Zawsze dodajemy, nigdy nie odejmujemy – bayobserver.ca Hamilton, Burlington i GTA


Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów budżet Hamiltona prawdopodobnie odnotuje wzrost podatków w okolicach 7 procent. To liczba, którą pracownicy po raz pierwszy przedstawili nowej radzie zeszłej jesieni i jest to prawdopodobna liczba, kiedy wszystko zostanie powiedziane i zrobione. Jest to dość odejście od tańca budżetowego, do którego podatnicy z Hamilton są przyzwyczajeni. W większości poprzednich lat pracownicy przedstawiali radzie brzydki scenariusz na początku procesu (i przez brzydki mamy na myśli może 4 procent), a następnie rada zabierała się do pracy nad budżetem i zwykle ograniczała wzrost do czegoś poniżej 3 procent .

Ale nie w tym roku. Jest wiele powodów. Po pierwsze, wraz z nadejściem COVID, rządy wyższego szczebla przydzieliły gminom miliardy w formie pomocy doraźnej. Tranzyt i zdrowie publiczne były najważniejsze, a gminy takie jak Hamilton otrzymywały więcej pieniędzy, niż faktycznie kosztowała pandemia. Ostrożnie pracownicy, przewidując, że nieoczekiwana gratka była sprawą jednorazową, byli w stanie przechować część tych pieniędzy i wykorzystać je na pokrycie kosztów w miarę ustępowania pandemii.

Ale to już koniec. Nie ma już wyższych pieniędzy rządowych, a gminy są zdane na siebie. Hamilton nie jest sam w zatwierdzaniu bezprecedensowych podwyżek budżetu. Burlington właśnie uchwalił 7-procentowy wzrost budżetu, Kitchener o prawie 5 procent, Toronto o 5,5 procent. Tylko Londyn zdawał się wymykać trendowi, przynosząc wzrost budżetu poniżej 3 procent.

Istnieją dwie kategorie budżetowe, które utrzymały wzrost Hamiltona na tak wysokim poziomie. Jeden z nich określany jest jako „przypadek biznesowy”, w którym każdy z departamentów przedstawia radzie prezentację w programie PowerPoint, przedstawiając w zarysie świadczone przez nie usługi oraz to, co mają nadzieję osiągnąć w nadchodzącym roku. Przedstawiają wstępny budżet departamentu, którego część obejmuje propozycję zwiększenia personelu. W 2023 r. różne przypadki biznesowe proponują dodanie 118 pełnoetatowych pracowników do około 8000 istniejących pracowników miejskich.

Inna kategoria, która zwiększa całkowity budżet, jest eufemistycznie nazywana „Pozycjami przekazanymi przez Radę”. Są to ulepszenia usług, które Rada dodała do budżetu. Niektóre z nich zostały przegłosowane przez poprzednią radę, ale około 5 milionów dolarów pochodziło z tej nowej rady.

Wszystkie argumenty biznesowe dotyczące dodania personelu, jak również pozycje kierowane do rady, mają przekonujące uzasadnienia. Ale w obu przypadkach zakładają, że cała machina samorządu miejskiego w Hamilton działa z absolutną najwyższą wydajnością, a zatem wszelkie ulepszenia usług będą z definicji wymagały więcej pieniędzy i organów. Audytor generalny miasta i dochodzenie Red Hill dają wskazówki, że nie zawsze tak jest. Mamy sytuację, w której gminy konkurują ze sobą o kadrę, oferując zachęty w postaci dodatkowych dni pracy zdalnej, bo najwyraźniej nikt, zwłaszcza w sektorze publicznym, już nie chce przychodzić do pracy.

Jednym z problemów związanych z tym scenariuszem jest to, że wyżsi biurokraci nigdzie nie mają motywacji do mówienia o reorganizacji rządu, a nikt przy stole rady Hamiltona ani w żadnej z naszych legislatur też o tym nie mówi. Po prostu zakłada się, że to, co mamy teraz, słowami doktora Panglossa Voltaire’a, jest „najlepszym ze wszystkich możliwych światów”.



Źródło : http://www.bing.com/news/apiclick.aspx?ref=FexRss&aid=&tid=63fa5ae6b16f4953885ffcc65b07d534&url=https%3A%2F%2Fbayobserver.ca%2Fcity-budget-always-adding-never-subtracting%2F&c=17999455525829483437&mkt=fr-fr