Skull Island: Rise of Kong miał swoją premierę dzisiaj, 17 października, a ta przygodowa gra akcji za 39,99 dolarów została już nazwana „najgorszą grą 2023 roku”. Opracowana przez chilijskie studio IguanaBee, stojące za GI Joe: Operation Blackout i Headsnatchers z 2020 r., Skull Island: Rise of Kong jest wydawane przez GameMill Entertainment Nickelodeon All-Star Brawl na licencji DeVito ArtWorks, która kontroluje uniwersum King Kong / Skull Island. Ogłaszając datę premiery, firma GameMill opisała Skull Island: Rise of Kong jako „ekscytującą przygodową grę akcji z perspektywy trzeciej osoby, w której możesz wcielić się w Konga i wyruszyć w podróż zemsty, walcząc o należne ci miejsce króla Skull Island”.
Jednak rzeczywistość na Wyspie Czaszek jest zupełnie inna. Film stał się już wirusowy w mediach społecznościowych z niewłaściwych powodów, a tweet przedstawia przerywnik filmowy z grafiką, jakiej można się spodziewać po trzech pokoleniach wcześniej, obejrzany prawie siedem milionów razy. Pojawił się także tweet przedstawiający podstawową rozgrywkę akcji, który wyświetlono ponad ćwierć miliona razy.
Gra koncentruje się wokół Konga, który wyrusza na poszukiwanie zemsty za śmierć swoich rodziców na przerażającym jaszczurowcu Gaw. „Podróżuj po tajemniczej wyspie i odkrywaj jej sekrety w różnorodnych niebezpiecznych środowiskach, odkryj moc przepływającą przez jej egzotyczną florę i faunę” – wyjaśnia GameMill. „Pokonaj fale pierwotnych bestii, pokonaj unikalnych bossów i przewyższ każdego, kto stanie na drodze Konga do zostania królem! »
Skull Island: Rise of Kong przywraca wspomnienia z wydanej w 2017 roku gry Life of Black Tiger, która w tamtym czasie uznawana była za najgorszą grę na PlayStation 4. Rodzi to pytania o kontrolę jakości, a raczej jej brak, sprawowaną przez platformy Microsoftu, Sony i konsole Nintendo, kiedy tak kiepska jakość gra zostaje dopuszczona do wydania w ich rzekomo schludnych witrynach sklepowych.
IGN poprosił GameMill o komentarz.
Źródło: www.ign.com





