Odkryj NHL 24: ekscytujące nowe funkcje i oczekiwane aktualizacje zapewniające orzeźwiające wrażenia z gry na lodzie.

NHL 24: Powiew świeżości w serii hokejowej

Wstęp :

Serię NHL pomiędzy meczami NHL 20 i NHL 23 można opisać jednym słowem: „stagnacja”. Odświeżanie formuły pomiędzy corocznymi premierami to z pewnością wyzwanie, przed którym stoi każda franczyza sportowa, ale w szczególności seria hokejowa EA doświadczyła prawdziwego pogorszenia koniunktury. Na szczęście NHL 24 nie należy do tej kategorii: przerywa cykl i ożywia akcję na lodzie dzięki nowym, ciekawym pomysłom i znacznie bardziej efektownym akcentom. Niestety, pomimo aktualizacji rozgrywki, niewiele się w niej dzieje – zbiór dostępnych trybów jest jak zawsze standardowy.

Bardziej intensywna gra dzięki nowemu systemowi stałego nacisku:

Tym, co w końcu sprawia, że ​​hokej jest w tym roku ekscytujący, jest nowy system stałego ciśnienia. Kiedy drużyna ofensywna pozostaje w strefie ataku, stopniowo buduje się manometr. Gdy wskaźnik się zapełni, zyskuje większą dokładność i szybkość podań, podczas gdy obrona staje w obliczu szybszego wyczerpania się swojego oporu. Dodaje warstwę emocji do serii, która tego potrzebowała od długiego czasu.

Zrównoważona mechanika gry:

Rozsądne podejście do tego cyklu wyczerpania i wykorzystanie go na swoją korzyść może wywołać poczucie pilności w decydujących momentach. Nie można zaprzeczyć, że nowy silnik wydechowy mocno faworyzuje drużynę ofensywną, ale niekoniecznie jest tak potężny, jak się wydaje, ponieważ napełnienie manometru wymaga czasu, pozostawiając czas obrony na jego zablokowanie, a efekt jest tymczasowy. Problem w tym, że nic nie równoważy wad, z jakimi boryka się obrona. Atak jest nagradzany za utrzymywanie presji w strefie ataku, więc dlaczego obrona nie jest nagradzana za skuteczną ochronę klatki przez długi czas? Musimy znaleźć równowagę w tym nowym systemie. Pomijając tę ​​krytykę, jest to mechanika, która naprawdę mi się podoba i mam nadzieję, że w przyszłym roku zostanie ona rozszerzona. Z pewnością ma on znacznie większy wpływ na rozgrywkę niż mdły system X-Factors wprowadzony w NHL 22.

Ulepszona fizyka kontaktu:

Bardziej subtelną zmianą w tym roku, która mi się podobała, jest nowy system fizyki oparty na kontakcie. Sprawdzanie wymaga tym razem więcej wysiłku, ponieważ musisz się do niego przygotować, trzymając drążek prosto w dół, zanim będziesz mógł go wykonać. Oznacza to, że gracze mają teraz prawdziwe poczucie ciężaru i pędu, gdy pędzą po lodzie, dzięki czemu każde uderzenie wydaje się przyjemnie solidne. Istnieje nawet strategia ryzyko/nagroda, ponieważ potkniesz się o lód i narazisz się na niebezpieczeństwo, jeśli nie uda ci się wykonać czeku. Z pozoru może się to wydawać drobną zmianą, ale naprawdę zachęciło mnie to do ponownego przemyślenia sposobu, w jaki grałem, w oparciu o przebieg meczu. Kiedy w ostatniej kwarcie miałem problemy z Montreal Canadiens przeciwko Toronto Maple Leafs, drużynie z lepszymi statystykami w defensywie, musiałem skupić się na wyczuciu czasu, w którym sprawdzam swoje ciało pod kątem decydujących momentów, takich jak podania, zamiast podejmować ryzyko, które mogłoby zakończyć się karą.

Nowy wizjonerski system podań:

W NHL 24 wprowadzono także funkcję Vision Passing, która wyświetla ikonę przycisku z twarzą nad głowami członków drużyny, co pozwala na większą kontrolę nad podaniami z dowolnego miejsca na lodowisku. To świetny pomysł… w teorii. W praktyce konieczność przytrzymywania przycisku podania, szukania dobrej okazji do podania, wizualizacji, który przycisk twarzy odpowiada członkowi drużyny, do którego chcesz podać, a robienie tego podczas próby przechytrzenia drużyny przeciwnej to wielozadaniowy koszmar. To naprawdę utrudniało mi rozgrywkę od chwili do chwili, ponieważ ekran całkowicie się ściemniał podczas ruchu. Nie zliczę nawet, ile razy zostałem wrzucony w paski lub przewrócony, bo byłem zbyt zajęty szukaniem odpowiedniego guzika. Co gorsza, kilka razy pomyliłem przyciski twarzy i przegapiłem łatwą akcję z powodu bałaganu wizualnego.

