Byłem nastoletnim egzokolonistą badającym ukrytą mechanikę pamięci


Nie wiem, czy w tym roku wydano niezwykłą liczbę gier związanych z pamięcią, czy też jestem w odpowiednim momencie mojego życia, aby je wszystkie zauważyć. W każdym razie, aby dodać do Hindsight i Arcade Paradise, oto kolejny. Byłem nastoletnim egzokolonistą to historia dziecka dorastającego w grupie ludzi, którzy próbują ułożyć sobie nowe życie na odległej planecie. Jeśli jednak odłożysz na bok elementy science fiction, jest to gra, która bada wiele sposobów, w jakie kształtują nas nasze doświadczenia z przeszłości. Innymi słowy, to gra o pamięci.

To ciężka gra systemowa, ale ponieważ grałem przez ostatnie kilka dni, próbowałem przejrzeć tę warstwę, aby dostać się do rzeczy, które podejrzewam, że gra naprawdę chce, abym je zobaczył. W Exocolonist zabierasz dziecko w wieku od dziesięciu do dwudziestego roku życia. Otóż ​​to. Ale to też całkiem sporo, ponieważ nie jestem pewien, czy jest dekada bardziej wypełniona fundamentalnymi wydarzeniami niż lata między twoimi dziesiątymi a dwudziestymi urodzinami.

Exocolonist również działa powoli, z rytmem gry dostosowanym do zmieniających się pór roku na planecie, na której próbujesz żyć. To śliczny, klimatyczny materiał, bo Quiet ustępuje miejsca Pollenowi, a do tego jest całkiem funkcjonalny. Każdego miesiąca wędrujesz po bazie, rozmawiasz z dorosłymi i wszystkimi dziećmi, które dorastają obok ciebie, i wybierasz jedno zadanie do wykonania.


Byłem zwiastunem Teenage Exocolonist.

Te zadania – a właściwie prawie każde wyzwanie w grze – nagradzają cię określonymi premiami do statystyk, w zależności od tego, co robiłeś. Tak więc zadanie społeczne daje lepsze umiejętności społeczne, a zadanie naukowe daje lepsze umiejętności naukowe. To jeden ze sposobów, w jaki twoja postać rośnie i starzeje się – uczysz się więcej i stajesz się coraz lepszy. Ale zdobywasz również umiejętności, budując relacje i badając otoczenie. Sądzę, że nawet jeśli nie jesteś w pięknym, nieco wrogim, obcym świecie, nastoletnie lata i tak są edukacją.

Znowu jestem wciągany w systemy, co jest tutaj łatwe. To, o co mi chodzi, to: aby sprostać wyzwaniom, jakie stawia przed tobą gra, bez względu na to, czy jest to miesiąc nauki zawodu inżyniera, czy też scena przed bramami twojej osady, w której atakuje cię obca przyroda, musisz zagrać w zgrabną wersję pokera. Musisz ułożyć karty lub serię rąk z kart ze swojej kolekcji, a te ręce muszą sumować się do określonej liczby punktów, aby zwyciężyć.

To piękna gra podczas zwiedzania.

To sprytne rozwiązanie i istnieje wiele interesujących zasad umieszczania kart, zaczynając od dopasowywania kolorów i liczb, ale przechodząc do wzmocnień, które są stosowane w zależności od pozycji, w których grasz każdą kartą. Fajnie jest się przez to przemieszać i opanować z tym. Świetny.

Ale to, co naprawdę kocham, to same karty. Ponieważ karty są wspomnieniami formacyjnymi, a nagradzasz je, tworząc wspomnienia w grze. Więc zaczynasz od kilku kart o niskiej wartości, które obejmują takie rzeczy, jak chichotanie i nauka chodzenia. Następnie wyruszasz w świat i nawiązujesz kontakty z innymi, a te połączenia i wydarzenia, które kształtują twoje życie, dają ci karty, których możesz użyć do układania rąk i wygrywania wyzwań.

