Drobiazgowi żołnierze, weźcie swoje Glocki i odłóżcie – cóż, cokolwiek trzymacie w rękach oprócz broni, chyba że jest to kociak czy coś takiego, w takim przypadku przytrzymajcie go delikatnie pod pachą i przygotujcie się na wiadomość, że Valve w końcu wydało publiczną wersję Counter-Strike 2, długo wyczekiwanego darmowego technicznego upgrade’u (i zastępstwa) dla wiecznego lidera tabeli Steam – Counter-Strike: Global Offensive, po sześciu miesiącach ograniczonego dostępu. Możecie go pobrać tutaj.
Najnowsza odsłona legendarnego FPS-a o rozbrajaniu bomb działa na najnowszej wersji silnika Source od Valve, i wprowadza wiele nowości.
Do tych nowości należą zupełnie nowe wersje starych map, w tym takie kultowe jak Dust 2. Niektóre mapy mogą pochwalić się efektami świetlnymi i renderowaniem fizycznym dla materiałów i odbić w stylu Source 2. Są też nowe efekty broni, takie jak dynamiczny dym granatów, który realistycznie się przemieszcza i rozszerza, a także może być “odpychany” lub zablokowany przez ostrzał.
Counter-Strike 2 chlubi się poprawionym systemem tablicy liderów “CS Rating” oraz nową architekturą serwerową “sub-tick update”, która teoretycznie pozwoli, żeby wasze granaty leciały i odbijały się tak, jak powinny. Do tego dochodzi wzmocniony dźwięk taktyczny, który według informacji ma dać wam bardziej precyzyjne pojęcie o otoczeniu, tak jakby nie miałbym wystarczająco dużo stresu w CSGO próbując oszacować odległość przybliżających się kroków.
Małe udoskonalenia obejmują bardziej realistyczną krew, ognisty efekt i nowe menu zakupu, które pozwala na zwrot przypadkowo kupionej broni w określonym czasie na początku każdej rundy. Jeśli jesteś graczem Global Offensive, wszystko, co zakupiłeś, zostanie automatycznie przeniesione do Counter-Strike 2, gdy twoja kopia Steam zostanie zaktualizowana. Możesz także spodziewać się nowych narzędzi do tworzenia map przez społeczność w ramach warsztatu przedmiotów Source 2.
Przygotowując się na premierę Counter-Strike 2, po raz pierwszy od roku czy dwóch odpaliłem Global Offensive.
Nasz zespół od razu przegrał osiem rund z rzędu, czy przypadkiem nie oślepiłem kilka razy na rundę swojej drużyny? Oczywiście, że tak. Robienie różnicy! Ostatecznie udało mi się wyjść z tego impasu poprzez klasyczną taktykę żółtodzioba, jaką jest zakupienie najpotężniejszego strzelby i znalezienie ciemnego tunelu, w którym czaję się. Mimo że przegraliśmy mecz, udało mi się dotrzeć do finałowej 1v1, co wywołało oburzenie moich towarzyszy drużyny, tylko po to, żeby ostatecznie zapomnieć o bombie i zabrakło mi czasu.
Tak zakończyła się moja ostatnia gra w Global Offensive, wyjątkowo dobrze zrobionego strzelanki opartej na celach misji, którą po raz pierwszy zagrałem na Xbox 360 w 2012 roku – RIP. Czekam z niecierpliwością, aby przekonać się, jak Counter-Strike 2 będzie wypadał. Mam nadzieję, że nie będzie to kolejny scenariusz Overwatch 2.
Źródło : www.rockpapershotgun.com