Historyczne momenty w trybie HUT Moments:

Na szczęście w tym roku dostępny jest tryb gry, który jest nowością w NHL. HUT Moments pozwala przeżyć kultowe akcje hokejowe w sposób bardzo porównywalny do wyzwań Jordana czy Mamby z serii NBA 2K. Od momentu premiery masz ponad 50 momentów do odtworzenia, a przed tobą jeszcze więcej. Możesz na nowo przeżyć setnego gola w karierze Marie-Philipa Poulina, którego strzeliła na początku tego roku, lub poczuć presję, by powtórzyć olśniewające zwycięstwo Sidneya Crosby’ego w rzutach karnych nad Montreal Canadiens w 2005 roku. Generalnie nie jestem fanem tych trybów, podobnie jak ja Nie widzę wiele frajdy w odtwarzaniu tego, co ktoś już zrobił, ale miło jest zobaczyć część historii hokeja przedstawioną w interaktywny sposób. Nie jest to jakaś rewolucyjna nowość, ale nowy tryb z określonym celem – czymś więcej, niż można powiedzieć o czymkolwiek innym.

Wniosek :

I gotowe, są to zmiany w NHL 24, oprócz oczekiwanych aktualizacji składu. Tryby offline pozostają prawie identyczne jak w zeszłym roku, przy czym największym brakiem innowacji jest tryb kariery „Go Pro”, który został ostatnio gruntownie zmieniony w NHL 21. Przerywniki filmowe nadal mają sztywne animacje i nie mają lektora, co nadaje im niesamowitą atmosferę przypominającą oglądanie animatroniki w parku rozrywki udające rozmowę. Inne gry sportowe, takie jak seria NBA 2K i FIFA (dawniej), mają znacznie bardziej zaangażowane i kinowe kampanie dla jednego gracza, a oczywiste jest, że tryb Go Pro jest przestarzały w porównaniu. Rozwój poprzez osobistą karierę hokejową powinien być ekscytujący, ale Go Pro jest po prostu nudny.

Pozostałe aktualizacje idą w złym kierunku. W tym roku w World of Chel nastąpi poważna zmiana, ponieważ nie odblokujesz już nowego sprzętu, otwierając torby hokejowe zawierające losowe przedmioty. Zamiast skrzynek z łupami jest – spodziewajcie się – przepustka bojowa! O zmęczeniu bitwą i tym, jak gry walczą o naszą uwagę i ciągłe zaangażowanie, powiedziano już wiele, więc nie będę powtarzał tego argumentu. Będę szczery: jeśli ten pierwszy sezon jest w jakikolwiek sposób odzwierciedleniem tego, co nadejdzie, karnet bojowy premium będzie zarezerwowany tylko dla najbardziej oddanych fanów World of Chel, którzy spędzili już tutaj większość czasu.

Czy lepiej jest robić postępy poprzez przepustkę bojową, niż polegać na torbach hokejowych opartych na szczęściu? Tak, przypuszczam. Jednak przepustka bojowa premium na pierwszy sezon NHL 24 nie jest imponująca. Nagrody za każdy poziom są raczej rozczarowującymi refleksjami niż przekonującymi zachętami. Niektóre z nowych okazji do świętowania bramek są urocze, ale szczerze mówiąc, cały sprzęt sezonowy, który można odblokować, jest brzydki. Wiele nagród wydaje się na różnokolorowe kamuflaże pokryte czaszkami, co jest po prostu nudne. Jest też maska ​​na twarz Wściekły Indyk, która daje Twojej postaci indyczy dziób, na wypadek gdybyś potrzebował paliwa do koszmarów związanych z grą w hokeja. Po osiągnięciu wszystkich poziomów karnetu bojowego premium zostaniesz nagrodzony animowanym zestawem wyposażenia, ale nawet to jest nudno zaprojektowane.

Nie wyobrażam sobie poświęcenia czasu w swoim harmonogramie na zakup przepustki do World of Chel, a szkoda, bo celem tego systemu jest to, abyśmy regularnie wracali i odblokowywali nagrody sezonowe. I tak nie ma to większego znaczenia, ponieważ od momentu uruchomienia miałem wiele problemów z serwerem. Głównym problemem jest to, że wejście do gier zajmuje mi całą wieczność. Kilka razy uruchomiłem World of Chel i czekałem tylko pięć minut, po czym pojawił się ekran błędu serwera od EA. To jest… [Texte tronqué]

Źródło: www.ign.com