Front Mission 2: Remake – recenzja gry Giant Robot

Front Mission 2: Remake to gra, która pozwala zanurzyć się w bitwach gigantycznych robotów. Niestety, pomimo pewnych ulepszeń w stosunku do poprzedniczki, system walki nie chroni tej taktycznej gry RPG przed nudą. Tylko fani strategii, którzy chcą sprawdzić grę G-Craft na PlayStation z 1997 roku, która nigdy nie została wydana poza Japonią, mogą znaleźć tutaj to, czego szukają.

Ulepszona historia, ale…

Mocną stroną Front Mission 2: Remake jest fabuła, która jest znacznie lepsza od tej z poprzedniej części. Kontrolujesz grupę żołnierzy złapanych po niewłaściwej stronie zamachu stanu i próbujących uciec z narodu Alordesh. W tym wszechświecie bitwy toczą się głównie na pokładach Wanzerów, gigantycznych robotów, które można w dużym stopniu dostosować do własnych potrzeb, a których skuteczność zależy od wybranego wyposażenia.

Pomimo sztampowych postaci rodem z typowego filmu akcji, fabuła porusza tematy kolonizacji i industrializacji, co dodaje grze pewnego zainteresowania. Chociaż podejście jest nieco uproszczone, dostrzegamy chęć programisty, aby zająć się tymi tematami. Poza tym podżegający incydent, w którym grupa żołnierzy OCU próbuje uciec z Alordesh, zanim dogonią ich siły rebeliantów, jest naprawdę zabawny.

Jednak nawet ta siła ma swoje wady. Angielskie tłumaczenie Front Mission 2: Remake ma wiele oczywistych problemów, takich jak literówki i błędy gramatyczne. Chociaż te błędy są drobne, sprawiają, że gra wydaje się niechlujna i tania, do tego stopnia, że ​​Forever Entertainment musiało nawet wydać oświadczenie, w którym stwierdziło, że poprawi lokalizację w przyszłych aktualizacjach.

Problem z lokalizacją

Jednym z problemów związanych z lokalizacją gry jest to, że duże fragmenty, które były już w języku angielskim w oryginalnej japońskiej wersji, w szczególności tekst w bazie danych gry, nie zostały w ogóle zaktualizowane na potrzeby tego remake’u. W ten sposób zachowano wszystkie oczywiste błędy składniowe i pomyłki, które powinny zostać szybko poprawione przez rodzimych użytkowników języka angielskiego. Zamiast tego, błędy sprzed dziesięcioleci piętrzą się nowymi, psując najlepszą część gry.

Rozczarowująca mechanika gry

Podobnie jak jego poprzednik, Front Mission 2: Remake rozgrywa się na mapie siatkowej z różnym terenem i rozproszonymi wrogami. Kontrolujesz grupę jednostek Wanzer i prowadzisz je przez pole bitwy. Gra zyskała na udoskonaleniu graficznym, szczególnie w scenach bitew z bliska pomiędzy dwiema jednostkami. Jednak naszym największym zarzutem pozostaje jego poprzednik.

Każdy Wanzer ma kilka pasków życia odpowiadających różnym częściom jego konstrukcji. Wyczerpanie jednego z nich może spowolnić jednostkę, usunąć jedną z jej broni lub spowodować jej całkowitą eksplozję. Problem w tym, że nie możesz wybrać, który pasek zdrowia będzie celem podczas ataku. Zależy to całkowicie od przypadku, czy to w przypadku ataków dystansowych, czy wręcz. Nie tylko eliminuje to potencjalny strategiczny aspekt podejścia do wroga, ale oznacza także, że Twoje najlepiej ułożone plany są całkowicie zdane na łaskę szczęścia.

To sprawia, że ​​wiele z naszych starannie opracowanych strategii jest bezużytecznych, ponieważ przypadek często jest odpowiedzialny za okaleczenie jednego z naszych robotów lub nieumiejętność wycelowania w słaby punkt wroga. Brak możliwości skupienia ognia na konkretnym punkcie wydłuża walki i sprawia wrażenie utraty kontroli nad przebiegiem walki, wbrew temu, czego można by się spodziewać po gatunku. Specjalne umiejętności postaci sprawiają, że w późniejszych etapach gry jest łatwiej znieść, ale pierwsze pięć misji wydaje się być udręką.

Ponadto sterowanie wyborem pola, po którym porusza się nasz Wanzer, jest nieporęczne, a sprzymierzona sztuczna inteligencja jest naprawdę frustrująca. Wszystko to sprawia, że ​​Front Mission 2: Remake nie wykorzystuje w pełni swojego potencjału. Taktyczna gra RPG o gigantycznych mechach powinna być najfajniejszą rzeczą na świecie, ale ta gra sprawia, że ​​czujemy się powolni i nudni.

Personalizacja i grafika

Dostosowywanie każdego Wanzera w twojej drużynie to jeden z najciekawszych aspektów gry. Od broni, przez typ ciała, po system celowania, możesz zagłębić się w system dostosowywania i dobrze się bawić, dostosowując i ulepszając swoją konfigurację. To już było jedno z najważniejszych wydarzeń pierwszej części Front Mission: Remake, dlatego cieszymy się, że kontynuacja również staje na wysokości zadania.

Graficznie gra jest wyraźnie ulepszona w stosunku do pierwszego remake’u, z imponującymi krajobrazami i środowiskami. Powoduje to jednak częste ekrany ładowania, czasem nawet w obrębie menu, co jest frustrujące. Na szczęście czasy ładowania są na tyle krótkie, że ograniczają wpływ na naszą przyjemność z gry, nawet jeśli pozostają krótsze niż w oryginalnej Front Mission 2.

Podsumowując

System walki w Front Mission 2: Remake nie pozwalał nam w pełni cieszyć się grą ze względu na nadmierne poleganie na szczęściu w kościach, aby odnieść sukces. Opowieść ma jednak dobre momenty, jeśli pominiemy oczywiste błędy lokalizacyjne. Podobały nam się opcje dostosowywania Wanzera, ale walka stawała się powolna i nudna, gdy przypadkowi bogowie nie byli po naszej stronie. Podobnie jak pierwsza część, ten remake spełni oczekiwania wieloletnich fanów serii i jej walki, pod warunkiem, że uda im się pokonać trudne krawędzie tego remake’u.

Źródło: www.nintendolife.com