Jaki jest średni czas gry w Final Fantasy 7 Rebirth? Przeczytaj o doświadczeniach członków zespołu IGN
Final Fantasy 7 Rebirth to dogłębna wersja klasyki, wypełniona wciągającymi zadaniami pobocznymi i licznymi minigrami. Ale ile czasu zajmuje jego ukończenie? Powiemy Ci dokładnie, ile godzin zajęło różnym członkom zespołu IGN ukończenie tej historii i na co przeznaczyli swój czas.
Simon Cardy – starszy producent wykonawczy
Ukończenie historii Final Fantasy 7 Rebirth zajęło mi nieco ponad 58 godzin. Podczas mojej rozgrywki upewniłem się, że zbadałem każdy z wielu regionów gry, ale nie wyczerpująco, gdyż ukończyłem tylko około jedną czwartą działań pobocznych. Dotyczy to wszystkich opcjonalnych zadań Tify, ponieważ dokładnie wiedziałem, z kim chcę spędzić wieczór w Gold Saucer, więc odpowiednio rozwinąłem tę więź. Nic nie mogło równać się z atrakcyjnością Krwi Królowej, więc korzystałem z każdej okazji, aby poświęcać czas na zaskakująco głęboką minigrę polegającą na bitwach karcianych za każdym razem, gdy pojawiał się przeciwnik. Jest nie tylko świetnym narzędziem do tworzenia talii, ale ma także własną, mroczną fabułę, która ujawnia się w trakcie gry. Ogólnie rzecz biorąc, podczas rozgrywki miałem wrażenie, że udało mi się zachować dobrą równowagę pomiędzy pobocznymi i głównymi aktywnościami, ponieważ relacje, które nawiązałem z każdym z członków stale rosnącej grupy Cloud, wzmocniły wspaniałe momenty historii. Planuję wkrótce wrócić do Juno, Cosmo Canyon i dalej, ale dopiero po tym, jak daję kciukom odpocząć przez kilka dni od fantastycznej, ale szalonej akcji gry.
Dale Driver – producent wykonawczy ds. programowania wideo
Ukończyłem grę w Final Fantasy 7 Rebirth w 33 godziny, nie zatrzymując się, aby cieszyć się chwilami relaksu. Będąc wielkim fanem oryginału z 1997 roku, moim celem od początku było zobaczyć, jak wiernie odtworzyli wszystkie chwile, które kocham, ale także to, co zmienili. Żadna ilość mini-gier ani zadań pobocznych rzucanych mi na głowę nie powstrzyma mnie przed uzyskaniem odpowiedzi tak szybko, jak to możliwe. Aby mieć pewność, że nie jestem żałośnie na niższym poziomie, moją ogólną zasadą było stawienie czoła temu, co było przede mną na ścieżce krytycznej. Po skończeniu gry wróciłem do świata i zacząłem eksplorować zadania poboczne, mini-gry oraz zbierać informacje o świecie. Byłem także zdeterminowany, aby zobaczyć każdą datę, w której Cloud może odbyć się w Złotym Spodku, i jak dotąd z łatwością spędziłem kolejne 20 godzin, rozwijając wszystkie relacje między moimi postaciami i badając każdy zakątek Final Fantasy 7 Rebirth.
Nick Limon – producent nadzorujący
Jako obsesyjny fan Final Fantasy VII nie tylko poświęciłem czas na wąchanie róż – podziwiałem je z bliska i z daleka i zastanawiałem się, jak mógłbym zamienić je w domowe lody. Zanim zobaczyłem napisy końcowe, poświęciłem grze 89 godzin i 28 minut, systematycznie zarządzając swoim czasem. Ukończyłem wszystkie zadania poboczne w każdym odpowiednim mieście, a następnie uzyskałem 100% w każdym regionie, ale ukończenie każdego regionu było tylko efektem ubocznym chęci nadążania za wszystkimi opcjonalnymi misjami polowania na potwory i zadaniami protorelicznymi drugorzędnymi. Dodatkowo mam obsesję na punkcie Queen’s Blood, starając się znaleźć każdego gracza i rzucić mu wyzwanie, a także rzucić mi wyzwanie, jakie gra może mi rzucić. Pomimo prawie 90 godzin, nie ukończyłem jeszcze gry w 100%. W dalszej części gry odblokowujesz muzeum kolekcjonerskie, w którym możesz ukończyć minigry – i zakładam, że misje Chadleya w symulatorze walki – aby ukończyć muzeum, ale nie było mowy, żebym to zrobił od mojej pierwszej gry. Może kiedy zagram w trybie trudnym – ale bądźcie pewni, że wrócę na drugą grę. A może nawet trzecia na PC – kiedy to nieuchronnie nastąpi.
