Jaka jest strategia Banana na Steam? Prawdziwa geniusz czy przypadkowy sukces? – Analiza

Najpopularniejsza gra na platformie Steam teraz to Banana. Obecnie gra ją ponad 300 000 osób, co czyni ją czwartą najpopularniejszą grą na platformie. Większość graczy to jednak w rzeczywistości boty, które rywalizują ze sobą, by zdobyć wartościowe kosmetyki warte nawet 1000 dolarów.

Geniusz twórców Banana

Kiedy patrzę na grę Banana, myślę tylko o absolutnym geniuszu stojącym za jej twórcami. Wyobrażam sobie czterech złoczyńców rodem z filmów o Bondzie, siedzących przy diamentowym stole, głaszczących futrzastych towarzyszy na kolanach i snujących genialne strategie marketingowe na tablicy. Gra oferuje praktycznie nic: kliknij banana, otrzymaj banana, a mimo to pokonuje tytuły takie jak GTA V, Elden Ring czy Helldivers 2. Jest diabolicznie prosta – niemal satyryczna.

Strategia rynkowa Banana

Banana zajęła czołowe miejsce na liście Steam dzięki systemowi kosmetyków i kolekcjonerskiemu platformy. Gry Valve mają dość mroczny system mikrotransakcji, a Counter Strike w szczególności stworzył opłacalny rynek kosmetyków w grze. W zeszłym tygodniu widzieliśmy sprzedaż skórki do CS2 za ponad 1 000 000 dolarów, a kapitalizacja rynku gry przekroczyła 3,5 miliarda dolarów, a Banana wydaje się podążać tym samym śladem.

Banana różni się nieco. Tam, gdzie do zdobycia kosmetyków w Counter Strike trzeba wydać własne pieniądze, gra clicker Banana jest całkowicie darmowa, a skórki są zdobywane co trzy godziny. Oznacza to, że nie można kupować skórek masowo, a jedynym sposobem na ich zdobycie jest trzymanie gry włączonej. W efekcie jest to prawdziwe życiowe nieskończone „podkręcenie” pieniędzy, które działa – ludzie kupują.

Mniej ryzykowna alternatywa dla szaleństwa związanego z NFT

Banana różni się od szału związanego z NFT, który mieliśmy okazję obserwować podczas lockdownu. Wydaje się mniej bezsensowna, to dosyć małoryzykowny sposób na eksperymentowanie z handlem na rynku bez konieczności wydawania setek dolarów, by potem je odzyskać.

Owoce tej gry nie zdziwiają mnie wcale. To starannie przemyślany plan i oddaję uznanie sprawcom za obrócenie klikania bananów w zyskową „grę”.

Źródło : www.bing.com