Profesjonalne narzędzia do gier pomagają streamerom zarabiać


Siatka niebieskich, przypominających balony bąbelków jest przypięta do strzelnicy w szachownicę. Celem, jak mówi Aim Lab, jest jak najszybsze zestrzelenie wszystkich celów za pomocą pistoletu, który został dostrojony do precyzyjnych reakcji kinetycznych szalenie popularnej strzelanki Riot Waleczny. Za każdym razem, gdy połączysz się z celem, inny zmaterializuje się w innym miejscu na siatce, co oznacza, że ​​gracze będą oceniani według różnych wektorów, w tym szybkości, wydajności i precyzji. Brakuje wszystkich makabrycznych ozdobników, których możemy się spodziewać we współczesnym FPS-ie — sangwinicznych rozprysków krwi, zwłok ragdoll, falbankowych animacji przeładowania. Aim Lab to surowa, fundamentalna precyzja; podstawowe zadanie polegające na klikaniu celów na ekranie sprowadzone do jego podłoża.

Pod koniec mojej pierwszej próby dowiedziałem się, że moja dokładność oscyluje wokół głupiego, amatorskiego 50 procent. Mój najbardziej oczywisty słaby punkt? Najwyraźniej walczyłem z lądowaniem po mojej prawej stronie, a Aim Lab zasugerował posprzątanie całego bałaganu na biurku, który mógł blokować mój nadgarstek. Przeniosłem kilka papierów na podłogę i ponownie uruchomiłem moduł, zdeterminowany, aby podnieść te liczby.

Aim Lab, który został wydany we wczesnym dostępie w 2017 roku i jest dostępny za darmo na Steamie, jest jedną z wielu platform, które próbują rozwiązać problem, który dręczył społeczność gier wideo od pokoleń. Aby wyróżnić się w strzelance — szczególnie nerwowe, taktyczne strzelanki na PC, takie jak Kontratak oraz Valorant — oczekuje się, że będziesz zmiażdżyć w tyglu kojarzeń, wyrzucając zgniłe KDA, ponieważ stopniowo będziesz coraz bardziej zręczny w posługiwaniu się myszą. W tym procesie jest wiele upokorzeń i hańby. Ale Aim Lab oferuje łagodniejszą drogę do nieśmiertelności rangi Diamond. Co by było, gdybyś zamiast tego mógł trenować we względnej prywatności i otrzymywać konstruktywne informacje zwrotne na podstawie własnych analiz? Co jeśli każdy z twoich Rainbow Six Siege mecze nie kończyły się wczesną, niechlubną śmiercią, zmuszającą do odczekania pięciu minut na kolejny kęs jabłka? Co by było, gdyby twoje złe występy nie były przerywane przez 12-letniego dzieciaka, który dyskredytował twoją osobowość na czacie ogólnym?

To kusząca propozycja. I to właśnie sprawiło, że Aim Lab i inne usługi treningu celowania stały się jedną z prawdziwych sił komercyjnych w profesjonalnych grach, pojawiających się na koszulkach e-sportowych i transmisjach na Twitchu.

Na początku tego roku Aim Lab pośredniczył w sponsorowaniu z Activision .s Call of Duty League, łącząc ją z wcześniej ustalonymi umowami z Riot Games i Ubisoft dla Valorant oraz Oblężenie Rainbow Six, odpowiednio. Firma nawiązała współpracę z wieloma znanymi streamerami Twitcha, takimi jak LuluLuvely i Ethos, a także promuje pełnoprawne drużyny e-sportowe, które korzystają z tej usługi. (Krzyk, a Valorant gracza Team Liquid, z dumą zaprezentował swoją rutynę Aim Lab na swoim kanale YouTube — jego wierność kliknięć jest jednocześnie inspirująca i przerażająca.)

Podsumowując, sponsoring ten reprezentuje jedną z podstawowych linii demarkacyjnych, która oddziela profesjonalne gry od profesjonalnych sportów. Trudno sobie wyobrazić, by kiedykolwiek dorównał umiejętnościom Giannisa Antetokounmpo bez dziwacznie długich ramion i 40-calowej pionu, a NBA nie chce, abyś sądził inaczej. (W rzeczywistości jedna z najsłynniejszych reklam Nike wszech czasów dotyczy tego, jak ty przyzwyczajenie być w stanie wsadzić po zakupie pary Jordanów.) Ale żeby stać się tak dobrym jak Ninja? Jest to widoczne, o ile masz odpowiednie narzędzia. Według firmy Aim Lab zostało pobrane 25 milionów razy. I wszyscy ci ludzie mają nadzieję, że w końcu, definitywnie, wyzdrowieją.

