Według aktora GTA 5 GTA 6 to gra warta cierpliwości

Przygotuj się na olśnienie Grand Theft Auto VI! Według jednego z członków obsady pierwszej części, warto było czekać. Jeśli jesteś jak każdy inny gracz, z niecierpliwością czekasz na premierę GTA 6. Ta gra jest jednym z najbardziej oczekiwanych tytułów wszechczasów, ponieważ będzie kontynuacją dwóch najbardziej lubianych gier Rockstar, GTA 5 i Red Dead Redemption 2. Te dwie gry należą do bestsellerów w historii i wysoko postawiły poprzeczkę twórcy. Ponadto będzie to pierwsza gra Rockstar zaprojektowana specjalnie dla nowych konsol i prawdopodobnie będzie to jedna z najbardziej ambitnych gier, jakie kiedykolwiek stworzono.

Oczekiwania fanów

Jednak fani z niecierpliwością czekają na wieści. Rockstar powiedział jedynie, że pracuje nad nowym Grand Theft Auto, ale nie udostępnił żadnych informacji na temat tego, jak będzie wyglądać. Niektóre przecieki pokazały nam pierwsze zdjęcia z rozwoju, potwierdzające dwóch nowych bohaterów, powrót do Vice City i bardziej złożoną rozgrywkę, ale nic nie wiemy o jej historii. W miarę jak fani nadal czekają na zwiastun, ich niecierpliwość tylko wzrasta. W tym miesiącu Grand Theft Auto V obchodziło swoje 10-lecie i fani mieli nadzieję, że doprowadzi to do nowej aktualizacji gry, ale niestety tak się nie stało. Jednakże Ned Luke, aktor z GTA 5, który grał Michaela de Santa i nadal żyje w kanonicznym zakończeniu gry, robi wszystko, co w jego mocy, aby złagodzić niepokój fanów. W nowym poście uczcił 10. rocznicę powstania gry i stwierdził, że Grand Theft Auto VI będzie tego warte, podobnie jak piąta gra.

Nie jest jasne, czy Luke faktycznie coś wie, czy po prostu dostrzega talent Rockstara i wskazuje na obszerne CV dewelopera. Historycznie rzecz biorąc, Rockstar tak naprawdę nie przywracał głównych bohaterów z gier Grand Theft Auto, ale istnieją różne powiązania, które łączą różne gry. Niewykluczone, że Michael pojawi się w Vice City w szóstej części gry, jest to jednak czysta spekulacja. Luke nie mógł nic nie wiedzieć i mówić jak zwykły fan.

Źródło: www.bing.com