Mortal Kombat 1: nowa era dla serii
Walczy intensywniej niż kiedykolwiek
Mortal Kombat 1 przesuwa granice swojej i tak już ugruntowanej rozgrywki. Każde uderzenie, każde kopnięcie, każdy rzut i każdy specjalny ruch ma wpływ na śmiercionośne tańce, w których biorą udział bohaterowie. Kiedy już stoczysz kilka walk wybraną postacią, rozgrywka naprawdę zapiera dech w piersiach. Następnie dowiesz się, jak łączyć kombinacje, ruchy specjalne i nową funkcję w tym odcinku: Wojownicy Kameo.
Odkryj wojowników Kameo
Kiedy już wybierzesz wojownika, wybierasz drugorzędną postać, która będzie cię wspierać. Ci wojownicy Kameo dysponują odrębnymi ruchami, które mogą zaatakować przeciwnika, ochronić cię przed atakami i zakłócić przebieg walki. Uwielbiam stosować agresywną strategię z Sub-Zero, aby atakować bezpośrednio z różnorodnym planem ataku, a następnie używać Scorpiona jako wojownika Kameo, aby uchronić mnie przed niebezpieczeństwem za pomocą jego harpuna. Świetnie się bawiłem, eksperymentując z różnymi strategiami i kombinacjami wojowników Kameo, aby zmaksymalizować tę nową mechanikę.
Imponujący dobór postaci
Główną obsadę tworzy wielu ulubieńców serii, z których wielu ma swój własny styl i taktykę. Potężni wojownicy, tacy jak Generał Shao i Geras, mogą stanowić problem dla graczy, którzy mają problemy z zarządzaniem dystansem, ale wolę bardziej zwinne postacie, takie jak Kitana i Li Mei. Dzięki ikonom serii, takim jak Liu Kang, Mileena i Johnny Cage, wszystkie z doskonałymi odmianami swoich projektów i ruchów, jest to jeden z najsilniejszych składów początkowych w serii. Szkoda jednak, że jeden z głównych bohaterów historii, Shang Tsung, zarezerwowany jest dla zamówień przedpremierowych.
Bogata i dobrze opowiedziana historia
Historia Mortal Kombat 1 rozgrywa się jak film. NetherRealm poczyniło duże postępy, wplatając walkę w fabułę, zamiast wstawiać brutalne momenty, które istnieją tylko po to, by prowokować walki. Wartości produkcyjne tej historii należą do najlepszych w branży gier, obejmując najnowocześniejsze animacje twarzy i jedne z najlepszych kinowych choreografii walk, jakie kiedykolwiek widziała branża. Bardzo podobało mi się śledzenie historii Liu Kanga i jego wysiłków na rzecz utrzymania nowego porządku doczesnego, nawet jeśli zakończenie – niezwykle zabawne – staje się nieco zagmatwane.
Zróżnicowana i wciągająca zawartość dla jednego gracza
Po ukończeniu historii czeka na Ciebie wiele trybów dla pojedynczego gracza. Tryb Inwazji pozwala ci przemierzać krainy, wykonywać różne wyzwania, aby zdobyć liczne nagrody w grze. Te kreatywne próby obejmują proste walki i trudnych, wieloetapowych bossów, po próby przetrwania, w których musisz unikać przeszkód i wyzwań „Przetestuj swoją moc” . Uwielbiam ten tryb i jego obietnicę dziewięciu godzin rozgrywki dla jednego gracza co sześć tygodni, ale w miarę postępów formuła stawała się trochę nudna. Mimo to lubiłem kończyć wieczory, grając kilkanaście razy, aby odkryć wyzwania, które na mnie czekały, i przedmioty kosmetyczne, które mogłem zdobyć, aby wyposażyć moich wojowników.
Solidne, tradycyjne tryby
Na bardziej tradycyjnym froncie Mortal Kombat 1 oferuje rundy dla jednego gracza i niewielki wybór trybów online. Mimo że tryb King of the Hill pozostawia zbyt wiele czasu na oglądanie walki nieznajomych, uwielbiałem wystawiać swoje umiejętności na próbę w internetowych meczach rankingowych w trzech zwycięskich rundach w Lidze Kombat. Fabuła i Inwazje zawsze będą moimi ulubionymi trybami, ale poznanie innego gracza w serii trzech do pięciu walk tworzy niezrównane napięcie i zapewniło mi jedne z najbardziej pamiętnych chwil z Mortal Kombat 1.
Prawdziwe nawiązanie do gatunku
Od ponad 30 lat seria Mortal Kombat znana jest z krwi, przemocy i brutalności. Chociaż jest to nadal podkreślane dzięki Fatal Blows, Brutalities i Fatalities Mortal Kombat 1, z biegiem lat seria zasłynęła także z najwyższej klasy podejścia do treści dla jednego gracza i mechaniki walki. Dokonując postępu w obu obszarach, Mortal Kombat 1 posuwa serię do przodu i potwierdza, że to już świetny rok dla gatunku bijatyk.
Źródło: www.gameinformer.com





