W czasach komunizmu radzieccy planiści wybrali Białoruś na kluczowy ośrodek przemysłu elektronicznego. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych Białoruś rozpoczęła produkcję telewizorów, radioodbiorników, sprzętu komputerowego, optyki i mikroukładów dla przemysłu wojskowego i kosmicznego. Miński Instytut Radiotechniczny został otwarty w 1964 roku; dziś instytut liczy 16 000 studentów.
Po rozpadzie Związku Radzieckiego cyfrowi liderzy Białorusi wykorzystali otwarte granice. W 1993 roku dwóch białoruskich programistów założyło firmę EPAM Systems, która stała się największym producentem oprogramowania na zamówienie w Europie Środkowej i pierwszą w regionie firmą informatyczną notowaną na nowojorskiej giełdzie.
Na początku XXI wieku rząd Łukaszenki uruchomił Hi-Tech Park, oferując specjalne zasady zachęcające firmy cyfrowe. W przeciwieństwie do większości zachodnich i azjatyckich parków technologicznych, które są skupiskiem budynków na określonym obszarze, białoruski Hi-Tech Park jest wirtualny. Jej reżim prawny obowiązuje na terenie całego kraju. Mieszkańcy Parku są zwolnieni z podatku dochodowego i VAT, korzystają z obniżonego podatku dochodowego oraz płacą obniżone składki na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych.
Schemat się powiódł. W ciągu pierwszych pięciu lat działalności, od 2006 do 2010 roku, eksport Hi-Tech Parku wzrósł blisko dziesięciokrotnie, z 22 mln USD do 215 mln USD. Oprócz pisania oprogramowania dla ludzi z Zachodu, białoruskie firmy rozwijały własne produkty, nawet jeśli był to raczej wyjątek niż reguła. W 2010 roku deweloper Wargaming opublikował grę wieloosobową „World of Tanks”. W szczytowym momencie Wargaming był wyceniany na 3 miliardy dolarów, co czyniło jego założyciela Viktora Kyslyya jednym z najbogatszych obywateli Białorusi.
Zachęcony tymi sukcesami rząd jeszcze bardziej zliberalizował. W 2017 roku opublikowała nowe rozporządzenie wprowadzające określone instytucje prawa angielskiego dla mieszkańców Hi-Tech Park. Białoruś stała się pierwszym krajem na świecie, który zalegalizował inteligentne kontrakty blockchain. Lista obszarów biznesowych objętych Hi-Tech Park poszerzyła się o sztuczną inteligencję, biotechnologię oraz rozwój pojazdów bezzałogowych.
W ciągu pierwszych sześciu miesięcy po wejściu w życie nowego dekretu liczba białoruskich firm w parku wzrosła ponad dwukrotnie. W kolejnym roku eksport IT wzrósł o 40%. Oprogramowanie stało się głównym motorem gospodarczym Białorusi. W 2019 r. odpowiadał za połowę całego wzrostu PKB – tyle samo, co produkcja, budownictwo, rolnictwo, leśnictwo, rybołówstwo i handel razem wzięte. Całkowity eksport usług mieszkańców HTP w 2019 roku przekroczył 2 miliardy dolarów. W 2020 roku sekretarz stanu USA Mike Pompeo odwiedził Białoruś i napisał że „zainspirowało go to, co zobaczyłem w Hi-Tech Park”.
Rosnące znaczenie białoruskiego sektora IT wzbudziło nadzieje, że może on pomóc w otwarciu zdominowanej przez państwo gospodarki kraju i być może zreformowaniu jego zastałej, represyjnej polityki. Techies odegrał ważną rolę w wyborach prezydenckich w 2020 roku. Jednym z głównych rywali autorytarnego prezydenta Aleksandra Łukaszenki w wyścigu wyborczym był założyciel Hi-Tech Park Walerij Cepkało.
Deweloperzy zbudowali platformy crowdfundingowe i wyrafinowane rozwiązania cyfrowe do dokumentowania fałszerstw wyborczych, w tym platformę internetową Golos (Głos). Przed oddaniem głosu wyborcy byli proszeni o zrobienie zdjęcia i przesłanie go do specjalnej aplikacji mobilnej, wskazującej swój okręg wyborczy. Oprogramowanie przetworzyło wszystkie karty do głosowania, wykrywając niespójności z oficjalnymi danymi. W sumie na platformie zarejestrowało się 1,6 miliona Białorusinów (ponad 20% uprawnionych do głosowania), z czego ponad milion oddało swoje głosy. Analiza wykazała liczne fałszerstwa, szacując, że urzędnik liczy zaniżone głosy na liderkę opozycji Swiatłanę Cichanouską 13-krotnie.
Dostać najnowszy
Otrzymuj regularne e-maile i bądź na bieżąco z naszą pracą
Po tym, jak urzędujący prezydent Łukaszenka odniósł miażdżące zwycięstwo, przywódcy IT rzucili się na pierwszą linię masowych protestów. Mikita Mikado, założyciel białoruskiego start-upu jednorożca PandaDoc, założył fundusz oferujący bezpłatną edukację informatyczną funkcjonariuszom policji, którzy zrezygnowali ze służby. Aresztowano pracowników biura jego firmy w Mińsku. Inni programiści IT stworzyli rozwiązania cyfrowe do koordynowania protestów i strajków. Deweloper Andrei Maksimov stworzył oprogramowanie, które ujawniło tożsamość białoruskich funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Twierdził, że jego algorytm był w stanie rozpoznać twarz osoby biorącej udział w rozprawie, nawet jeśli była ukryta za maską lub kominiarka.