„Opinia, która mówi: »Robisz to dobrze, robisz to źle, tutaj są możliwości poprawy«, nawet bez dodatkowej interwencji, jest czymś, czego ludzie pragną”, mówi Wayne Mackey, dyrektor generalny i założyciel Statespace, twórca Aim Lab. „To kluczowa sprawa, którą próbujemy rozwiązać. Aby mieć odcisk palca swojego występu. Wiedza o tym, gdzie jesteś i gdzie jesteś w stosunku do innych ludzi, jest jedną z rzeczy, których niekoniecznie można uzyskać z samej gry. W grze wszystko, co naprawdę wiesz, to to, czy kogoś uderzysz, czy nie”.

To jest założenie, na którym opiera się Aim Lab. Przez lata wyższość w grach była tajemną sztuką, znaną jedynie w limbicznej intuicji najlepszych talentów. Ale być może za pomocą delikatnego pędzla możemy odblokować to, czego potrzeba, aby stać się świetnym graczem, naukowo ćwicząc tiki i złe nawyki, które nagromadziliśmy w taki sam sposób, w jaki bokser może męczyć się nad pracą nóg. Mackey ma doktorat. w neurologii i wierzy, że strzelanki pierwszoosobowe — z ich natywnym rozpoznawaniem wzorców i koordynacją ręka-oko — są bogatym tekstem dla każdego, kto interesuje się machinacjami ludzkiego mózgu. Każdy, kto usiadł przed FPS, może rozpoznać to wzniosłe odrodzenie, gdy nasze odruchy bojowe łączą się z naszą pamięcią mięśniową, a oprogramowanie do treningu celowania stara się odkryć ten ukryty szósty zmysł ukryty w każdym z nas. Ale strzelanki mają różne kształty i rozmiary, co oznacza, że ​​te bootcampy można dostosować do wszelkich niedociągnięć, które dotyczą twojej diety.

“W Legendy Apex jest dłuższy czas do zabicia, i wtedy zaczynają grać umiejętności śledzenia” – mówi Garrett Krutilla, który zaprojektował KovaaK, inny popularny trenażer do celowania na rynku. (Śledzenie w tym kontekście odnosi się do zdolności gracza do utrzymywania celownika na wrogu przez dłuższy czas.) „W grach takich jak Call of Duty oraz Kontratakczas kliknięcia jest o wiele ważniejszy, ponieważ jeśli możesz strzelić w ułamku sekundy, cel ginie”.

“Dużo czystego Kontratak gracze wchodzą do trenera celowania i całkiem nieźle sobie radzą z synchronizacją kliknięć, ale potem grają w symulator śledzenia i mówią: „O mój Boże, nie mogę tego zrobić” – dodaje Krutilla. „Nadal mają dobry cel, ale nie mogą śledzić, ponieważ nie rozwinęli jeszcze umiejętności”.

Osobiście mój biały wieloryb jest Waleczny. Zawsze byłem zazdrosny o tych, którzy opanowali subtelną sztukę strzelania pozycyjnego — potrafią wycisnąć strzały w głowę w chwili, gdy odrobina ciała wystaje z odległego korytarza. Nie wszedłem do Aim Lab i KovaaK’s w celu reinkarnacji jako asa w drabince konkurencyjnej, ale byłoby miło nie ssać. To niepokój, który staje się coraz bardziej istotny, ponieważ branża gier wideo coraz bardziej przechyla się w stronę formatu wiecznie online, ciężkiego dla wielu graczy. Jeśli będę pracował wystarczająco ciężko, jeśli będę klikał te balony raz za razem, może nie zostanę w tyle, gdy będę miał 30 lat.

Prawdopodobnie zajęłoby mi miesiące dyscypliny, aby bez wątpienia potwierdzić, że trening poprawił moje umiejętności. Ale po kilku sesjach FPS z 30-minutową dawką Aim Lab mogę stwierdzić, że nie czuję całkiem tak bezużyteczne jak wcześniej. Myślę, że dla laików coaching pomoże ci poczuć się mniej przytłoczonym w ogniu strzelaniny. W głębi serca jestem graczem tematycznym; gram Pole bitwy po to, aby zanurzyć się w II wojnie światowej, a nie łamać liczby i analizować progi szkód. Ale po przebiciu wystarczającej liczby tych balonów w końcu ci rywale po drugiej stronie mapy tracą część swojego wybitnego zagrożenia.

