Gry, które porzuciliśmy – o czym myśleliśmy?

Żal w dziedzinie gier wideo zdarza się każdemu. Niezależnie od tego, czy jest to potrzeba sfinansowania nowego zakupu, czy chęć zmniejszenia kolekcji podczas wielkiego sprzątania, wszyscy sprzedaliśmy, wymieniliśmy, rozdaliśmy lub nawet po prostu podarowaliśmy grę lub konsolę w pewnym momencie, a potem żałowaliśmy. Czasami potrzebowaliśmy gotówki, innym razem byliśmy po prostu w innym stanie psychicznym lub byliśmy niesamowicie bezinteresowni dla naszych towarzyszy zabaw, a złamane serce pchnęło nas wszystkich do rzeczy, których później żałowaliśmy. Kiedy nadal będę tego chciał? Zespół Nintendo Life wspomina niektóre gry, których pozbyliśmy się dla kaprysu. Pozwólcie, że wyznamy wam kilka naszych osobistych błędów w nadziei na znalezienie wspólnego ukojenia. I daj nam znać w komentarzach, czego żałujesz. Po pierwsze, Jim musi mówić…

Jim Norman, redaktor

Kiedy byłem młody, specjalizowałem się w odsprzedaży. Gdy tylko skończyłem grę, szedłem do lokalnego sklepu GAME z pudełkiem w ręku, aby wymienić je na kredyt sklepowy na następny zakup. Ten kredyt był zwykle dość niski, więc za każdym razem, gdy chciałem kupić nowszą grę, oznaczało to rozstanie z dużo większą częścią mojej kolekcji. W większości nie myślę zbyt wiele o tych stratach – byłem dzieckiem, a te spin-offy z filmów GBA były na porządku dziennym. Jednak to, co zawsze boli mnie w nocy, to moja pudełkowa kopia Fire Emblem: The Sacred Stones. To było w czasie, gdy próbowałem zdobyć prawie każdą grę, bez względu na to, ile o niej wiedziałem. O dziwo, mały Jim nie był fanem taktycznych gier RPG (kto by pomyślał?), więc prawdopodobnie pozbyłem się go, aby pomóc kupić Power Rangers Dinothunder lub jakiś inny „klasyk” GBA. Kiedy kilka tygodni temu poszedłem do CEX i zobaczyłem grę zamkniętą za gablotą z metką za 170 funtów, pękło mi serce. Oczywiście kiedyś moglibyśmy to znaleźć na NSO, ale to już nie to samo!

Jeśli chodzi o konsole, to dosłownie żałuję, że pozbyłem się każdej z nich. Mojemu N64, mojemu niebieskiemu GBA, mojemu białemu (później czarnemu) DS Lite i wielu innym przepraszam – mam nadzieję, że znalazłeś dobry dom.

Alana Hagues, zastępca redaktora

W dzisiejszych czasach wejście do sklepu z grami retro lub używanymi grami jest otrzeźwiającym przeżyciem. Tak więc w ten weekend w lokalnym sklepie z grami retro jedna z moich ulubionych GameCube, Paper Mario: The Millennium Gate, przykuła moją uwagę. Pokochałem tę grę, kiedy pierwszy raz w nią zagrałem i jest to jedna z moich ulubionych gier na GameCube, ale w chwili szaleństwa, kiedy zbierałem pieniądze na studia, zdecydowałem się sprzedać grę. zagrać w to jeszcze raz, prawda? Nie miała takiej samej wartości sentymentalnej jak Skies of Arcadia Legends, więc tak naprawdę jej nie potrzebowałem, prawda? Cóż… wszyscy wiemy, co stało się z cenami gier GameCube, a połączenie braku odpowiedniej gry RPG Paper Mario od tamtej pory i gier takich jak Bug Fables naprawdę sprawia, że ​​​​chcę znowu zagrać w TTYD. Niemożliwie. Mój partner też nigdy w to nie grał, więc chciałbym, żeby się dowiedział. Dlatego za każdym razem, gdy wchodzimy do tego sklepu z używanymi grami i widzimy tę kopię za 159,99 USD, jest to otrzeźwiające. Inne ofiary tego eksperymentu oszczędzania pieniędzy w college’u to Castlevania: Order of Ecclesia i wszystkie gry GBA, które nie nazywały się Pokémon ani The Minish Cap. Chciałbym kopnąć 18-letnią wersję, którą byłem z powrotem w głowę. Aha, i nie mówmy o mojej rodzinie posiadającej dwie kopie Panzer Dragoon Saga – powodem, dla którego się jej pozbyliśmy, nie byłem ja, ale to wcale nie ułatwia sprawy, prawda?

