Recenzja gry wideo Open Roads
Wciągająca, ale rozczarowująca historia
W Otwartych drogach Tess i jej matka Opal mają wiele do zrobienia. Oprócz utraty babci/matki muszą szybko wyprowadzić się z obecnie przejętego domu. Tess jest uczennicą ostatniej klasy szkoły średniej i nie może się zdecydować, czy iść na studia, czy kontynuować swoją osobistą działalność związaną z projektowaniem stron internetowych. Opal jest zdenerwowana odmową pomocy swojej siostry August w przeprowadzce. Odnajduje się także w roli „złego policjanta” w skomplikowanej relacji między Tess a jej ojcem. A gdyby tego było mało, odkrywają także tajemnicę otaczającą ich babcię, która może zmienić wszystko, co myśleli, że wiedzieli o swojej rodzinie. Kierowane ciekawością Tess i Opal wyruszają w podróż, aby odkryć prawdę.
„Open Roads” początkowo wciąga, a świetne role głównych aktorek – Kaitlyn Dever (Tess) i Keri Russell (Opal) – napędzają historię. Godny uwagi jest także kierunek artystyczny Open Roads, w którym Opal i Tess są przedstawione jako ręcznie rysowane postacie 2D ze środowiskami 3D. Zapewnia to charakterystyczny wygląd, ale brak synchronizacji ust i ograniczone animacje twarzy czasami zmniejszają wpływ emocjonalnego dialogu.
Gra oparta na fabule
Gracze kontrolują Tess i pomimo założeń pozostanie w samochodzie i rozmowa z Opal to tylko połowa przygody. Pozostała część gry toczy się w pierwszoosobowej przygodzie, przypominającej pierwszy tytuł The Open Roads Team, Gone Home, w którym eksplorujesz szczegółowe otoczenie w poszukiwaniu wskazówek. Doceniam osobiste akcenty w tych pozycjach (takie jak charakter pisma członków zespołu na notatkach) i to, jak bez użycia słów zanurzyli mnie w Michigan z 2003 roku. Podczas gry na komputerze obsługa kontrolera jest czasami skomplikowana, a kamera czasami ustawia się pod dziwnym kątem po sprawdzeniu obiektów.
Swobodna atmosfera w Open Roads oznacza, że problemy nigdy nie wykraczają poza znalezienie odpowiedniego przedmiotu, który rozwinie fabułę, szukanie kluczy do otwarcia drzwi lub znalezienie alternatywnych dróg do obszarów. Waham się, czy przeszkody nazwać prawdziwymi zagadkami, bo rozwiązania sprowadzają się do zbierania wszystkiego, aż znajdziesz to, czego potrzebujesz. Niektóre przedmioty skłaniają Tess do zadzwonienia do Opal w celu omówienia ich, co może prowadzić do humorystycznych lub poważnych anegdot. Częściej jednak popielniczka lub filiżanka to po prostu popielniczka lub filiżanka.
Wniosek
Sercem gry jest fabuła, jednak jej początkowa fabuła stopniowo traci na sile. Główna tajemnica rozwiązuje się w rozczarowujący sposób, a rozwiązania pozostałych wątków pozostają w dużej mierze nierozwiązane. Nawet relacja między Tess i Opal nie ewoluuje zbytnio. Wybory dialogowe nie zmieniają znacząco trajektorii historii ani postrzegania Cię przez Opal. Możesz otrzymać szczególnie bezceremonialną odpowiedź, ale nic, co mówi Tess, ani żadne wielkie rewelacje, zasadniczo nie zmieniają dynamiki ich skonfliktowanego, ale pełnego miłości związku. Rezultatem jest historia, której stawka wydaje się mniejsza i mniej wpływowa, niż początkowo oczekiwałem, i choć ma kilka mocnych momentów, sprawiła, że chcę więcej.
Trwające zaledwie kilka godzin „Open Roads” to przyzwoita opowieść, która czasami wydaje się gotowa do przejścia na wyższy bieg narracyjny, zanim ponownie zwolni. Choć wizualnie przyjemny i dobrze wykonany, jego wpływ emocjonalny jest stłumiony. Chociaż nie przeszkadzało mi bycie pasażerem, podczas gdy Opal i Tess beztrosko debatowały na temat różnic między przyczepami kempingowymi a domami mobilnymi i wspominały dawne miłości, nie jest to podróż, która zostanie w mojej pamięci na długo.
Źródło: www.gameinformer.com





