Granie w Breath of the Wild w Fortnite to mój nowy ulubiony sposób na odkrywanie Hyrule


Gram w Fortnite, ale wygląda jak The Legend of Zelda Breath of the Wild. To prawda, że ​​kieruję awatarem wyrwanym prosto z pogromców ostatniej osoby Epic, a świat wokół mnie szczyci się tą samą żywą, kreskówkową estetyką, która charakteryzuje scenerię Battle Royale The Island. Ale istota ziem przed nami – lokalizacje, ciekawe miejsca, faliste wzgórza i skaliste pasma górskie – wszystko to odzwierciedla Hyrule. A to po prostu dlatego, że gram niestandardową mapę Jekyll_H_Y_D_E „Zelda: Breath of the Wild” w trybie kreatywnym Fortnite (otwiera się w nowej karcie). I to jest cudowne.

Ponieważ stąd, na szczycie wiszącego klifu, który znajduje się przed Sanktuarium Zmartwychwstania, widzę wszystko. Wielki Płaskowyż, skąpany w słońcu i lśniący, rozciąga się przede mną. Po mojej prawej trawiasta ścieżka wije się w dół, obok opactwa wschodniego, do rozpadających się szczątków Świątyni Czasu. Po mojej lewej stronie, daleko w oddali, dumnie spoczywa góra Hylia, której zakurzone, białe szczyty wystają z chmur powyżej. I oczywiście na wprost stoi Wieża Wielkiego Płaskowyżu, przeszywający monolit, który definiuje panoramę Hyrule, do której zmierzam w następnej kolejności.



Źródło : https://www.gamesradar.com/playing-breath-of-the-wild-in-fortnite-is-my-new-favorite-way-to-explore-hyrule/