Recenzja Grim Guardians: Demon Purge (Switch eShop / Switch)


Przechwycony na Nintendo Switch (zadokowany)

Inti Creates, twórcy docenionego przez krytyków duetu Bloodstained: Curse of the Moon i serii Mega Man Zero/ZX, przedstawiają nową Metroidvania renderowaną w 16-bitowym stylu graficznym, wykorzystującą nowoczesny sprzęt do różnych efektów specjalnych, animacji i duszków kreacja. I ogólnie jest to dobrze wyglądająca gra. Podczas gdy niektóre obszary są odrobinę mdłe, inne, takie jak tło teatralne i nawiedzony galeon, są wizualnie bogate. Jednak pod względem szczegółów i ogólnego piękna daleko mu do gotyckich pokazów Castlevania: Symphony of the Night.

W konfiguracji narracyjnej Grim Guardians: Demon Purge jest odrobina świadomej satyry. Kiedy dwie siostry trafiają na demoniczny uniwersytet w zaświatach, zupełnie inny niż ich własny, muszą połączyć siły, by wywalczyć sobie drogę do iglicy, pokonać uroczą demonicę Kuronę, uratować szkolnych przyjaciół i wrócić do królestwa światła słonecznego i Seifuku. Żartobliwie świadomy tego, jak trop uczennicy, która została bohaterką, został zamordowany, gra lekko z założeniem.

Wyróżnienie się w dzisiejszych czasach za pomocą Metroidvanii oznacza zrobienie czegoś innego z formułą. Inti Creates ma duże doświadczenie w tym gatunku, opierając się tutaj na szablonie Curse of the Moon — wraz z desperackimi atakami bossa i dwupętlowymi próbami — z kilkoma nowatorskimi poprawkami. Instrumentalnie kontrolujesz dwie siostry w tandemie, mogąc przełączać się między nimi za pomocą spustu. Shinobu Kamizono to postać atakująca dystansowo, która dzierży karabin maszynowy w stylu bardzo przypominającym serię Gunvolt dewelopera. Możesz przeładować, dwukrotnie stukając w dół, co powoduje krótki animowany postój, który wymaga pewnej odległości od zbliżających się wrogów.

Recenzja Grim Guardians: Demon Purge — zrzut ekranu 2 z 5
Przechwycony na Nintendo Switch (zadokowany)

Shinobu, choć przydatna do trzymania się z dala od niebezpieczeństwa, jest bardzo słaba w porównaniu do swojej siostry, Mayi Kamizono, która dzierży kosę z bliskiego zasięgu, gotową do kombinacji. Maya uderza z mocą, z łatwością rozszczepiając uniwersyteckie potwory, ale wymaga bardziej bezpośredniej i osobistej strategii. Dodatkowo może kucać niżej i ma zdolność czołgania się, co pozwala jej przedostać się przez szczeliny, do których jej siostra nie może dotrzeć. Jej doskonałe ogólne właściwości są jednak kosztem mniejszej ilości HP.

Każda dziewczyna ma niezależny pasek życia, co oznacza, że ​​jeśli któraś jest bliska śmierci, możesz przełączać się, aż pojawi się spadek zdrowia. Jeśli jednak ktoś zginie, to jeszcze nie koniec gry. Wracasz do punktu kontrolnego, a siostra, która wciąż ucieka, musi przeprowadzić rekonesans w stylu Dark Souls, aby znaleźć ciało swojego powalonego rodzeństwa i przeprowadzić resuscytację, naciskając przycisk „X”. Chociaż to odrodzenie przywróci obie dziewczyny do gry, nie doładuje całkowicie paska życia, a czasami — zwłaszcza na początku bitwy z bossem — naprawdę musisz być na miejscu, aby ukończyć odrodzenie bez podejmowania dodatkowe uderzenie. W naprawdę miłym akcentie, gra obsługuje dwuosobową kooperację, w której dwóch przyjaciół może niezależnie kontrolować swoją ulubioną bohaterkę, co jest bardzo świeżym pomysłem na ten gatunek.

Recenzja Grim Guardians: Demon Purge — zrzut ekranu 3 z 5
Przechwycony na Nintendo Switch (zadokowany)

Każda siostra dzierży broń dodatkową. Shinobu, początkowo skierowane w górę ostrze pocisku, i Maya, tymczasowy Shikigami, który chroni przed pojedynczym trafieniem. Po pokonaniu bossa zdobywa się dodatkowe bronie dodatkowe, które można przełączać za pomocą wygodnej nakładki na tarczę. Ładowanie broni dodatkowej wymaga zbierania magicznych przedmiotów z górnych tarcz, odpowiednika świeczników z Castlevanii w Grim Guardian. Jest też wskaźnik wielokrotnego napełniania, który pozwala siostrom na chwilę połączyć siły, by wystrzelić ultrapotężny pocisk. Zakładając, że pozwolisz na animację rozgrzewki i trafisz w cel, może to być absolutnie druzgocące dla większych wrogów i wygląda świetnie, ponieważ na chwilę wypacza tło z powrotem do rzeczywistości.

