Halo mogło wyprzedzić Fortnite

Słynny twórca gier wideo, firma Bungie, od dawna słynie ze swojej innowacyjności. Począwszy od rewolucyjnej gry Marathon, firmie udało się wyróżnić i stać się prekursorem w dziedzinie gier wideo. Po ich sukcesach pojawiły się gry takie jak Marathon 2 i 3, a także seria Myth. Ale ich niekwestionowanym arcydziełem pozostaje Halo.

Kiedy Halo: Combat Evolved zostało wydane w 2001 roku, nikt w Bungie nie mógł sobie wyobrazić, że ta seria stanie się ikoną kultury. Otworzyła puszkę Pandory, której nigdy nie można było zamknąć. Jednak z czasem Bungie przerzuciło się na inne tytuły i to 343 Industries przejęło franczyzę. Niestety nigdy już nie odzyskał dawnej świetności.

Dojście do władzy Halo jako dominującego FPS-a jest niezaprzeczalne. W 2001 roku Bungie wydało fenomenalną grę Halo: Combat Evolved. Ustanawiając własny styl w gatunku FPS od 1994 roku, Bungie miało duże oczekiwania wobec Halo. Combat Evolved było prawdziwą rewolucją dla gatunku. Tchnął nowe życie w powtarzalny i restrykcyjny format strzelanek typu boomer, taki jak uznany oryginalny Doom.

Zawiła i wciągająca fabuła Halo została dodatkowo ulepszona w Halo 2 w 2004 roku. Wiele elementów uważanych dziś za kultowe w serii Halo zostało wprowadzonych w tej drugiej części, takich jak regeneracja zdrowia i większość nowoczesnej zbrojowni. Najważniejsze, że gra była wyrównana. Bungie zachowało to, co sprawdziło się w Halo 1 i wniosło wiele innowacji i pomysłów, aby ich nowa gra była wyjątkowa. Innowacyjność i wyjątkowość pierwszej gry sprawiły, że stała się ona ikoną, a Bungie wykorzystała to, aby Halo 2 stało się kamieniem milowym w historii gier FPS.

Jednak nic z tego, co zostało docenione w Halo 2, nie dorówna temu, co osiągnięto w trzeciej części. Halo 3 zostało wydane trzy lata później, w 2007 roku, i po raz kolejny wyniosło serię na wyższy poziom. Fantastyczna historia Halo sprawiła, że ​​gracze poczuli się jak prawdziwi legendarni Spartanie. Trylogia zakończyła się tą grą, która na zawsze zrewolucjonizowała branżę gier wideo.

Łabędzi śpiew Bungie dla kultowej serii pojawił się w 2010 roku wraz z premierą Halo: Reach. W tej grze firma kontynuowała wprowadzanie innowacji i dostosowywanie, odzwierciedlając poważniejszy ton gier wydanych pod koniec 2000 r. i na początku 2010 r. Podczas gdy inne franczyzy, takie jak Call of Duty, przybrały poważniejszy obrót, Bungie zrobiło to samo. Halo: Reach było tonalnym arcydziełem, wprowadzając jednocześnie nowe mechanizmy, które bezproblemowo integrowały się z istniejącą serią, takie jak nowa broń, umiejętności i mechanika. Ta płynna adaptacja definiuje erę Bungie, w której każda gra rozwija się spójnie i organicznie.

W 2012 roku 343 Industries wydało swoją pierwszą grę z serii, Halo 4. Niestety, przeszła prawie niezauważona, brakowało jej innowacyjności i atrakcyjności poprzednich części serii. To samo stało się z Halo 5 w 2015 roku i możemy zaobserwować to samo zjawisko z Halo Infinite. Seria wyraźnie stanęła w miejscu i nie nadążała za trendami branżowymi, takimi jak tryb podzielonego ekranu. Brak podstawowych innowacji 343 Industries w porównaniu z ciągłym dążeniem Bungie do innowacji i wyznaczania nowych trendów doprowadził do dużej przepaści między najnowszymi grami a tym, co sprawiło, że seria była świetna.

Z biegiem lat wpływ Halo osłabł, aw 2017 roku został on dodatkowo wzmocniony przez upadek społeczności wieloosobowej. Gry Battle Royale stały się wielkim trendem, spychając Halo na dalszy plan. Halo: Infinite próbowało włączyć nowoczesne elementy rozgrywki, ale ograniczało się to głównie do kiepskiego systemu progresji, opłakanego interfejsu użytkownika i katastrofalnej wersji, z której gra wciąż nie podniosła się po półtora roku później.

Niestety, seria Halo straciła wiele ze swojego prestiżu i jak dotąd żadna z prób wskrzeszenia serii nie zakończyła się sukcesem. Bungie pozostawiła po sobie dziedzictwo sukcesu, innowacji i wpływów. Sukcesja nie podążała tą samą drogą, a franczyza straciła swoją wielkość. Miejmy nadzieję, że pewnego dnia Halo odzyska swoje miejsce jako jeden z filarów branży gier.

Źródło: www.cbr.com