20 lat temu, 28 października 2023 roku, seria Call of Duty obchodziła swoje 20 urodziny. Obecnie jest to jeden z najimponujących i najlepiej wyposażonych projektów w branży gier. Istnieje trzy studia (oraz studia wspierające), które poświęcone są utrzymaniu corocznej cykliczności wydawania nowych części. Jednak podwaliny sukcesu serii zostały postawione przez Infinity Ward, które po wydaniu dwóch pierwszych gier w serii dostało czas na stworzenie czegoś naprawdę wyjątkowego. Efektem tego było Call of Duty 4: Modern Warfare, które do dzisiaj jest uznawane za najważniejszą odsłonę serii.
Zrewolucjonizowanie rozgrywki
Call of Duty 4: Modern Warfare był prawdziwym przełomem we względzie rozgrywki, szczególnie trybu wieloosobowego. Wprowadził on całkowicie odświeżoną formułę, która do dzisiaj stanowi wzorzec dla innych gier. “Mam wiele pozytywnych wspomnień z gry w multiplayer Call of Duty 1 na PC” – mówi Mackey McCandlish, były pracownik Infinity Ward, w wywiadzie dla IGN. “Wtedy na serwerze mogło grać jednocześnie nawet 64 graczy, w trybie Search and Destroy, naszej wersji gry Counter-Strike. I kiedy zginąłeś, byłeś poza grą.”
Infinity Ward odczuwało, że przez pierwsze dwie gry serii, stworzyło doświadczenie multiplayerowe, które konkurowało z najlepszymi grami tego gatunku. “Ciekawym wyborem, przechodząc z Call of Duty 2 do 4, było zrezygnowanie z idei tworzenia lepszej wersji Counter-Strike” – mówi McCandlish. “Powiedzieliśmy sobie: ‘Wiecie co, nasi gracze chcą po prostu grać w Team Deathmatch. Czy jest coś, co moglibyśmy zrobić, aby Team Deathmatch był również czymś, w co my sami chcielibyśmy grać?'”
Ewolucja killstreaków
Odpowiedzią na to pytanie stał się inny innowacyjny element Call of Duty: killstreaki. “Rozwiązaniem było znalezienie sposobu, aby nagrodzić graczy za grę bardziej taktyczną, na wzór trybu z pojedynczym życiem, jak w Counter-Strike. Aby to osiągnąć, wprowadziliśmy killstreaki, gdzie ‘Hej, mam już dwa lub trzy zabójstwa, więc mam powód, żeby nie biec od razu do kolejnej osoby. Jest w tym trochę ryzyka'” – tłumaczy McCandlish.
Nie zastanawiałem się głęboko nad killstreakami, ale rozumowanie McCandlisha natychmiast mnie przekonuje: doskonale znam to uczucie, gdy brakuje mi jednego lub dwóch zabójstw do nagrody, i dostosowuję mój styl gry odpowiednio. Killstreaki są również potężne, ale mają sens, umożliwiając graczom zdobycie wielu zabójstw, pod warunkiem, że mają cierpliwość i długoterminowe plany gry, aby je osiągnąć.
McCandlish wspomina również, że przed killstreakami “nie mieliśmy odblokowań i innych rzeczy”, a teraz asortyment broni i skórek operatorów w COD jest niemal nie do zniesienia: wydaje się to być tylko wielkim garem wymiennych i jaskrawych kostek. Jednak ja jestem zagorzałym fanem Counter-Strike, głaszczącym swój złoty luf AK-47, więc potencjalnie nie jestem grupą docelową dla tej gry.
Źródło : www.bing.com



