Zapomniana bijatyka pełna osobowości: Eternal Champions
Wprowadzenie: Odkryj fascynujący i mało znany świat Eternal Champions, zapomnianej bijatyki pełnej osobowości. Zanurz się w fabule, postaciach i mechanice gry tej kultowej gry Mega Drive.
Wciągająca grafika zapewniająca niezapomnianą rozgrywkę
Kiedy kupiłem Eternal Champions, nie pamiętam dokładnie, kiedy to było, ale irytujące jest to, że zawsze pamiętam niejasne zakupy kosztem faktycznie przydatnych rzeczy. Poza faktem, że była to gra Mega Drive, której nigdy wcześniej nie widziałem, jestem prawie pewien, że przekonała mnie okładka gry. Miałem wtedy około 10 lat i moim jedynym punktem odniesienia były okazjonalne magazyny o grach i wiele godzin spędzonych na przeglądaniu półek, myśląc „och, to wygląda dobrze” w sposób, w jaki tylko 10-latki naprawdę wiedzą, jak to zrobić.
Szybkie wyszukiwanie w Google powiedziało mi, że oszałamiająca okładka została wykonana przez Julie Bell, amerykańską ilustratorkę i artystkę fantasy. Uwielbiam. Uwielbiam całą sztukę związaną z Wiecznymi Bohaterami. Zapomnij na chwilę o moich słowach i spójrz na zrzuty ekranu i zdjęcia w instrukcji. Modele postaci są wspaniałe, prawda? Są one przede wszystkim dziełem Erniego Chana, artysty komiksowego, który w latach 70. pracował nad wieloma komiksami DC i Marvel.
Wciągająca historia w fascynującym świecie
To, co sprawia, że Eternal Champions jest tak czarujące, to nie tylko aspekt wizualny, ale także urzekająca osobowość i uniwersum. To także solidna bijatyka, którą wciąż walczę. Nie pamiętam dokładnie, kiedy go kupiłem, ale wiem, że to dlatego, że mój najlepszy przyjaciel miał Street Fighter 2 na SNES i nie mogłem znaleźć wersji Mega Drive. Mortal Kombat mnie wystraszył (byłem przerażonym dzieckiem), więc to nie wchodziło w rachubę, poza odważnym spojrzeniem na maszynę demonstracyjną w lokalnym sklepie komputerowym. Eternal Champions wydawało się być gdzieś pomiędzy.
Gra dążyła do fabuły. Oczywiście w tamtym czasie nie mogłeś dokładnie znaleźć przerywników filmowych, ale miałeś podręcznik do gry, który przedstawiał każdą z dziewięciu grywalnych postaci. Wszyscy pochodzili z różnych okresów historii. Był Slash, prehistoryczny myśliwy z 50 000 pne. J.-C., który był, że tak powiem, zbyt inteligentny jak na swoje plemię i który zapłacił cenę. Był też Xavier, student alchemii, który zginął jako czarownica podczas procesów w Salem w 1692 roku.
Mówiąc bardziej futurystycznie, Blade był syryjskim łowcą nagród od 2030 roku, poszukującym śmiertelnego wirusa, którego nieświadomie rozprzestrzenił. Moim ulubieńcem był Rax. To prawdopodobnie dlatego, że wyglądał trochę jak Ryu, ale z cybernetycznymi implantami. Wygląda na to, że pochodził z XXIV wieku, w którym cybernetyczny kickboxing jest na topie.
Krwawe bitwy i niepowtarzalna atmosfera
Wiecznym Czempionom nie brakowało osobowości, wręcz przeciwnie. Historia Eternal Champions została dostosowana do Sonic the Comic, najlepszego komiksu, jaki kiedykolwiek istniał (prawdopodobnie). Były też dwie gry przygodowe, bo to było w tamtych czasach, w których Sonic, Mario, a nawet Zelda próbowali swoich sił w grach fabularnych. I to właśnie uczyniło Eternal Champions wyjątkowym: miało wiele osobowości jak na dość standardową bijatykę.
