Baldur’s Gate 3, jedna z najbardziej oczekiwanych gier roku, ma dla swoich fanów miłą niespodziankę. Rzeczywiście, niektóre postacie towarzyszące szczególnie się wyróżniają i wzbudzają entuzjazm graczy. Wśród nich są Asterion i Shadowheart, postacie, które gracze wierzą, że mogą „naprawić”. Ale jest też Karlach, który wywołał poruszenie swoim nowym wyglądem w pełnej wersji gry.
Radykalna przemiana
Jak wielu graczy zauważyło na Reddicie, Karlach wyglądał zupełnie inaczej we wczesnych wersjach gry. Jak widać na powyższym obrazku, jego poprzednia wersja pozostawiała wiele do życzenia. Ale w końcu to była faza wczesnego dostępu. W trakcie aktualizacji Karlach przeszedł wiele zmian w wyglądzie, od nieatrakcyjnego pierwszego modelu do obecnego wyglądu, który jest zarówno bardziej wyrafinowany, jak i bardziej atrakcyjny. Fani są tak zachwyceni tą radykalną przemianą, że korzystają z okazji, by pożegnać się z poprzednim modelem w… spektakularny sposób (uwaga na wrażliwe dusze).
Popularny alternatywny wygląd
Jednak inni fani zauważyli istnienie innej wersji Karlach, która nie pasuje ani do wersji początkowej, ani do wersji bieżącej. Podczas wczesnego dostępu gracze odkryli naznaczony bliznami wygląd Karlacha, który niektórym spodobał się tak bardzo, że włączyli go do gry za pomocą modów. Chociaż ten wygląd z bliznami nie został zachowany w ostatecznej wersji, wielu uważa, że idealnie pasuje do przeszłości Karlacha jako zatwardziałego wojownika, tworząc interesujący kontrast z jej lżejszą, jowialną osobowością.
Jednogłośnie kochany
Mimo tak różnych upodobań estetycznych jedno jest pewne: Karlach wszystkich przekonuje i jest gotów za wszelką cenę go chronić. Jeśli jeszcze nie spotkałeś tej postaci w Baldur’s Gate 3, gorąco polecam to zrobić, sprawdzając nasz szczegółowy przewodnik po Karlach. A wszystkiego, czego nie wiedziałeś o Baldur’s Gate 3, zajrzyj do naszych przewodników po rasach i podrasach, klasach i podklasach, a także w naszym samouczku dotyczącym tworzenia postaci, nie wspominając już o naszym poradniku.
Źródło oryginalnego artykułu: IGN
Źródło: www.ign.com





