Które momenty w grach sprawiły, że zakwestionowałeś swoją inteligencję?


Obraz: Życie Nintendo

Istoty ludzkie są mądre. Naprawdę mądry.

Jesteśmy jedynym gatunkiem na ziemi, który ma mózgi wystarczające do zrozumienia własnego istnienia. Wylądowaliśmy na Księżycu, zbudowaliśmy wielkie dzieła inżynierii, zbudowaliśmy ogromne budynki, które przebijają chmury na niebie i dokonaliśmy ogromnego skoku w dziedzinie nauki i medycyny. Więc tak, jesteśmy sprytną grupą, wszyscy powiedzieli.

To sprawia, że ​​​​jest to tym bardziej zawstydzające, gdy mamy chwile, w których naprawdę kwestionujemy naszą własną inteligencję. Chwile, które podsycają syndrom oszusta i zmuszają do myślenia “ha, może jednak nie jestem taki mądry”. Kiedy mamy takie chwile, dobrze jest o nich mówić. Przyznawanie się do własnych drobnych niepowodzeń i wyśmiewanie ich w towarzystwie rówieśników może być wyjątkowo wyzwalające. Uświadamia nam, że wszyscy płyniemy na tej samej łodzi, starając się po prostu poruszać się po naszej drodze przez życie najlepiej, jak potrafimy.

Mając to na uwadze, pomyśleliśmy, że podzielimy się naszymi wstydliwymi momentami w grach, które sprawiły, że zakwestionowaliśmy naszą inteligencję; z pozoru proste zadania czy mechaniki, które w teoriaokazuje się, że nie stanowi to żadnego problemu, a mimo to utrzymywało nas w zakłopotaniu znacznie dłużej, niż zwykle chcielibyśmy przyznać, a ostateczne objawienie nadchodziło zarówno jako niesamowita ulga, jak i skrajne zakłopotanie.

Czy ja Naprawdę utknąć tutaj? Boże…

Ollie Reynolds, Zakraplacz do piłek

Metroid Prime
Obraz: Życie Nintendo

Grając w Metroid Prime Remastered ponad 20 lat po tym, jak początkowo uruchomiłem oryginał na GameCube, przypomniałem sobie dość żenujący moment podczas początkowej sekcji samouczka gry na fregacie Space Pirate.

Sfrustrowany wyłączyłem GameCube. „Wyraźnie nie nadaję się do tego doświadczenia” Myślałem.

Widzisz, w tym momencie gry Samus ma wiele nienaruszonych podstawowych umiejętności; tylko wtedy, gdy faktycznie uciekniesz z fregaty i wylądujesz na pobliskiej planecie Tallon IV, straci ich wszystkich. A więc rakiety? Sprawdzać. Promień chwytaka? Sprawdzać. Przekształcenie piłki? Sprawdzać. I wiedział Miałem Morph Ball, ponieważ przetestowałem go bezpośrednio po zeskoczeniu ze statku. I jeszcze…

Po około dziesięciu minutach gry natkniesz się na zamknięte drzwi. Zeskanowanie monitora z przodu stwierdza, że ​​aby otworzyć wspomniane drzwi, musisz “włożyć metalową kulę” we wgłębienie w ziemi. Oczywiście odnosi się to do umiejętności Morph Ball Samusa, ale z powodów, których do dziś nie mogę pojąć, musiałem spędzić dobre dwie godziny na przeszukiwaniu pokoi, które już odwiedziłem, w poszukiwaniu jakiegoś rodzaju sferycznego obiektu. W kółko i w kółko nad... Oczywiście nie znalazłem.

Bez żartów, kiedy w końcu zdałem sobie sprawę, że gra odnosi się do umiejętności Morph Ball, sfrustrowany wyłączyłem GameCube. „Wyraźnie nie nadaję się do tego doświadczenia” Myślałem. Wróciłem do tego kilka godzin później, kiedy się uspokoiłem, i jestem za to bardzo wdzięczny, bo późniejsza podróż była głównie prosta żegluga, co zaowocowało jednym z najbardziej ekscytujących doświadczeń w grach w moim życiu.

Kula metaliczna… Hahaha. Jeśli nie możesz się śmiać, będziesz płakać.

