Koniec frakcyjności w World of Warcraft
World of Warcraft: Dragonflight zakończył swoją najnowszą aktualizację nowym domem dla Nocnych Elfów: Bel’ameth. W przypadku dezinformacji na temat wydarzeń prowadzących do zniszczenia Teldrassil: Sylvanas wysadziła ją w powietrze. W ten sposób nocne elfy otrzymują nowe drzewo i nowy dom na Smoczych Wyspach, gotowe wybaczyć przeszłość, aby móc iść dalej. Bel’ameth jest obecnie neutralnym miastem na PST, dzięki czemu mogą je odwiedzać gracze Hordy i Przymierza.
W rzeczywistości Horda odegrała rolę w naprawieniu szkód. Stado Smoków zakończyło konflikt frakcji i sprawiło, że Horda i Przymierze skupiły się na ryzyku podpalenia drzewka świata w Szmaragdowym Śnie, ryzykując zapaleniem wszystkiego innego. Podsumowując, ma sens, że byliby mile widziani jako goście, chyba że nadal jesteś uwikłany w dawny konflikt frakcji. W takim przypadku może to spowodować, że osobiście opowiesz się za lub przeciw tej decyzji.
Jednak dla graczy Hordy powitanie nie przychodzi bez warunków. Na gości Hordy w Bel’ameth nakładany jest negatywny efekt zwany „Oczami Strażników”, co oznacza, że „widzialne i niewidzialne oczy śledzą każdy twój ruch”. Zatem nie wszystkie rany zostały jeszcze zagojone.
Reakcje graczy
Decyzja o udostępnieniu Bel’ameth każdemu spotkała się z mieszanymi reakcjami graczy. Niektórzy potępiają brak przenikliwości w narracji WoW-a, podczas gdy inni postrzegają to jako szansę dla gry na pokazanie pewności siebie niezależnie od granic politycznych. Czy ta transformacja oznacza koniec konfliktów frakcji w World of Warcraft?
Tak czy inaczej, wydaje się, że World of Warcraft odrywa się od historycznych konfliktów frakcji, otwierając nowe drzwi. Ostatecznie wydaje się, że gra kładzie kres politycznym konfrontacjom na dobre i otwiera drogę dla nowych narracji i narracji.
Źródło: www.pcgamer.com





