Aliens: Dark Descent – przerażający survival-horror z bitwami w czasie rzeczywistym i głębią wyposażenia.

Na stacji panowała niepokojąca cisza. Budynki były zawalone w środku – pokoje upstrzone krwawymi smugami, a meble przewrócone. Z hebanowych gniazd odbijały się gardłowe dźwięki; dudniące kroki stawały się głośniejsze, im dłużej moi marines stali nieruchomo. Chociaż Aliens: Dark Descent nie jest typowym survival-horror, po mistrzowsku zamyka w sobie groźną atmosferę serii.

W grze prowadzisz drużynę jako pojedynczą jednostkę do stref misji pokolorowanych celami i zasobami. Mgła wojny ukrywała wrogów, gdy tłoczyłeś żołnierzy w drzwiach — nie spuszczając oka z pulsującego radaru. Dark Descent faktycznie powiela aspekty Alien: Isolation, a napięcie eksploduje podczas bitew.

Gracze strzelają do kultowych stworzeń, takich jak Facehuggers i Alien Queens, w bitwach w czasie rzeczywistym. Maniery Ksenomorfów są wierne serii, a oni szaleńczo szarżują i odciągają moich żołnierzy, kiedy to możliwe. Używanie zasobów drużyny do strzelania z szeroko rozprzestrzenionej strzelby lub miotacza ognia zapewniało głębię wyposażenia i kontrolę, podczas gdy moi marines automatycznie strzelali.

Narracja wychodzi kołysząc się w stylu Obcego, który wszystko idzie do diabła, ale wpada w kilka zapierających dech w piersiach i humanizuje postacie, trzymając cię w napięciu i przyjemnie opłacając się za inwestowanie w to, dokąd zmierza Dark Descent.

Kiedy nie są to intensywne scenariusze walki, bitwy są szybkie i przechodzą w bardziej zabawną złożoność, gdy awansujesz żołnierzy. Nawiązując do XCOM, istnieją klasy oparte na rolach, które wyróżniają się strzelaniem lub hakowaniem za pomocą latającego bota. Bez Teckera nie mogłem otworzyć określonych drzwi.

Pod maską Dark Descent kryje się struktura gry XCOM. Początkowo sądziłem, że ten projekt jest bezpieczną kulą, ale jest tu satysfakcjonująca pętla postępu, która działa razem z konfiguracją historii Obcego, stając się przyjemna, im więcej w nią włożysz. Przesiąknięta mrocznymi środowiskami science-fiction i ludzkimi osobowościami, Dark Descent przykuwa cechy tytułu Obcego i wykonuje większość rozgrywki drużynowej.

Awaryjne lądowanie na Księżycu znanym jako Lethe, wybuch Xenomorpha rzuca cię w buty byłego administratora Wayland-Yutani Maeko Hayes i oficera US Colonial Marines Jonasa Harpera.

Chociaż szanuje materiał źródłowy i dość dobrze wykorzystuje swoje inspiracje, koordynacja drużyn i bitwy mogą być czasami nieco niesforne i frustrująco niesprawiedliwe. Niestety, skradanie się przez stada śpiących ksenomorfów sprawia, że poruszanie się drużyną jest uciążliwe. Czasami kucanie i klikanie innych przycisków nie jest żwawe, co prowadzi do śmiertelnych starć z wrogami. W zależności od ostatniego zapisu po kwaśnej śmierci, być może będziesz musiał cofnąć się, aby się przygotować i wrócić, aby spróbować ponownie.

Mimo pewnych wad i kontroli drużyny w określonych momentach, wiele jego elementów sprawiło, że włączyłem się, aby zobaczyć zakończenie. To była ekscytująca przejażdżka ze wzlotami i upadkami, ale wyszedłem spełniony i doceniłem jej eksperymentalne zwroty akcji.

Źródło: https://www.gameinformer.com/review/aliens-dark-descent/new-terrifying-potential.