Myślę, że to jest genialne. Exocolonist przedstawia to wszystko tutaj, pokazując, że kiedy stajemy przed wyzwaniami życiowymi, w punkcie, w którym dorastamy, to, z czego często czerpiemy – lub przez co powstrzymujemy – to nasze wspomnienia, muł przeżytych doświadczeń , część z nich jest dobra, a część zła. To jest edukacja i proces dorastania – nie tylko doświadczanie rzeczy, ale także nauka poruszania się, oceniania, interpretowania i reinterpretacji tych doświadczeń.

Skupiło się dla mnie na konkretnej mechanice, która daje ci od czasu do czasu szansę na zapomnienie karty z twojej kolekcji. Jest to solidny powód do projektowania gier, ponieważ twoje wczesne wspomnienia są w większości mało punktowane i chcesz, aby podczas tasowania pojawiło się więcej kart o wysokich wynikach. A jednak czasami jest to dziwne, prawie bolesne. Ostatnio miałem możliwość zapomnieć o nauce chichotania. To była karta, która nic mi nie dała, ale czy naprawdę powinnam być bez niej?

Egzokolonista

Uwielbiam to.

Wyobrażam sobie, że odzwierciedla to sposób, w jaki zapominamy o rzeczach, gdy się starzejemy, ale uwielbiam w tym to, że nie odzwierciedla tego idealnie. Aby to zadziałało w grze, Exocolonist musi uświadomić nieświadomy proces. Nikt świadomie nie decyduje się o czymś zapomnieć, chociaż z pewnością przez lata marzyłem o tym i wątpię, czy jestem w tym osamotniony. Ale czyniąc biznes zapominania wyraźnym wyborem, pozwala mi zauważyć proces, którego z samej swojej natury nigdy wcześniej nie zauważyłem ani nie poświęciłem mu zbyt wiele uwagi: moment, w którym wspomnienie znika na dobre.

Wybaczcie, że zajmę się osobistym doświadczeniem, ale mam stwardnienie rozsiane, które jest chorobą neurologiczną, co z kolei oznacza, że ​​wiele procesów mózgowych może się dla mnie trochę zagmatwać. To, co zauważyłem w ciągu ostatnich kilku lat, a co mnie najbardziej zaskoczyło, to to, jak bardzo ludzki mózg stara się ukryć swoje działanie. A jednak, gdy coś pójdzie nie tak – na przykład w przypadku SM – możesz zobaczyć te ukryte rzeczy, choć na krótko.

Innymi słowy, obudziłem się pewnej nocy wkrótce po diagnozie i pomyślałem, że moje prawe oko spłynęło mi po twarzy. Byłem tego pewien, chociaż logicznie i intelektualnie wiedziałem, że nie. A powodem, dla którego byłem tego pewien, było to, że naprawdę czułem się tak, jak było. Logika i intelekt to jedno, ale przez tydzień chodziłem z głową przechyloną w lewo, aby poprawić to, co postrzegałem jako brak równowagi w moim widzeniu.

I co mi to powiedziało, kiedy już byłem w stanie właściwie o tym pomyśleć, to to, że między mną a światem jest warstwa, której nigdy wcześniej nie zauważyłem. Jest świat, a potem moje postrzeganie świata. Cienki. Ale co z chwiejną wizją? Sugerowało to, że potajemnie miałam również warstwę percepcji dotyczącą moich percepcji, warstwę, która cicho tykała i upewniała się, że oba moje oczy są na tym samym poziomie. Żyjemy za taflą szkła, a czasami szkło zaparowuje i przez chwilę możemy je zobaczyć.

Moje oczy pozostały na chwilę w miejscu, a ten moment z kolei stał się wspomnieniem samym w sobie. Strach i niepewność przed nim zostały wygładzone i stało się anegdotą, której często używam – przepraszam, jeśli już to słyszałeś – kiedy mówię o SM.

Ale ostatecznie Exocolonist uświadamia mi, że nawet ta część historii jest interesująca. Zapominanie wspomnień, tworzenie nowych, kształtowanie ich i przekształcanie. W ten sposób dorastamy i może ten proces nigdy się tak naprawdę nie kończy.





Źródło : https://www.eurogamer.net/i-was-a-teenage-exocolonist-explores-the-hidden-mechanics-of-memory