Ta recenzja została pierwotnie opublikowana w 2015 roku, a my aktualizujemy ją i publikujemy ponownie, aby zaznaczyć pojawienie się EarthBound Beginnings w bibliotece NES Nintendo Switch Online.
Gdybyś był wczesnym użytkownikiem Przyziemny fanatyzm na Zachodzie, prawdopodobnie złapałeś wiatr w poprzednim tytule stworzonym dla Famicomu. Przetłumaczony na angielski i doskonale grywalny, co dziwne, nigdy nie trafił do sprzedaży detalicznej na NES. A jednak, jak w przypadku pewnej miejskiej legendy, grupie fanów udało się w 1998 roku kupić na eBayu kasetę beta do RPG i wypuścić ROM w Internecie jako „EarthBound Zero”.
To dość surrealistyczne, ale fakt, że gra tak długo trwała, zanim oficjalnie pojawiła się na uczciwej zachodniej konsoli Nintendo, wydaje się jeszcze bardziej.
Początki związane z Ziemią jest zlokalizowaną wersją oryginału Mama dla Famicomu. Jej oficjalna konsola wirtualna w sklepie Wii U eShop w 2015 roku oznaczała zwycięstwo miłośników EarthBound, którzy przez wiele lat utrzymywali ciągły strumień petycji i wsparcia, ale jest to także trochę anachronizm. Biorąc pod uwagę kolejność, w jakiej większość grała w te tytuły, Beginnings może czasami wydawać się kochającym demakiem gry SNES, tak samo jak rodzic, którym naprawdę jest.
Podobieństwa między Beginnings a EarthBound SNES są liczne, z wieloma koncepcjami i tematami przeniesionymi z pierwszego na drugi. Jest psychiczny, dzierżący nietoperze chłopiec i jego trzej towarzysze, konsumpcja hamburgerów i innych potraw w celu przywrócenia HP, kolekcjonowanie melodii i zagrożenie ze strony obcych. Ogólne fabuły są różne, ale obie są interesujące, a czasem nawet zaskakująco emocjonalne, połączone z tym samym dziwacznym sercem twórcy Shigesato Itoi.
Nie oznacza to jednak, że doświadczenia z gry obu są dokładnym dopasowaniem. Początki wyraźnie pokazują swoje kolory jako RPG z lat 80., z jego sequelem dopracowanym lub ulepszonym w wielu jego elementach. Cierpliwość jest absolutnie niezbędna, aby robić postępy w tej grze. Niewiele jest trzymania się za ręce, a wrogowie są w stanie zdjąć twoją postać, gdy tylko postawi pierwsze kroki w swoim idyllicznym wiejskim domu. Umieranie będzie powszechne podczas szlifowania do lepszych poziomów i wyposażenia, ale system nie karze zbyt surowo porażki, o ile pieniądze są przechowywane w poręcznym bankomacie, a nie na twojej osobie. Nowi członkowie drużyny również będą musieli zostać narażeni na dzieci, gdy będą zdobywać nowe poziomy.
Interakcje są dokonywane za pomocą systemu menu i niestety nie ma jednego skrótu do działań lub komunikacji, jak w EarthBound. Przynajmniej jest dostęp do ekranu statusu i mapy jednym naciśnięciem, co jest miłe, a ta zachodnia wersja zawiera opcję „uruchom”, przytrzymując przycisk „B”. Właściwie to tylko zwiększa szybkość całej gry, ale działa.
Tłumaczenie Początków jest więcej niż użyteczne, ale wydaje się bardziej płaskie w porównaniu z porywającą lokalizacją EarthBound. Pewne inne zmiany estetyczne i kulturowe zostały wprowadzone dla Zachodu: wrony nadal nie palą papierosów.
Współczesny świat jest barwny i dobrze zaprezentowany jak na epokę NES, choć weterani serii wiedzą już, że podczas bitew nie spodziewają się żadnych akcji. Dostajesz tylko statyczne portrety wrogów, ale jest to intrygująca galeria często uroczych i/lub dziwacznych łotrów do odkrycia. Do tej pory jest to duża część uroku, z którego słyną gry, ale nie zdobędzie nikogo, kto woli oglądać animację.
Ścieżka dźwiękowa — wspólna kompozycja Hirokazu Tanaki i Keiichi Suzuki — naprawdę wydobywa to, co najlepsze z 8-bitowej technologii audio, oferując utwory od chwytliwych i żywych po tajemnicze i klimatyczne. Wytrzymuje próbę czasu, chociaż dziwaczny motyw Magiczny może po pewnym czasie stać się zgrzytliwy w oparciu o czas, który zwykle spędza się na szlifowaniu (szczególnie to prawda, jeśli znasz upiększony remiks w Super Smash Bros.).
Wniosek
Wydaje się, że część tej recenzji może brzmieć bardziej jak dokument, ale znaczna część Początków Ziemi — Matki — leży w jego duchu i wpływie tego na kolejne gry. EarthBound jest zdecydowanie lepszym tytułem dostępnym obecnie dla ludzi, a ci, którzy jeszcze nie grali, powinni zdecydowanie zacząć od tego. Jeśli jednak podoba ci się EarthBound, warto zbadać Początki, zwłaszcza biorąc pod uwagę mod-cons, takie jak stany zapisywania i przewijanie, które pomagają usunąć ostre krawędzie z formatywnej, ale mniej wyrafinowanej gry. Przetrwanie starszego stylu gry, z jego trudnościami i okazjonalnymi wahaniami równowagi, zaowocuje piękną historią i dziwnie transcendentalnym poczuciem nostalgii, jak list miłosny napisany do dziecka, które jeszcze się nie narodziło.
Źródło : https://www.nintendolife.com/reviews/nes/earthbound-beginnings





