Jorge Masvidal, po zwycięstwie na UFC 291, wręczył Justinowi Gaethje tytuł „BMF”. Jednak jego serce złamało się po tym, jak zobaczył Dustin Poirier upadającego przez nokaut w walce wieczoru. To było oszałamiające zakończenie rewanżu, który został uznany za gwarantowanego kandydata do walki roku. Gaethje położył temu kres, wykonując brutalne kopnięcie głową w drugiej rundzie, które powaliło Poiriera na płótno.
Masvidal otwarcie kibicował zwycięstwu Poiriera, ale okazuje się, że on też poniósł porażkę dzięki nokautowi Gaethje. Po walce, Masvidal przyznał Gaethje uznanie za dobrze wykonaną robotę. Gaethje zaskoczył Poiriera rzadko używanym kopnięciem w głowę. W pierwszej rundzie Gaethje próbował tego samego, ale Poirier skutecznie zablokował to uderzenie. W drugiej rundzie Gaethje zadał cios i złapał Poiriera podczas kontrataku, co pozwoliło mu na rozpoczęcie kopnięcia głową, które zakończyło walkę.
Reakcja Masvidala
Masvidal powiedział, że czuł, że Poirier dyktuje tempo i oddaje lepsze strzały w pierwszej rundzie. Jednak Gaethje zaskoczył wszystkich swoim kopnięciem w głowę. Masvidal przyznał, że chciał, żeby Poirier wygrał, ale musiał docenić umiejętności Gaethje.
Masvidal przyznał, że to dla niego było bardzo bolesne widzieć przegraną Poiriera. To zdecydowanie zabolało go bardziej niż utrata 100 000 dolarów przez nieudany zakład. Masvidal mówi, że chciał, żeby Poirier zdobył pas mistrza.


