GTA: The Trilogy — recenzja The Definitive Edition


Kiedy pojawiły się wieści, że klasyczne tytuły Rockstar Grand Theft Auto zostały ponownie wydane z ulepszoną grafiką, rozgrywką i liczbą klatek na sekundę, było wiele emocji. W końcu były to tytuły, które określiły spuściznę studia w ciągu ostatnich dziesięcioleci, a ich kontynuacja jest kontynuowana z wieloma innymi sequelami i spin-offami. Mam wiele miłych wspomnień, grając w oryginalną trylogię na PS2 i chociaż z pewnością nie postarzały się tak, jak wielu by się spodziewało, nadal są bardzo zabawnymi tytułami. Tak więc, oczywiście, myśl o posiadaniu nowej, odświeżonej wersji, stworzonej z myślą o nowoczesnych grach, wypełniła pokój wieloma ekscytacjami. Cóż, niestety, to, co powinno być wycieczką do alei nostalgii, zamiast tego zamieniło się w pełną błędów, słabą replikację, kosztowną próbę zdobycia pieniędzy, która traci duszę oryginałów. Mogą nazywać się Definitive Edition, ale daleko im do tego.

Błyszczące nowe grafiki, które tracą artystyczny dotyk oryginałów

Jeśli nie było to jasne ze zwiastuna zapowiedzi, Trylogia GTA – The Definitive Edition zawiera przeróbki graficzne trzech oryginalnych gier 3D GTA, aby uczynić je bardziej atrakcyjnymi dla współczesnego gracza. Choć z pewnością brzmi to świetnie, w rzeczywistości to, co osiągnęliśmy w skali wizualnej dzięki tym remasterom, jest śmiesznie jednymi z najgorszych decyzji projektowych podjętych dla remastera (prawdopodobnie kiedykolwiek), który ma więcej upadków niż wzlotów.

Tak, wspaniale jest widzieć, że oprawa wizualna „ulepszyła się” w stosunku do oryginalnych wydań, ale te ulepszenia wiążą się z dużymi kosztami utraty atmosfery oryginałów z kierunkiem artystycznym, który jest stale w sprzeczności z samym sobą.

Po pierwsze, modele postaci w ogóle nie pasują do otoczenia. Podczas gdy oryginalne gry GTA zawsze miały nieco kreskówkowy wygląd, było to spowodowane głównie ograniczeniami technicznymi ich czasów. Wygląda na to, że dzięki tym remasterom Grove Street Games (studio odpowiedzialne za te remastery) postanowiło ulepszyć środowiska każdej gry, aby uzyskać bardziej „realistyczne” podejście. Budynki, ulice, drzewa, samochody, w zasadzie wszystko jest teraz bogatsze w szczegóły i chociaż nie jest to tytuł najbardziej imponujący graficznie, myślę, że otoczenie wygląda świetnie w niektórych obszarach.

Problem polega na tym, że pomimo tego, że te środowiska wyglądają dobrze, nie ma spójności. W jednym przypadku będziesz jeździć po szczegółowej dzielnicy miasta, tylko po to, aby skręcić za róg i zobaczyć bardzo nijakie i pozbawione tekstur otoczenie. Postacie i NPC też nie są w porządku, ponieważ czują się nie na miejscu — jakby zostali wyrwani z zupełnie innego wszechświata. Są brzydkie — bardzo brzydkie — i nie zapewniają spójności między środowiskiem a sobą. To jak naprawdę kiepsko wyrenderowany model CGI wrzucony do współczesnego filmu. Teraz wygląda źle i będzie wyglądać źle za 10-20 lat, i tak wyglądają modele postaci w trylogii. Heck, do tej pory widzieliśmy wielu modderów, którym zdjęto swoje projekty GTA, które stworzyły lepsze modele niż te, które otrzymaliśmy z tego oficjalnego ponownego wydania, a te stworzone przez fanów pozostają wierne oryginalnej estetyce tych Gry.

Mówiąc o tym, mimo że otoczenie wygląda lepiej niż kiedykolwiek, jakoś czują się gorzej. To dlatego, że wiele oryginalnego oświetlenia i efektów w miastach zniknęło, a zamiast tego zostało zastąpione, no cóż, dosłownie niczym. Chociaż bardzo czysty i przejrzysty wygląd może być przyjemny, powiedzmy, Grand Theft Auto 5 i Red Dead Redemption 2, to dlatego, że te tytuły rozwijają się w szczegółach. Możliwość patrzenia na mapę w tych grach zapewnia tak wiele informacji, że działa to na ich korzyść.