Gra została zainspirowana przez swoich konkurentów, w tym „Overkills”. Fatality pod jakąkolwiek inną nazwą, każdy Overkill był śmieszny i niewiarygodnie krwiożerczy. Myślałeś, że Mortal Kombat może być absurdalne? Cóż, tak, to możliwe, ale Wieczni Czempioni poszli o krok dalej, oferując wrogom pożartym przez Tyrannosaurus rex. To oznacza duchy. Nie było tak krwawe jak Mortal Kombat, ale z pewnością było niezapomniane. Inne Overkills obejmowały wciągnięcie pod wodę i zjedzenie przez mięsożerne rośliny lub zwykłą strzelaninę. I oczywiście, biorąc pod uwagę przeszłość Xaviera, można też spalić kogoś na stosie. Oglądanie czasu było raczej nieprzyjemne.
Prawdopodobnie najdziwniejsza część? Technicznie rzecz biorąc, nikt nie jest zły w tej grze.Podczas gdy w innych bijatykach łatwo odróżnić złoczyńców, tutaj nie chodzi o moralność. Wszyscy po prostu próbują ocalić ludzkość, walcząc ze sobą. Jak zwykle. To sprawia, że gra jest nieco zagmatwana, ponieważ trudno naprawdę zrozumieć uniwersum Eternal Champions.
Trudne wyzwania i najwyższa satysfakcja
Skupiamy się jednak na samym zrozumieniu gry.Główny tryb fabularny jest niezwykle trudny, a przeciwnik sterowany przez sztuczną inteligencję jest w stanie zadać ci spory kawał życia jednym uderzeniem. Nawet wtedy gra była nieco powolna, więc teraz wydaje się, że jest jeszcze wolniejsza, ale nadal daje satysfakcję łączenie kombinacji, jak używanie karty kombinacji dołączonej do mojej kopii w celu uzyskania wskazówek. W końcu w tamtych czasach nie było sposobu, aby dowiedzieć się czegokolwiek poza eksperymentowaniem. Jednak, podobnie jak Street Fighter 2, gra w dużym stopniu polegała na posiadaniu kontrolera z sześcioma przyciskami, co było wówczas rzadkością dla posiadaczy Mega Drive. Gdybyś miał tylko standardowy kontroler, taki jak ja, musiałbyś nacisnąć przycisk „start”, aby przełączać się między uderzaniem a kopaniem, a to nie jest praktyczne w ogniu walki.
Aby zwiększyć swoje szanse, dostępne są intensywne tryby treningowe, które rzucają ci wyzwanie i poprawiają twoje umiejętności. Powodzenia z tym. Spędziłem dużo czasu próbując ulepszyć te tryby i nie pamiętam, żebym kiedykolwiek ukończył tryb fabularny z którąkolwiek postacią, bez względu na to, jak bardzo się starałem.
Wniosek: Zapomniana, ale uderzająca gra
Eternal Champions może być dziś trochę przestarzały w porównaniu z ponadczasową świeżością Street Fighter 2, ale wciąż jest to fascynująca gra, ponieważ tak bardzo stara się wyróżnić. Kontynuacja została stworzona dla Mega CD firmy Sega, ale została wydana pod koniec swojego życia i nie odniosła wielkiego sukcesu. Ogłoszono trzecie dzieło na Sega Saturn, ale nigdy nie ujrzało ono światła dziennego. Spinoffy istnieją również dla Game Gear, podążając za alternatywną rzeczywistością dla dwóch postaci – Larcena, włamywacza z Chicago lat 20. i Shadowa, zabójcy ninja z Japonii lat 90. Żadne z nich nie jest dobre.
Mimo to mam miłe wspomnienia z Eternal Champions. Chwiejne gry były tego rodzaju tytułami, które znajdowałeś, gdy byłeś ograniczony do jednego lub dwóch sklepów z grami w swojej okolicy, i to było wszystko. Skupienie się na grze ze świetną grafiką było czasami oczywistym wyborem, chociaż pociąga nas wszystko, co jest związane ze Street Fighter.
Źródło: www.eurogamer.net