Powstała grupa o nazwie Cyber Partyzanci. Ich założyciel, który pozostaje anonimowy, złamał wszedł na stronę Białoruskiej Izby Przemysłowo-Handlowej i zamieścił zagadkę. Ci, którzy rozwiązali zagadkę, otrzymywali adres kontaktowy do fundatora. Cyberpartyzanci zniszczyli państwowe strony internetowe, przerwali transmisje online państwowych kanałów telewizyjnych, umieścili Aleksandra Łukaszenkę i jego ministrów na policyjnej liście najbardziej poszukiwanych osób i zaangażowali się w inne „drobne wybryki”.
W lipcu 2021 r. nagle przestały działać bazy danych należące do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Białorusi. Ministerstwo przez prawie dwa tygodnie nie mogło przeprowadzić wielu procedur administracyjnych, takich jak wydawanie nowych paszportów czy rejestracja samochodów. Cyberpartyzanci włamali się do bazy danych policji drogowej, dając im dostęp do danych wszystkich właścicieli pojazdów na Białorusi, w tym szczegółów dotyczących wykroczeń drogowych i zdjęć praw jazdy. Partyzanci włamali się nawet do bazy danych numerów alarmowych 102 i zidentyfikowali wszystkich, którzy kiedykolwiek wezwali policję, zapisując przyczyny ich wezwań. Na podstawie tych danych stworzyli Czarną Mapę zwolenników reżimu, którzy donieśli policji swoich sąsiadów lub współpracowników za agitację na rzecz kandydatów opozycji lub udział w protestach.
Grupa twierdziła, że uzyskała dostęp do archiwum policyjnych nagrań CCTV, a także 5,3 miliona zapisów rozmów telefonicznych, w tym zapisów najwyższych funkcjonariuszy policji i bezpieczeństwa. Komentując włamanie, Gabriella Coleman, profesor na Uniwersytecie McGill i ekspert w dziedzinie haktywizmu, powiedziała: „Nie sądzę, żeby było wiele podobieństw do tego, że są one tak wyrafinowane i atakują wiele poziomów, to nie jest coś Widziałem wcześniej, z wyjątkiem filmów. Hack pomógł ujawnić, że Covid zabił ponad 32 000 Białorusinów – 14 razy więcej niż twierdziły władze.
Autorytarny reżim Łukaszenki kontratakował. Prezydent obiecał zemstę na zbuntowanych informatykach: „Już stworzyłem dla nich raj. Ale nie, okazuje się, że chcą więcej” – oświadczył, piętnując przywilej „drobnomieszczaństwa, bogaczy i informatyków”. Nazwał Arkadego Dobkina, założyciela EPAM, „łajdakiem” i oskarżył go o współpracę z zachodnimi służbami wywiadowczymi.
Informatycy zaczęli uciekać. W pierwszym roku represji politycznych kraj opuściło do 20 000 pracowników IT, co stanowi około 5 do 10% wszystkich pracowników sektora. „Nie ma dziś na Białorusi człowieka, który nie zostałby dotknięty represjami” – powiedziała Vera Reshetina, współzałożycielka start-upu „Workee”. Przed wyjazdem za granicę Reshetina uczestniczyła w akceleratorze start-upów „Imaguru”, który został zmuszony do zamknięcia. Córka jej męża i deweloper jej start-upu zostali zatrzymani.
Skorzystały na tym kraje sąsiednie, zwłaszcza Polska, Litwa i Łotwa. We wrześniu 2020 r. Polska uruchomiła program Poland Business Harbor (PBH), aby ułatwić relokację białoruskich specjalistów. Według stanu na październik 2022 roku ponad 53 000 białoruskich pracowników IT i członków ich rodzin otrzymało polskie wizy. Litewski rząd ułatwił białoruskim emigrantom otwieranie kont bankowych, zakładanie firm i deklarowanie podatków przez Internet. Władze łotewskie powołały specjalną grupę w celu przyspieszenia rozpatrywania wniosków wizowych.
Rosyjska inwazja na Ukrainę spowodowała ucieczkę nowych fal białoruskich pracowników IT.
Andrew Wilson jest profesorem Studiów Europy Wschodniej na University College London. Yale University Press wydało niedawno piątą zaktualizowaną wersję jego książki The Ukrainians: The Story of How a People Became a Nation”.
Tadeusz Giczan jest stypendystą nierezydentem CEPA. Jest londyńskim dziennikarzem Infopoint Media Network i doktorantem na University College London, School of Slavonic and East European Studies.
Bandwidth to internetowe czasopismo CEPA poświęcone rozwojowi współpracy transatlantyckiej w zakresie polityki technologicznej. Wszystkie opinie są opiniami autora i niekoniecznie reprezentują stanowisko lub poglądy reprezentowanych przez nich instytucji lub Centrum Analiz Polityki Europejskiej.
Dowiedz się więcej z Przepustowość
Czasopismo internetowe CEPA poświęcone rozwijaniu współpracy transatlantyckiej w zakresie polityki technologicznej.
Czytaj więcej
Źródło : https://cepa.org/article/belaruss-digital-brain-drain-another-casualty-of-russias-invasion-of-ukraine-part-one/