Ollie Reynolds, redaktor

W dzisiejszych czasach nie żałuję zbytnio gier, które sprzedałem lub których się pozbyłem z jakiegoś powodu. Po co ? Bo większość z nich pojawiła się później. Metroid Prime? Mam to na Switchu. Final Fantasy VII? Mam to na Switchu. Resident Evil 4? Uh… Widzisz, skąd pochodzę. Jednak jeśli chodzi o konsole do gier, to inna historia. Podczas mojego pobytu w sklepie z grami wideo udało mi się zdobyć naprawdę niesamowite konsole, które następnie sprzedałem, ponieważ znudziły mi się lub po prostu potrzebowałem dodatkowych funduszy. Teraz, gdy nie są już w moim posiadaniu i osiągają wygórowane ceny na stronach takich jak eBay, mój żal jest namacalny. Nie mogłem ich wszystkich wymienić, ale niektóre z najbardziej godnych uwagi to NES Game Boy Advance SP, wersja startowa 3DS (ze wszystkimi grami ambasadorskimi), New 3DS Majora’s Mask, PlayStation 4 MGS5, Xbox 360 Gears of War 3… Ech. Co chodziło mi po głowie? Obecnie jestem dużo bardziej ostrożny przy kupowaniu konsol z limitowanych edycji, ponieważ wiem, że czułbym się okropnie, gdybym musiał się z nimi rozstać z jakiegokolwiek powodu. Cóż, to i fakt, że mam teraz kredyt hipoteczny do spłacenia. Co za obowiązek.

Gavin Lane, redaktor

W przeszłości poruszyliśmy niektóre z naszych bardziej ogólnych żalów związanych z grami wideo i zawsze bolesna jest myśl o kopiach Metroid Prime Trilogy i Rider7, z których musiałem zrezygnować, aby odzyskać ułamek miejsca w mojej bibliotece. Pojawienie się Metroid Prime Remastered nieco złagodziło ten ból. Dawno, dawno temu, z jakiegoś powodu, który mi umyka, czułem się szczególnie szczęśliwy i hojny i chciałem podzielić się swoją miłością do gry. Omawiałem online Rogue Squadron i Episode I Racer i w ramach hojności powiedziałem zdecydowałem, że czerpię z tych gier całą frajdę i że fajnie byłoby wysłać je komuś innemu w prezencie! To nie była para zużytych naboi. O nie, to były nieskazitelne kopie, kompletne, z całą dokumentacją, a nawet z małym plastikowym woreczkiem na wkład, bez najmniejszego śladu. Patrząc wstecz, duża część mnie jest dumna z rozstania z nimi – jestem pewien, że przyjęto je z wdzięcznością – ale ostatecznie odkupiłem je kilka lat później i zapłaciłem najwyższą cenę w mniej niż idealnym stanie. Szczerze mówiąc, kto pisze na swoich nabojach długopisem? Jeśli chodzi o konsole, jedyny raz, kiedy musiałem się z nią rozstać, aby przejść na nową wersję, na szczęście był to (3)DS – szkoda, że ​​nie mam mojego oryginalnego DS Lite, mojego 3DS Aqua i cudownego czerwony XL, który wymieniłem na nowy model. Mam już zbyt wiele wariantów DS, ale fajnie byłoby przywołać wspomnienia tymi oryginalnymi wersjami. Bez żalu ? Pff, mamy tego pełno. Czy jest gra, której się pozbyłeś, która nie pozwala ci zasnąć w nocy? Konsola? Co myślałeś? Powiedz nam w komentarzach.

Źródło: www.nintendolife.com