Oryginalna trylogia nie mogła zostać zbudowana w ten sposób, dlatego Rockstar musiał wykazać się kreatywnością w oświetleniu i efektach miasta, aby ukryć te ograniczenia. Zaowocowało to z łatwością jednymi z najbardziej klimatycznych gier swoich czasów, a dla mnie w szczególności jedną z najlepiej wyglądających otwartych światów z GTA San Andreas. Jazda po zadymionym, mglistym mieście dała San Andreas niepowtarzalny klimat, który sprawiał, że miasto było wiarygodne i emanowało wszelkiego rodzaju obrzydliwością i korupcją. To samo odnosiło się do poprzednich GTA, wszystkie miały atmosferę pasującą do fabuły i otoczenia, w którym się znajdowały. GTA 3 z mafijną historią przypominającą Ojca Chrzestnego nadało miastu surowy, zdesperowany i smutny wygląd, podczas gdy Vice City doskonale uchwycone ten wygląd Miami z lat 80. z neonowymi, jasnymi i ciepłymi kolorami, które sprawiły, że chciało się rzucić parę odcieni i wygrzewać się w słońcu. To dało nam ten klimat filmu Scarface, że cały świat był nasz do wzięcia.

W remasterach nie ma się już tego sensu, a dla mnie najsmutniejszym momentem, kiedy zdałem sobie z tego sprawę, był moment, w którym wspiąłem się na szczyt Mount Chiliad i zobaczyłem koniec mapy. Żadnego zanieczyszczonego, wypełnionego miastem, w którym ledwo można było dostrzec szczyt drapacza chmur, ani wypełnionych mgłą lasów, które zawsze sprawiały, że zastanawiałeś się, czy Wielka Stopa nie kręci się po okolicy. Wygląda i czuje się tanio.

Zabugowany, zły bałagan podczas wykonywania

Wiesz, wybaczyłbym projekty postaci i brak atmosfery, gdyby oznaczało to dopracowanie tych tytułów z solidną liczbą klatek na sekundę. Niestety, mimo że wcale nie są wymagające pod względem graficznym, te gry działają jak gówno. Grając na PS5, konsoli nowej generacji, która jest w stanie uruchomić niektóre gry z szybkością 120 klatek na sekundę (klatki na sekundę), które mają znacznie więcej zaawansowania graficznego i technologicznego, nie może nawet utrzymać stabilnego 60 klatek na sekundę w żadnej z trylogii tytuły. Nie będę udawał, że znam pracę włożoną w ten remaster, ale trudno twierdzić, że wszystkie trzy gry nie powinny mieć mniej niż 60 klatek na sekundę na PS5 (cholera, nawet na PS4). Jednak są i czasami mogą spaść do oszałamiających 30 klatek na sekundę. To połowa tego, do czego dąży w trybie wydajności dla gier, które, powiedziałbym, wyglądają na przestarzałe w dziale wizualnym.

Potem są błędy. Straciłem kilka moich plików zapisu z powodu korupcji, zrestartowałem misje z powodu dziwnych problemów z odradzaniem się, a nawet miałem ciężkie zawieszenia i awarie. Gorzej wypadło mi San Andreas, które w jednej sesji rozbiło się 10-15 razy. Jest to gra, w której zostawiłem PS2 na kilka godzin, kiedy poszedłem do szkoły, więc nie musiałbym zaczynać misji od nowa. Źle dla mojego PS2, ale mogłem wrócić i grać dalej dobrze. Tak, oryginalne wydanie zawierało błędy, ale celem remastera powinno być ich naprawienie, a nie wprowadzanie nowych i jakoś gorzej. To zdumiewające, ile jest nowych błędów, a wydajność jest całkowicie niewybaczalna.

Przynajmniej nie mogę wspomnieć o tym, jak deszcz został zaimplementowany we wszystkich trzech GTA. Prawdopodobnie wszyscy już widzieliście filmy i zdjęcia, ale oto znowu, w całym swoim oślepiającym mnogości.

Daj spokój! Poważnie, ktokolwiek to zrobił, o czym do diabła myślałeś? To jest tak nieznośnie grywalne, że nikt nie widział tego podczas testów. Brakuje mi słów, chociaż przypuszczam, że wywoływanie wymiotów to najlepiej pasujący opis.

Poprawa jakości życia, która byłaby do przyjęcia w przypadku ponownego wydania HD

Jeśli jest coś, co ucieszyło mnie w tych remasterach, to jest to poprawa jakości życia. Remaster powinien być bardziej przystępny niż oryginał, a Grove Street Games zdecydowanie zadbało o zapewnienie serii bardzo potrzebnych ulepszeń. Na początek GTA 3 ma teraz pełną mapę w grze, którą możesz wyświetlić. Dodatkowo punkty trasy i nawigacja GPS zostały zaktualizowane, aby były bardziej podobne do tych z ostatnich GTA z zaznaczonymi trasami.