Alana Hagues, zaniedbująca ninja

FF6
Obraz: Życie Nintendo

Wstyd mi, ale Final Fantasy VI było jedną z ostatnich gier Final Fantasy, które przeszedłem. Jednak ponad 20 lat po premierze gry zrobiłem ogromny błąd, który zszokował wiele osób. Wiem, że inni też to zrobili, ale spójrz, gra wyraźnie podpowiada, co powinieneś zrobić. Więc czas się przyznać. Przed nami spoilery do Final Fantasy VI…

Mniej więcej w połowie gry jesteś na Pływającym Kontynencie. Uratowałeś byłego sojusznika, Cienia, który, jak się dowiedziałeś, potajemnie pracował dla Imperium, i postanawia dołączyć do Powracających, dopóki nie zmierzysz się z Kefką i Imperatorem Gestahlem w Walczącej Triadzie, skąd Cień odchodzi. Bardzo dzieje się i jesteś zmuszony uciec z Pływającego Kontynentu w ograniczonym czasie.

Kiedy powiedziałem znajomym, byli w szoku. Zostałem napiętnowany jako morderca ninja

Kiedy w rogu ekranu jest limit czasu, zawsze panikuję, więc widzę, jak ten zegar tyka, gdy biegam po Pływającym Kontynencie, próbując uratować życie drużyny, i myślę „Muszę się wydostać stąd szybko“. Doszedłem do końca, a pode mną unosił się Blackjack, czekając na mnie. Wtedy gra dała mi wybór — skakać lub czekać. Nawet nie myśląc, wybrałem ‘Skacz’. I uciekliśmy. t raz gałązka, że ​​hej, Alana, jest minutnik i gra jest sugeruje, żebyś poczekał. Dlaczego? Gdybym powiedział „Czekaj” i spróbował ponownie skoczyć, gra wyraźnie zasugerowałaby „Muszę czekać na Cień…”. Dosłownie, gra umieściła przede mną migające znaki ostrzegawcze, a ja po prostu całkowicie je zignorowałem.

Dopiero gdy znalazłem się w World of Ruin przez około pięć godzin i ponownie zbierałem resztę Powracających, pomyślałem: czekaj, gdzie jest mój ulubiony ninja? Jak się okazuje… nie mogłem. Jest na zawsze martwy i nic nie mogę na to poradzić. Ups. Nadal ocaliłem świat i zakończyłem rządy Kefki jako Bóg, ale z dodatkową krwią na rękach…

Cieszę się, że nie jestem jedyną osobą, która to zrobiła, ale kiedy powiedziałam znajomym, byli w szoku. Zostałem uznany za mordercę ninja pomimo znaków, które dał mi Final Fantasy VI. To nie jest oczywiste, że „magia ognia leczy ognistego wroga” — może gdybym robił to jako dziecko, czułbym się z tym trochę lepiej. Ale miałem 20 lat. Internet był tam.

Albo mógłbym po prostu, no wiesz, przeczytać.

Jim Norman, unikający strzał

klocki lego gwiezdne wojny
Zdjęcie: Eidos Interactive

Był rok 2005. Gra to LEGO Star Wars na GBA. Tak, ten tytuł może nie pasować do innych z tej listy w rankingu „najlepszych gier eva”, ale i tak wystarczył, by trochę mnie zaskoczyć.

Zgubiłem się. W grze Lego.

Każdy, kto kiedykolwiek grał w grę Lego, będzie mógł ci powiedzieć, że te poziomy są dość proste. Poruszasz się od jasno określonego punktu A do równie wyraźnego punktu B, rozwiązując po drodze niezbyt łamigłówki i angażując się w bardzo prostą walkę za pomocą jednego przycisku. To prawda, że ​​późniejsza zbiórka 100% może być wyzwaniem, ale mój problem pojawił się w punkcie pierwszym z wyżej wymienionej listy: zgubiłem się. W grze Lego.

