Historia z dzieciństwa: pojawienie się Nintendo 64 i Ocarina of Time
Moje najżywsze wspomnienie z dzieciństwa wiąże się z siedzeniem na tylnym siedzeniu naszego brudnego czerwonego samochodu w fioletowy zimowy wieczór. Pomarańczowe koraliki prześwitują przez latarnie, które oświetlają pudełka, które trzymam blisko ciała. Jest marzec 1999, wracamy z Norwich z prezentem na ósme urodziny, dużym pudłem, które absolutnie trzymam, z czerwonym pionowym banerem na przodzie, zawierającym Nintendo 64. Umieszczone pomiędzy nim a moją klatką piersiową, gdzie nie może jesień to mniejsze pudełko – czarno-złote – w środku którego znajduje się kopia The Legend of Zelda: Ocarina of Time.
Gra została wydana rok wcześniej. Najpierw w Japonii 21 listopada, potem kilka dni później w Stanach Zjednoczonych, a ostatecznie 11 grudnia w Wielkiej Brytanii. Spędziłem bolesne Święta Bożego Narodzenia, oglądając reklamy telewizyjne, czytając artykuły w czasopismach, wiedząc, że tego nie zrozumiem, zamiast tego wpatrując się w Sega Mega Drive w rogu.
Rozwój Okaryny Czasu
Ocarina of Time szybko stała się ikoną gier wideo. Opracowana w 1995 roku wraz z Super Mario 64, przeniesienie formuły trzech tytułów 2D The Legend of Zelda na 3D było prawdziwym wyzwaniem. W 1996 roku Mario łatwo było przenieść się do trzech wymiarów, ale podstawowe zasady pozostały takie same. Biegniesz, skaczesz i docierasz do końca. W przypadku The Legend of Zelda była to jednak bardziej skomplikowana bestia.
Premiera gry w 1998 roku wywołała wiele emocji i była przełomowym momentem dla wielu graczy.
Dziedzictwo Okaryny Czasu
Patrząc wstecz, rozumiemy znaczenie Ocarina of Time w branży gier wideo. Inspiruje się nim wiele dzisiejszych gier i nie jest zaskakujące, że przetrwało to do dziś, podczas gdy większość współczesnych serii popadła w brak szacunku. Jednak 25 lat później mniej interesują mnie jego osiągnięcia techniczne, jego wpływy czy jego współcześni naśladowcy. Myślę o tym dzieciaku z tyłu samochodu rodziców, trzymającego Ocarinę Czasu jak skarb, w obawie, że może zostać mu zabrana, i przez tę chwilę czuł się, jakby miał coś własnego. Żadnych rozdań, rozczarowań, po prostu oczekiwanie. Przez jedną błogosławioną chwilę 25 lat temu, pomimo wszystkiego, co osiągnęła, Ocarina of Time uszczęśliwiła kogoś.
Źródło: www.eurogamer.net





