Tron: Identity – gra logiczna z elementami powieści wizualnej
Kierowanie ustalonych fikcyjnych wszechświatów w nowych kierunkach to pomysł, za którym wszyscy powinniśmy podążać. W Tron: Identity firma Bithell Games bierze czcigodną serię Tron i próbuje czegoś zupełnie innego – powieści wizualnej z lekką domieszką gry logicznej.
Tron: Tożsamość to gra, którą można porównać do klasycznego kryminału noir, zakładając, że twój śledczy mieszka w komputerze, nosi dysk zawierający jego wspomnienia i jest stale otoczony pulsującymi kolorowymi światłami. Cała historia rozgrywa się w obszernym repozytorium informacji na temat „Siatki”, a od ciebie zależy rozwiązanie zagadki dziwnej eksplozji i możliwej kradzieży, która tam miała miejsce.
Podczas gry spotykasz garstkę innych postaci lub „Programów” w języku narodowym i dokonujesz wyborów, które wpłyną na to, co każdy z nich myśli o tobie i jak otwarci mogą być na twoje zapytanie. Cała sprawa rozwija się poprzez tekst pisany pod grafiką postaci i lokalizacji w Repozytorium.
Rozgałęzione drzewo decyzyjne pozwala każdemu graczowi stworzyć własne podejście do narracji, być może nawet z różnymi postaciami, które żyją lub umierają do końca. Po drodze twoja postać ma wyjątkową zdolność pomagania w wyjaśnianiu i wyjaśnianiu wspomnień postaci, które ostatnie wydarzenia w niewytłumaczalny sposób uszkodziły.
Te naprawy mają formę niezwykłej gry logicznej polegającej na dopasowywaniu liczb i kolorów kart w określonych wzorach. Gracze powtarzają warianty tej struktury układanki kilka razy w ciągu kilku godzin potrzebnych do ukończenia rozgrywki.
Jednak, mimo odważnej próby świeżego ujęcia, to małe wydanie nie spełnia niektórych kluczowych obszarów. Nowe informacje spadały mi na kolana w regularnych odstępach czasu, ale nigdy tak naprawdę nie czułem się jak detektyw składający wszystkie kawałki razem. Kiedy ukazał się duży obraz, wydawało się to bardziej zaskakującym zwrotem akcji niż satysfakcjonującym kliknięciem, że wszystko w końcu ma sens.
Mimo to pisemne op isy i dialogi malują klimatyczną historię i pomagają stworzyć niuanse wokół głównie statycznej grafiki. Podobało mi się odmienne spojrzenie Bithell na świat Tron i miejsca, które deweloper znalazł, aby dodać nowe zwroty akcji do tej ustalonej fikcji.
Podobało mi się również rozgałęzione drzewo decyzyjne, które pozwala każdemu graczowi stworzyć własne podejście do narracji, być może nawet z różnymi postaciami, które żyją lub umierają do końca. Chociaż nie było to irytujące, nigdy nie polubiłem mechanika i zwykle stwierdzałem, że metoda prób i błędów była najlepszą drogą do ich zakończenia.
Tron: Identity flirtuje z kilkoma dość ważnymi tematami w zwięzłym czasie gry. Kwestie losu, znaczenia pamięci i celu w obliczu zagłady – to wszystko i wiele więcej poruszane jest przede wszystkim w powiązaniu z podtytułem gry: tożsamość.
Na koniec, bez względu na twoje wybory, gra nie stara się oferować żadnych konkretnych rozstrzygających stwierdzeń na te tematy. Ale oglądanie różnych postaci zastanawiających się nad tymi problemami podczas kryzysu jest przyjemne.
Podsumowanie
Tron: Identity to gra, która łączy w sobie elementy powieści wizualnej i gry logicznej. Opowiada historię detektywa, który mieszka w komputerze i próbuje rozwiązać zagadkę dziwnej eksplozji w obszernym repozytorium informacji na temat „Siatki”. Gracz dokonuje wyborów, które wpłyną na to, co myślą o nim inne postacie. Gra ma rozgałęzione drzewo decyzyjne, które pozwala na tworzenie własnego podejścia do narracji. Mechanika gry logicznej polega na dopasowywaniu liczb i kolorów kart w określonych wzorach.
Gra flirtuje z kilkoma ważnymi tematami, takimi jak los, znaczenie pamięci i celu w obliczu zagłady. Choć gra nie stara się oferować konkretnych rozstrzygnięć na te tematy, oglądanie postaci zastanawiających się nad nimi podczas kryzysu jest przyjemne.
Zródło
Źródło: Game Informer. “Tron: Identity Review – Grid-Based Decision Making.” gameinformer.com/review/tron-identity/grid-based-decision-making.





