikiem, ujawniając jednocześnie kolejny krok w ich makiawelicznym planie. Dodatkowo gra prawdopodobnie wkrótce otrzyma pierwsze scenograficzne przerywniki filmowe z życia wzięte, a Blizzard udostępnił nam wcześniejszą zapowiedź.

Filmowa historia w grze

Dla kontekstu nie jest to przerywnik filmowy z samego rozszerzenia, ale z przedaktualizacji dodatku The Dark Heart, która pojawi się na początku przyszłego tygodnia. Stworzy to precedens w dalszym opowiadaniu historii w grach. Patrząc na nią, nie mogłem powstrzymać się od myśli: Wow, oni mówią jak prawdziwi ludzie.

Warto zauważyć, że grałem w WoW z przerwami od czasu oryginału, ale nigdy nie byłem wielkim fanem tej historii. Moje zrozumienie tego świata pozostało powierzchowne, po części dlatego, że większość z niego sprowadza się do powieści, mediów drugorzędnych i tekstów o poszukiwaniach. Zawsze jednak fascynował mnie sposób, w jaki WoW próbował opowiedzieć swoją historię w grze przez ostatnie dwie dekady.

Odnowa w opowiadaniu historii

Jak wspomniałem, kiedy Ion Hazzikostas ogłosił plan zespołu dotyczący połączenia jego fragmentarycznej narracji, historia Dragonflight nie była oszałamiająca ani nawet wyjątkowa, ale był to krok we właściwym kierunku, zwłaszcza w porównaniu z absurdami Shadowlands. Były momenty, które naprawdę wyróżniały się. Na przykład rozmowa Emberthala z Ebissianem w Forgotten Reach.

Jednak nieuchronnie były też słabe punkty. O ile epilog po ataku Amidrassila bardzo mi się podobał, o tyle poprzedzająca go scenka przerywnikowa (która gracze najczęściej postrzegali jako „koniec Dragonflight”) nie zadziałała.

To jest przykład najgorszej wady narracyjnej WoW-a na dużą skalę: obsesja na punkcie powolnych, dramatycznych, bombastycznych dialogów, które próbują nadać fabule wagę i znaczenie, prowadząc do sztywnego, ciężkiego i wymuszonego dialogu.

Obiecujący rozwój

Wracając do rozmowy wokół The Dark Heart, widać wyraźną tendencję do odchodzenia od tych złych nawyków, bez głośnych deklaracji o tym, jak ważna jest rodzina. Zamiast tego nawiązuje do najlepszych prac charakteryzujących Dragonflight: Emberthal i Ebyssian, podróż Kalecgosa w Azure Span, ponowne spotkanie Tyrande i Malfuriona.

Ostatecznie, pomimo swoich niedoskonałości, historia World of Warcraft ma szansę znów stać się wciągająca. Może to być złożona fabuła, dobrze opowiedziana i zintegrowana z grą, w którą grasz, jako bonus, szczególnie teraz, gdy WoW będzie opowiadał także dużo więcej o swojej historii w grze.

Źródło: www.pcgamer.com