Vitality to najbardziej ekscytująca organizacja w e-sporcie, przynajmniej w 2022 roku. Francuska marka rosła i rosła w ciągu ostatnich kilku lat, ledwo krępowana globalnymi wyzwaniami, z którymi wszyscy musieliśmy się zmierzyć, i stała się domem dla supergwiazd, gdzie legendy wielu Gry ścierają się z młodymi bogami następnych pokoleń.
Wymienienie całej listy zajęłoby zbyt dużo czasu, ale najważniejsze wydarzenia malują niesamowity obraz organizacji z wielkimi planami i silną przyszłością. Nazwiska takie jak Luka „Perkz” Perković i Mathieu „ZywOo” Herbaut wzbudzają podekscytowanie fanów, ale równie dobrze mamy podpisania, takie jak niedawne przejęcie „Astralis trójki” przez zespół CSGO, które pokazują głębsze zrozumienie sztuki zwycięstwa. W przeciwieństwie do innych dużych organizacji, Vitality nie tylko wydało na grę talentów, ale także zatrudniło legendarnego trenera Danny’ego „Zonic” Sørensena do współpracy z ich gwiazdami Counter-Strike.
Mając to wszystko na uwadze, mieliśmy okazję spotkać się z CEO Vitality, Nicolasem Maurerem, który założył firmę w 2013 roku wraz ze swoim partnerem biznesowym Fabienem „NEO” Divide. Maurer pracował jako montażysta wideo, podczas gdy Devide miał już do czynienia z zawodowcami w Call of Duty, a ich wspólna pasja doprowadziła ich do sceny, w której pasja fanów i potencjał na przyszłość natychmiast przykuły ich uwagę.
Widzieliśmy inwestycję, którą udało się zapewnić Vitality i niesamowity rozwój organizacji w ostatnich latach. Jakie są dotychczasowe klucze do Twojego sukcesu i co skłoniło Cię do podążania tą drogą w kierunku „superdrużyn”, które stworzyłeś?
Powodów sukcesu jest wiele. Zespół stworzyliśmy we właściwym czasie, było dużo miejsca, ale stosunkowo mało poważnych, profesjonalnych i ambitnych projektów. To właśnie przywieźliśmy w 2013 roku. Od razu zdaliśmy sobie sprawę, że stworzyliśmy markę, zespół, który angażuje i wzbudza pasję wśród fanów. Swoje początki zbudowaliśmy na tej relacji z fanami, na tej bliskości. Ambicja bycia jednym z najlepszych zespołów to także klucz do sukcesu. Oznaczało to obecność w głównych grach: wystartowaliśmy w 2016 z League of Legends, a w 2018 z Counter-Strike. Mieliśmy ambicję być na najwyższym poziomie i częściowo już to zrobiliśmy, przechodząc do League of Legends Worlds i będąc jedną z najlepszych drużyn na świecie w CSGO.
To, co zmotywowało nas do stworzenia super drużyn, jest proste: nie chcemy po prostu „być w” największych ligach, chcemy być w stanie wygrać. Chcemy wrócić do Mistrzostw, być w stanie wygrać w LEC, wygrać Majors w CSGO. Chcemy napisać nasze dziedzictwo e-sportowe, a to oznacza zdobywanie największych trofeów na największych torach. Aby to zrobić, musimy otaczać się najlepszym talentem. Mamy najwyższy możliwy poziom ambicji, a żeby to osiągnąć, potrzebujemy najlepszych graczy.
Jak myślisz, jakie są najważniejsze rzeczy dla inwestora, który chce kupić organizację e-sportową?
Inwestorzy zwracają uwagę na zdolność operacyjną i wiedzę fachową. Niezbędna jest również wiedza i zrozumienie najwyższego kierownictwa. Ważna jest wartość marki. Niewiele zespołów ma silną, odrębną, unikalną markę, więc jest to główny element. W ten sam sposób możemy mówić o znaczeniu historii, reputacji, sposobie, w jaki zespół pozycjonuje się w ekosystemie. Wreszcie kluczową kwestią jest stopień rozwoju i dojrzałość ekonomiczna, ponieważ nadal istnieją poważne braki równowagi między zespołami.

