T1 zawiesza swoje transmisje z powodu ataków DDoS: pełne szczegóły

Słynna drużyna League of Legends T1 od kilku miesięcy stawia czoła atakom DDoS, które zmuszają graczy do całkowitej zmiany sposobu treningu i anulowania transmisji strumieniowych. Teraz T1 posunął się tak daleko, że bezpośrednio wezwał Riot i zażądał działania.

Ataki DDoS zakłócają strumienie T1

To ogłoszenie wiąże się z wiadomością, że T1 jest zmuszony odwołać transmisje League of Legends. Faker ponownie zaczął przesyłać strumieniowo po raz pierwszy od powrotu z MSI i natychmiast doświadczył rozłączeń i problemów z połączeniem spowodowanych atakami DDoS.

„Z głęboką frustracją musimy ogłosić bezterminowe zawieszenie transmisji naszych graczy z powodu trwających ataków DDoS” – stwierdził T1 w oświadczeniu.

Ataki te trwały prawie sześć miesięcy i mieliśmy nadzieję, że Riot Korea i Riot Games znajdą długoterminowe rozwiązanie, które umożliwi naszym graczom i dotkniętym zespołom powrót do normalnych harmonogramów treningów. Niestety, jeszcze się to nie zdarzyło.

T1 docenił wysiłki Riot mające na celu wdrożenie środków zaradczych przeciwko atakom DDoS w ich siedzibie, ale zadziałało to tylko w przypadku graczy grających z ich siedziby.

Gracze T1 dotknięci atakami DDoS

„Problem się zmienił, ponieważ konta graczy grających razem z naszym zespołem są teraz celem, zakłócając nasze sesje transmisji strumieniowej SoloQ na żywo. Sytuacja ta zmusza nas do wstrzymania transmisji, co ma istotne konsekwencje finansowe dla naszej organizacji.

Biorąc pod uwagę popularność zawodników T1 (i wysoki koszt utrzymania ich w drużynie), niemożność wystawienia ich przed fanami jest frustrująca dla organizacji.

Dodatkowo powoduje to, że gracze, którzy po prostu próbują ćwiczyć ogon solo, będą mieli wpływ tylko na mecze z graczami T1 lub przeciwko nim.

Oczekiwania, że ​​Riot rozwiąże ataki

„Główną obawą jest to, że Riot Korea i Riot Games wypełnią swoje obowiązki i powstrzymają te ataki. Problem leży poza kontrolą T1 lub naszej grupy właścicielskiej.

T1 wyjaśnia, że ​​LCK nie ponosi odpowiedzialności za te problemy i że odpowiedzialność leży po stronie Riot. Proszą także fanów T1, aby nie podejmowali działań przeciwko Riot ze względu na dramat, twierdząc, że oświadczenie zostało wydane jedynie w celu poinformowania fanów o tym, co dzieje się wewnętrznie.

Należy zauważyć, że problemy te wynikają wyłącznie z luki w kliencie ligi południowokoreańskiej i nie dotyczą one innych drużyn w innych regionach.

Riot pozostaje w tej kwestii powściągliwy, ponieważ nie chce informować atakujących o środkach zaradczych, jakie stosują przeciwko nim. I chociaż problem nadal występuje, nie jest tak źle, jak wtedy, gdy LCK musiało zostać całkowicie przełożone z powodu ataków DDoS uniemożliwiających rozegranie sezonu zasadniczego.

Źródło: www.bing.com