Następnie jest nowy system punktów kontrolnych. To nie jest idealne – daleko od tego – ponieważ wydaje się bezcelowe w GTA 3 i Vice City, ponieważ w większości musisz ponownie uruchomić całą misję, ale kiedy to działa i zaczynasz od części, czuje się świetnie. Można by zaimplementować kilka poprawek, aby rozwiązać ten problem.

Jednak największa zmiana w remasterze dotyczy samego sterowania rozgrywką. Teraz zachwalając nowoczesne sterowanie inspirowane najnowszym GTA (GTA 5), wszystkie trzy klasyki (GTA Vice City, GTA 3 i GTA San Andreas) nigdy nie grały lepiej niż wcześniej. Jest to zdecydowanie mile widziana zmiana, ponieważ wracając do odtwarzania oryginalnych wydań PS2, prawdopodobnie porzucisz je ze względu na to, jak przestarzała wydaje się rozgrywka. Jest szybszy, responsywny i bardziej przyjazny dla użytkownika, a wszystko to bez poświęcania podstawowych wrażeń oferowanych przez oryginalną rozgrywkę. Dodali nawet koło broni z GTA 5 w każdej grze ze spowolnieniem, dzięki czemu możesz łatwo wybrać broń, której chcesz, bez obawy, że zostaniesz zabity.

To naprawdę jedyna część, o której mogę spokojnie powiedzieć, że ta edycja Trilogy jest „ostateczna” w stosunku do oryginałów i jest to mile widziana nowa funkcja.

Werdykt

Lubię myśleć, że w Grand Theft Auto Trilogy Definitive Edition włożono pewne przemyślenia, przynajmniej jeśli chodzi o poprawę jakości życia. Ale poza tym trudno powiedzieć, że jest to ostateczny sposób na granie w te klasyki wszech czasów. Produkt końcowy Grand Theft Auto Trilogy Definitive Edition przypomina bardziej modę stworzoną przez jedną osobę. I byłoby to bardziej wybaczające, gdyby tak było, jednak jest to pełny zespół (mały przyznany), a efekt końcowy po prostu nie jest na poziomie oczekiwanej jakości. Nie prosiliśmy o pełny remake, ale zdecydowanie nie spodziewaliśmy się tego. Jest strasznie zapluskwiony, obrzydliwie brzydki, a przede wszystkim nie jest to to samo GTA, w które graliśmy dekady temu. Sama dusza oryginalnego zespołu Rockstar została z nich wyssana, a na ich miejsce zastąpiona nieznośną gotówką. Powiedziałbym, że chwyć oryginały, ale zostały one zastąpione tą niezbyt ostateczną wersją gry. Być może Rockstar i Grove Street jakoś się w końcu udadzą i przywrócą wiele z tego, co sprawiło, że oryginały były tak ukochane, ale myślę, że przynajmniej dla graczy na PC mogą oczekiwać modderów, którzy naprawią ten bałagan.

Wynik: 4/10

Plusy:

  • Ulepszona rozgrywka i sterowanie, a także inne ulepszenia jakości życia, takie jak system punktów kontrolnych.
  • Wszystkie trzy historie są warte przeżycia, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś.

Cons:

  • Buggy, od blokad progresji po padaczkę wzrokową i losowe ciągłe awarie. Te łamiące gry też.
  • Wizualizacje mogą wyglądać ładnie, ale brakuje im duszy oryginałów, a także spójności.
  • Modele postaci są po prostu brzydkie i kolidują ze wszystkim,
  • Nie ma usprawiedliwienia dla słabej liczby klatek na sekundę, zwłaszcza na konsolach nowej generacji i komputerach PC.
  • Usunięcie oryginałów z witryn sklepowych, aby mogli na nich sprzedawać tę wersję.

Kod recenzji Grand Theft Auto: The Trilogy – The Definitive Edition został dostarczony przez wydawcę. Gra przetestowana na PS5. Możesz przeczytać zasady recenzji i punktacji SP1st i MP1st tutaj.



Source : http://www.bing.com/news/apiclick.aspx?ref=FexRss&aid=&tid=6DBC7AE352DD427A8A86828E38A0EA02&url=https%3A%2F%2Fmp1st.com%2Fnews%2Fgta-the-trilogy-the-definitive-edition-review-ps5-most-definitely-not-definitive&c=12655047673507081043&mkt=fr-fr