Jak opisałbyś proces pozyskiwania najlepszego gracza w League of Legends lub CSGO? W jaki sposób stajesz się świadomy ich dostępności i zainteresowania graniem dla Ciebie? Czy Vitality przyjmuje proaktywne podejście, czy gracze podchodzą do ciebie?
Aby pozyskać najlepszych graczy w League of Legends i innych grach, musisz mieć pełny pakiet. Oczywiście potrzebny jest dobry poziom wynagrodzenia, który jest ważnym składnikiem, i trzeba mieć sportowy urok, aby sportowcy czuli, że przychodząc do nas mogą wygrać na najwyższym poziomie. I wreszcie to, co nazywamy „dziedzictwem”, markę, ogólną reputację gry, aw szczególności występy historyczne.
Jeśli weźmiemy dla nas przykład Counter-Strike’a, jest to bardzo proste. Mamy najlepszego gracza na świecie w ZywOo, mamy historię sukcesów, każdy chce z nami grać. W League of Legends mieliśmy bardziej skomplikowaną sytuację. Ostatnie lata nie są zadowalające z punktu widzenia wydajności. Ostatecznie do naszego zespołu nie dołączyli żadni najlepsi gracze, mieliśmy cykle rozwoju debiutantów, które nie były szczególnie udane, więc musieliśmy odwrócić ten trend. To nie dzieje się w mgnieniu oka. Mieliśmy tę ambicję od jakiegoś czasu, ale nie byliśmy jeszcze w stanie jej zmaterializować.
Mogliśmy zacząć to robić między dwoma poprzednimi podziałami, kiedy zwerbowaliśmy Selfmade. Dla niego to był hazard, chciał się zrestartować. Z naszej strony potrzebowaliśmy najlepszego talentu, ponieważ wiedzieliśmy, że to jeden z kluczy do zdobycia później innych gwiazd. Był pierwszą cegłą w naszej strategii. W następnym sezonie postawiliśmy się wśród wszystkich najlepszych graczy, dając jasno do zrozumienia, że naszą ambicją było zbudowanie zespołu zdolnego do osiągnięcia najwyższego możliwego poziomu. Mieliśmy już kilka gwiazdek, ale potrzebowaliśmy innych.
Mieliśmy Selfmade, którego właśnie zwerbowaliśmy i który miał historię i talent, mieliśmy Labrova, który był bardzo dobrze oceniany przez swoich rówieśników ze względu na jego potencjał, ale potrzebowaliśmy innych elementów. Mogliśmy podzielić się naszym projektem z Perkzem, Alphari i Carzzym i krok po kroku udało nam się ułożyć ten plan.

Czy plan zespołu CSGO zawsze zabezpieczał inwestycje i dokonywał dużych zmian, czy też był to ruch spowodowany dostępnością duńskich gwiazd w takim samym stopniu, jak stan twojego zespołu w tamtym czasie?
Jeśli chodzi o ugruntowane talenty, wyzwaniem będzie bycie dla nich jak najbardziej atrakcyjnym. Muszą trafić do Team Vitality, a nie do G2 czy Fnatic, więc musimy być konkurencyjni i atrakcyjni. Kiedy chcemy podpisać kontrakty z debiutantami, wyzwaniem jest ocena ich potencjału, zdolności i szybkości adaptacji do środowiska zawodowego, ponieważ kwestia talentu to tylko część odpowiedzi. Jak zawodnik przetrwa wejście w świat rywalizacji, jak zareaguje na przeprowadzkę do Berlina z innymi zawodnikami, jak będzie grał z trenerem, poradzi sobie z presją itp. Trzeba więc ocenić talent, który jest część analizy, ale jest też część o tym „czy uda mu się zostać prawdziwym profesjonalistą? Jeśli tak, to w jakim tempie?”
W CS od dawna myśleliśmy o międzynarodowym projekcie, wiedzieliśmy, że Vitality CS:GO pewnego dnia stanie się międzynarodowym, po prostu nie wiedzieliśmy, jakie będą ramy czasowe. W 2021 roku był to jeden z rozważanych scenariuszy i najbardziej prawdopodobny, ponieważ nie chcemy być na drugim lub trzecim miejscu, nie chcemy po prostu awansować do ćwierćfinału, chcemy być najlepsi. Tak właśnie o tym pomyśleliśmy i poszliśmy porozmawiać z graczami Astralis, wiedząc, że zamierzamy przejść w kierunku międzynarodowego składu.
Jeśli chodzi o podpisywanie graczy, jaką rolę w tym procesie odgrywają agenci? Widzieliśmy historie ze sportu o agentach pobierających opłatę za ułatwianie transakcji. Czy w twoim doświadczeniu to już przeniknęło do e-sportu?
Mówienie o agentach „ogólnie” w e-sporcie jest skomplikowane: trudno jest udzielić jednorodnej odpowiedzi, ponieważ istnieje wiele rodzajów agentów. „Dobrzy” agenci naprawdę ułatwiają ten proces, zwłaszcza podczas rekrutacji. Trudniej jest pracować ze „złymi”, czyli tymi, którzy są naprawdę krótkoterminowi i myślą o maksymalizacji wartości chwili, a nie karierze zawodnika. Mogą chcieć podpisać kontrakt z inną drużyną, która płaci kilka procent więcej, ale nie ma potencjału, aby być jedną z najlepszych drużyn na świecie.

Poza posiadaniem najlepszych graczy, w jaki sposób Vitality osiąga Twoje cele w zakresie infrastruktury?
Mamy taki poziom ambicji, jaki ma niewiele drużyn, ponieważ wierzymy, że budowanie Vitality i uczynienie z niej jednej z największych drużyn na świecie wymaga najwyższego poziomu wydajności w najważniejszych meczach: dążymy do Mistrzostw Świata w LoL-u, Major w CS.
Ideą jest nie tylko posiadanie talentów, ale także otaczanie ich odpowiednimi ludźmi. To właśnie robimy z Ismą w League, z Larsem w CSGO iz centralą w Berlinie, Stade de France. Wprowadzamy wiele rzeczy pod względem inwestycji, struktury, aby móc stworzyć warunki do zwycięstwa i to się liczy. W 2022 iw przyszłości dużo inwestujemy w tę perspektywę niesamowitego sukcesu i ambicji.
Źródło : https://www.invenglobal.com/articles/16773/vitality-ceo-on-building-the-lol-and-csgo-superteams-we-dont-want-to-just-be-in-the-biggest-leagues