To niezwykłe, jak szybko Aim Lab może sprawić, że Twój nadgarstek ślizga się po biurku dzięki czystym instynktom, bez ingerencji ze strony Twojego nieznośnego mózgu. Trening przypomina, że ​​pod koniec dnia wszystkie FPS-y są zakorzenione w pamięci mięśniowej. Wrodzy gracze zamieniają się w statyczne ruchome cele — po prostu kolejna rzecz do kliknięcia — czyniąc rywalizację problemem matematycznym, a nie strzelanką z perspektywy pierwszej osoby. Okazuje się, że nie ma się czego bać, o ile czujesz się przygotowany.

„Jeżeli potrafisz nabrać pewności siebie w tym, co robisz, poprawi to twoje umiejętności i poprawi to, jak dobrze się bawisz” — mówi Mackey. „I właśnie dlatego trenujemy w pierwszej kolejności”.

Zarówno Mackey, jak i Krutilla mieli trudności z podsumowaniem przeciętnego użytkownika trenującego celowanie. To luźna konfederacja tych, którzy naprawdę dążą do wysokich zawodowych wyżyn — gwiazda Twitcha, kontrakt ligowy — i tych, którzy po prostu chcą ukarać swoich przyjaciół większą dominacją. Co jest Jasne jest, że obie te firmy wstrzykują zdrową dawkę kapitału w efemeryczny i czasami słabnący przemysł e-sportowy. Wspomnieliśmy wcześniej o sponsorowaniu Aim Lab, ale KovaaK ma również umowę z różnymi streamerami, a także Obserwacja Houston Outlaws League. Rozgrzewają się w swoich nylonowych koszulkach, przebijając balony, a następnie wyrzucają na boisko energię jądrową, o której przeciętny nałogowiec FPS może tylko pomarzyć. „U nas jest to bardzo autentyczne”, mówi Krutilla. „Upewniamy się, że sponsorowane przez nas osoby korzystają z oprogramowania”.

Mackey idzie o krok dalej. Dla niego biznes treningu celu i konkurencyjny biznes gier są wrodzone, a każda umowa sponsorska, którą podpisuje, pomaga zasiać bardziej dostatnią przyszłość dla e-sportu. Ma pieniądze do rozdysponowania, więc dlaczego nie dać ich samym graczom?

„Nie wyobrażam sobie lepszego sposobu wydawania pieniędzy przeznaczonych na marketing. Mogę wesprzeć społeczność i streamerów, których wszyscy uwielbiają oglądać, lub mogę przekazać pieniądze na Facebooka. To nawet nie jest pytanie – mówi. „Mamy prawdziwą mentalność przypływu. Z kolei to, co jest dobre dla społeczności, w jakiś sposób nam pomoże. To popycha wszystkich do przodu”.

Mam nadzieję, że ta postawa się utrzyma, gdy e-sportowy boom wejdzie w niepewne, młodzieńcze lata. Wiele zrobiono z konkurencyjnej bańki gier – jak wiele początkowego krzyku gotówki inwestycyjnej w branży było niewłaściwie ulokowane, gdy wydawcy mierzyli się z muzyką w niektórych złych zakładach. (Czy Aureola naprawdę potrzebujesz profesjonalnej ligi?) Ale może e-sport zawsze potrafił się utrzymać bez polegania na zwodniczym, biegnącym na czerwono finansach VC. Kto potrzebuje patronatu Visy, Amazona i Apple, skoro istnieje zestaw firm stworzonych, by służyć specyficznym inklinacjom wznoszącego się pokolenia Twitchów?

Aim Lab i KovaaK pomagają graczom stać się lepszymi w strzelankach pierwszoosobowych i obaj służą społeczności z naturalną płynnością. Miejmy nadzieję, że gdy wzdęcia znikną, zostaniemy z polem e-sportowym, które nie będzie już rażąco nie do utrzymania. Najwyższy czas, aby przeorientować tę branżę wokół tych, którzy chcą pozostać w tym ekosystemie na dłuższą metę. W międzyczasie będę na strzelnicy, torując sobie drogę do Silver. Hej, musisz gdzieś zacząć.



Źródło : http://www.bing.com/news/apiclick.aspx?ref=FexRss&aid=&tid=2E86881E92A84F3295E80DA9A79B40AF&url=https%3A%2F%2Fwww.theverge.com%2F23150208%2Fpro-gaming-tools-aimlab-kovaaks-streamers-esports&c=6069949957972618985&mkt=fr-fr