Był jeden poziom (nie pamiętam, w którym odcinku), w którym toczysz się jako R2-D2, zrzucasz miny i używasz swojego unosić się umiejętność pokonywania szczelin. podkreślam unosić się w tym przypadku, ponieważ, cóż, było to dość ważne. Po tym, jak dotarłem tak daleko, stanąłem przed dużą szczeliną z serią ćwieków w poprzek. W przeciwieństwie do innych luk, na które natrafiłem do tej pory, nie widziałem drugiej strony. „Przypuszczam, że to tylko dziura, która prowadzi donikąd” Doszedłem do wniosku, po wykorzystaniu ograniczonej zdolności R2 do zawisu, aby wylecieć, zebrać ćwieki, a następnie odlecieć z powrotem na moją stronę. The bezpieczna strona.

Znalazłem się wtedy w ślepym zaułku. Ponieważ nigdzie nie pozostało niezbadane poza tą gigantyczną dziurą przede mną, gdzie mogłem się udać? Ciągle wyłączałem GBA i restartowałem poziom — to musiał być problem sprzętowy, prawda? Zaniedbałem myśleć o unoszących się w szczelinie ćwiekach, które tyle razy zbierałem, i leżały w kształcie — zgadliście — strzały. Wystarczyło podążać w kierunku wskazywanym przez strzałkę, a przewijany ekran przesuwał się wraz z tobą, ukazując drugą stronę dołu.

Niezależnie od tego, czy jest to wstyd obwiniania sprzętu, czy moje kompletne zaniedbanie wokół masywna strzała przede mną (pamiętaj, że wersja GBA była z perspektywy izometrycznej, dzięki czemu kierunek był jeszcze wyraźniejszy) Nigdy się nie dowiem. Ale jednego jestem pewien, że ta luka wciąż mnie prześladuje. Jeśli gra Lego – lub jakakolwiek inna gra – jeśli o to chodzi – przedstawia ci gigantyczną strzałę, dzieci, prawdopodobnie powinieneś za nią podążać.

Liam Doolan, Mistrz Pokémonów

Pokemony
Zdjęcie: NIntendo Life

Niedługo po tym, jak zdobyłem Pokémon Blue na Game Boyu, zdecydowałem się użyć mojego pierwszego Master Balla na Jigglypuffie.

Zapisałem nawet plik gry… d’oh!

Gavin Lane, bloker beczek

dźwiękowy 3
Obraz: Sega

To jest coś, na co wpadły miliony z nas, ale nie mogę wymyślić niczego tak prostego, co tak długo mnie utknęło w martwym punkcie: „beczka” Sonic 3.

Dla tych, którzy nie wiedzą, był to obracający się, sprężysty cylinder, który blokował ci drogę w Carnival Night Zone. Kluczem do pokonania tego jest uświadomienie sobie, że możesz wpływać na sprężyste odbicie lufy, naprzemiennie naciskając w górę i w dół na padzie kierunkowym, w ten sposób przesuwając platformę w dół na tyle, aby uzyskać dostęp do następnej części poziomu i obrócić doskok na twój wesoły sposób.

Mając na uwadze, jak elementarne są elementy sterujące Sonic 3 (pad kierunkowy i pojedynczy przycisk), aby się tym zaskoczyć, dopóki nie skończy się czas wiele razy sprawiło, że zakwestionowałem moje zdrowie psychiczne, kiedy w końcu dowiedziałem się, jak to ominąć. Niegdysiejszy współpracownik NL i Retronauta, Stuart Gipp, napisał o tym kilka lat temu, całkiem słusznie upominając każdego, kto jest wystarczająco tępy, by dać się przechytrzyć zakrwawionej beczce. Żadnych wymówek, tutaj. Mój błąd.

Głupi ja

Ach… Czujemy się lepiej teraz, że to z naszych piersi. Chcielibyśmy również usłyszeć twoje historie. Czy miałeś takie momenty w grach, które sprawiły, że zakwestionowałeś własną inteligencję? Chwile, o których aż do dziś byłeś po prostu zbyt zawstydzony, by komukolwiek powiedzieć?

Nie martw się, wszyscy jesteśmy tutaj przyjaciółmi. Podziel się swoją historią w sekcji komentarzy poniżej.





Źródło : https://www.nintendolife.com/features/talking-point-which-gaming-moments-made-you-question-your-intelligence