Atomic Heart: Trapped in Limbo, kolorowe i przyciągające wzrok DLC, którego znienawidzisz

Nowy dodatek do Atomic Heart

DLC Trapped in Limbo do Atomic Heart jest kolorowe i wciągające, ale nienawidziłem każdej minuty spędzonej w nim. Zdecydowanie czułem się, jakbym był uwięziony w rozszerzeniu inspirowanym grami mobilnymi, które było powtarzalne, frustrujące i trudne do ukończenia. Po tym, jak cieszyłem się oryginalną grą i znalazłem kilka fajnych elementów w poprzednim DLC, jestem naprawdę zakłopotany, dlaczego nigdy więcej nie chcę grać w Trapped in Limbo. Mimo to ten dodatek DLC szanuje i rozwija oba zakończenia głównej gry, co jest interesującym i godnym pochwały podejściem.

Wymarzony świat Limbo

Podsumowując, P-3 zostaje uwięziony w Otchłani – świecie marzeń dla podświadomości, do którego P-3 został wcześniej wysłany podczas głównej kampanii, podczas gdy sieć Kollektive kontrolowała jego ciało. Niestety, w przeciwieństwie do wizyt w Limbo w trakcie głównej kampanii, które były przerażające, dziwaczne i krótkotrwałe, Trapped in Limbo pozostaje w nas przez długi czas i skupia się niemal wyłącznie na kilku mechanikach rozgrywki, które powtarzają się do znudzenia. Całość można było streścić w krótkim prologu, który miał zilustrować powrót P-3 do realnego świata.

Pierwszym i najgorszym są poziomy przesuwania, podobne do „surfingu” w Counter-Strike’u. Oprócz wspinania się po poziomach są one żmudne i opierają się na mechanice prób i błędów. Są stresujące i wyczerpujące, a ich ukończenie daje niewielką satysfakcję. Dodanie niektórych elementów walki, choć ograniczone, mogłoby poprawić wrażenia z gry. Wreszcie ostatni poziom Trapped in Limbo jest najdziwniejszy ze wszystkich: to nieskończony biegacz, przejście nieoczekiwane i rozczarowujące.

Źródło: www.ign.com