Powolny zanik lokalnych gazet w regionie miejskim Toronto
Jednym z najważniejszych lokalnych nagłówków 2023 r., który będzie miał reperkusje w 2024 r. i później, jest cios zadany lokalnym gazetom w wyniku upadku sieci gazet społecznościowych Metroland w regionie GTHA. W przypadku Hamiltona oznacza to, że sześć głosów skupionych lokalnie zostaje zagłuszonych, jeśli nie całkowicie zagubionych. Tytuły Metroland, które zostały zamknięte na początku tego roku, zapewniały hiperlokalny zasięg w Hamilton Mountain, Stoney Creek, Ancaster, Dundas, Flamborough i Glanbrook. W pewnym sensie będą nadal działać online, ale przy mniejszej liczbie personelu, co spowoduje mniejszy nadzór.
Zmniejszony zasięg CHML
Przynajmniej w Hamilton i okolicach nadal mamy Hamilton Spectator, CHML i CHCH, ale tam również zasięg spadł. W przypadku „Spectatora” wielu reporterów i fotografów przeszło w zeszłym roku na emeryturę, odeszło lub zostało zwolnionych, w większości przypadków bez zastąpienia. Zmniejsza to całkowitą liczbę oczu i uszu monitorujących społeczność. Coś musi ustąpić w jakości zasięgu, gdy zasoby są tak skromne.
CHML, który w dalszym ciągu prowadzi silny lokalny newsroom, utracił jednak możliwości zapewnienia zasięgu lokalnego wraz z zastąpieniem programu Billa Kelly’ego – lokalnego miejsca spotkań silnych idei, aż do momentu, gdy kilka lat temu był zmuszony przemawiać także do publiczności w Londynie; teraz z programem w Toronto, który musi dostosować się do trzech rynków, które obsługuje Corus – Toronto, Hamilton i Londynu. Stratę częściowo kompensuje poranny talk show w ML, skupiający się głównie na tematyce lokalnej.
Szansa dla CHCH
CHCH ma szansę odegrać większą rolę w informowaniu o wiadomościach lokalnych i regionalnych. Działalność spółki ustabilizowała się po bankructwie serwisu informacyjnego w 2015 r. dzięki finansowaniu zapewnionemu przez wspierany przez branżę kablową Independent Local News Fund. W 2022 r. CHCH pozyskała z funduszu ponad 2 miliony dolarów, a tę wiadomość wsparli także lokalni reklamodawcy w całym regionie Hamilton, Halton i Niagara. Jest tylko jeden problem, a mianowicie to, że branża kablowa nie generuje już takich przychodów, jakie osiągała pięć lat temu.
Niebezpieczeństwo na obszarach gęsto zaludnionych
Ogłoszenie upadłości Metrolandu będzie miało największy wpływ na gęsto zaludnione regiony tworzące pierścień wokół Toronto – Halton, Peel, York i Durham. Te cztery regiony, liczące łącznie ponad 4,2 miliona mieszkańców, czerpią większość wiadomości lokalnych z tygodników Metrolandu. Jedynymi gazetami dostępnymi na tych rynkach są gazety z Toronto, z których tylko dwie mają charakter lokalno-regionalny. Nie ma dedykowanej telewizji lokalnej, a istniejące radio ma głównie pochodzenie etniczne i nie ma tradycyjnych możliwości gromadzenia wiadomości. Miasta takie jak Mississauga i Brampton – oba większe od Hamilton – są obecnie praktycznie pozbawione tradycyjnego zasięgu lokalnego.
Największe niebezpieczeństwo na poziomie lokalnym czyha w społeczności takiej jak Burlington, gdzie przy stole medialnym podczas posiedzeń Rady Miejskiej lub Rady Oświatowej zasiadałaby tylko jedna lub dwie osoby – obecnie być może żadna. Brak kontroli mediów poza zakłócaczami Internetu, takimi jak Burlington Gazette, doprowadził do powstania prywatnej atmosfery klubowej. Jest to rada, która zebrała głowy w 2022 r. i postanowiła zachować w tajemnicy koszt projektu Bateman Community Centre wynoszący 100 milionów dolarów do czasu, gdy zapewniona zostanie ich reelekcja. Kontrola mediów w Burlington zmalała właśnie wtedy, gdy potrzeba znacznie więcej.
Ochotnicze organizacje internetowe, takie jak Gazette, Public Record i tak, Bay Observer, mogą mieć nadzieję, że odegrają użyteczną rolę w pociąganiu tych instytucji do odpowiedzialności; w istocie tak w przyszłości coraz częściej będą wyglądać wiadomości lokalne. Jednak dalsze funkcjonowanie wiadomości lokalnych w jakiejś formie wymaga bardziej niezawodnego modelu finansowania niż ten, który istnieje obecnie. Jeśli reporterzy są gatunkiem zagrożonym, specjaliści ds. public relations w radach i innych instytucjach z łatwością przewyższają liczebnie dziennikarzy. Jeśli reporterzy są gatunkiem zagrożonym, czy specjaliści od PR nie będą w stanie za nimi nadążać?
Źródło: www.bing.com