Mitchell Saltzman – starszy producent, przewodnicy
Moje przejścia w Final Fantasy 7 Rebirth są nieco nietypowe, ponieważ grałem z zamiarem tworzenia przewodników, dlatego spędziłem dużo czasu walcząc z najtrudniejszymi bossami przywoływanymi na ich najwyższym poziomie trudności, wyższym, aby zrozumieć i wyjaśnić ich mechanikę . W rezultacie spędziłem na rozgrywce łącznie 97 godzin i 45 minut. Podobnie jak Nick, dość systematycznie uzyskuję 100% informacji o świecie z każdego regionu, chociaż nadal muszę podjąć się kilku dorywczych prac i ukończyć je, a także minigier, których jeszcze nie ukończyłem. najwyższy poziom trudności, aby zdobyć najlepsze nagrody. Chcę zaznaczyć, że jest to dla mnie rzadkość – prawie nigdy nie spędzam czasu na próbach ukończenia regionów w 100% w grze z otwartym światem – ale w Rebirth szczególnie wciągnęło mnie to dzięki sprytnemu powiązaniu aktualności ze świata zarówno niezapomniane przeżycia, jak i ekscytujące nagrody. Chciałem znaleźć „Źródła Życia”, aby móc stawić czoła wyjątkowemu i trudnemu wrogowi tego regionu; Chciałem ukończyć wszystkie wyzwania bojowe, aby odblokować nowe bitwy w symulatorze walki; Chciałem znaleźć kryształy, które wzmocniłyby moje inwokacje; Chciałem znaleźć wszystkie protoreliki, żeby zobaczyć, dokąd ostatecznie doprowadzi jego zabawna historia; i chciałem znaleźć wszystkie miejsca wykopalisk, aby nie mieć zaległości w transmutacjach obiektów. Nawet poza kilkoma zadaniami pobocznymi, które muszę jeszcze ukończyć, wciąż mam mnóstwo Krwi Królowej do rozegrania, tryb trudny, w którym mogę sprawdzić swoje umiejętności, a Chocobo ściga się, by wygrać. Krótko mówiąc, ta gra jest ogromna.
Matt Purslow – redaktor wiadomości i funkcji
Kiedy pojawiły się napisy końcowe, spędziłem 60 godzin i 32 minuty grając w Final Fantasy 7 Rebirth. Myślę, że będzie to dość typowy czas na zabawę dla większości ludzi, ponieważ choć nie jest on ukończony w 100%, te godziny pozwoliły na zdrową mieszankę historii i zawartości opcjonalnej. Ukończyłem kilka zadań pobocznych w każdym z otwartych obszarów, a także wiele działań związanych z „informacjami o świecie”, czyli szybkimi zadaniami, które zapewniają odrobinę różnorodności. Zadbałem też o to, aby skupić się na zebraniu każdego z kultowych wezwań, więc kiedy stanąłem twarzą w twarz z finałowym bossem, miałem pełen zespół Magicznych Bogów, którzy wspierali mnie w razie potrzeby. Co najważniejsze, tworzenie tak dużej ilości opcjonalnej zawartości oznaczało, że zawsze byłem dokładnie na poziomie sugerowanym dla głównego wątku fabularnego, więc nigdy nie miałem momentu, w którym miałem trudności z prześcignięciem bossa lub byłem zmuszony grindować, aby zdobyć doświadczenie. Ponieważ jednak zrobiłem tylko 30–50% tego, co jest oferowane w każdym regionie, oznacza to, że po ukończeniu tej historii nadal mam wiele do odkrycia we własnym tempie. Tak naprawdę mam prawdopodobnie cały zestaw pobocznych zadań, aktywności i minigier do rozegrania. A przy tak dobrej rozgrywce, szczególnie jeśli chodzi o walkę i konstrukcję otwartego centrum, mogę z całą pewnością zagwarantować, że wrócę po więcej.
Źródło: www.ign.com