Oczekuje się, że wyjątkowe zalety i wady każdej siostry są tym, co sprawia, że ​​gra się toczy. Chociaż na początku Shinobu jest głównie przydatna jako postać wspomagająca odrodzenie, z biegiem czasu obaj stają się integralną częścią strategii poprzez różne rękawice.

Grim Guardians jest stosunkowo krótki i próbuje tylko, dopóki nie poczujesz rytmu walki, zmiany dziewic i wzorców wroga. Następnie rzeczy, które początkowo frustrowały, są szybko przezwyciężane i wysyłane w płynnym i przyjemnym rytmie staccato. Możesz także zgromadzić wiele żyć, dzięki czemu zalecamy tylko poziom trudności Weteran, a nieskończone życie Tryb Swobodny jest zbyt miękki, aby utrzymać satysfakcjonującą pętlę.

W przeciwieństwie do czegoś takiego jak Deedlit w Wonder Labyrinth, szlifowanie i awansowanie są usuwane z równania zamiast zwiększania mocy i użyteczności przedmiotów. Jego właściwości Metroidvania lite obejmują również całkowite wyeliminowanie map, zachęcając cię do zejścia z utartej ścieżki w poszukiwaniu dodatkowych żyć i porwanych szkolnych przyjaciół. Po wyczyszczeniu wszystkich etapów możesz przejść do drugiej pętli (podobnie jak Klątwa Księżyca), w której bossowie powracają z nowszymi, trudniejszymi schematami ataków, zanim zmierzysz się z prawdziwym ostatnim bossem, aby ukończyć grę. To powiedziawszy, magiczne portale mogą w dowolnym momencie przenieść cię z powrotem do poprzednich etapów, niezależnie od tego, czy jest to twój pierwszy, czy drugi bieg. Dla tych, którzy wolą wcześnie eksplorować stare tereny z nowymi umiejętnościami, może to między innymi zbierać ulepszenia tajnej broni, ale niektóre zamknięte drzwi pozostaną nieprzeniknione do odpowiedniego czasu.

Recenzja Grim Guardians: Demon Purge — zrzut ekranu 4 z 5
Przechwycony na Nintendo Switch (zadokowany)

Grim Guardians jest nieco bardziej usprawniony niż przeciętna Metroidvania i to nam się podoba. Chociaż istnieje wiele alternatywnych ścieżek – i kilka irytujących bieżnikowań, jeśli zostaniesz wrzucony do piwnic – jest mniej szeroki i wędrujący niż zwykła taryfa gatunkowa; ponownie bliżej formułom ustalonym w Curse of the Moon.

I ogólnie jest to zabawne, szczególnie w sposobie, w jaki zwiększasz moc i wykorzystujesz obie siostry do ich specyficznych zalet. Wygląda i brzmi świetnie, z kilkoma niesamowicie wyglądającymi ghulami i trójgłowymi psami z wystającymi gałkami ocznymi. Szefowie są znakomici, zwłaszcza demoniczny królik z gitarą, który gra elektryczną śmierć przed widownią na żywo, a jego uwertura zostaje przerwana, gdy zostaje zmiażdżony przez gigantyczny żyrandol. Jest też wspaniale krwawy, tryskając wszędzie wiadrami krwi, z wielkimi szkarłatnymi kałużami tryskającymi z potworów i malującymi ściany.

Osobiście mniej lubimy próbki głosu, które są tak regularne, bez możliwości zmiany na język japoński lub całkowitego ich wyłączenia. Nie czują potrzeby umieszczania przypisów do każdej zmiany postaci, śmierci lub odrodzenia, i dobrze byłoby dołączyć sposób dostosowania ich do własnych upodobań.

Recenzja Grim Guardians: Demon Purge — zrzut ekranu 5 z 5
Przechwycony na Nintendo Switch (zadokowany)

Inti Creates naprawdę wie, co robi w tej dziedzinie. Sprawdził się jako programista, który rozumie zasady dobrej, starej szkoły gier, w tym kluczowe elementy z jego poprzedniej pracy, tworząc kolejną żwawą zabawę w demonicznych legowiskach. Brakuje tej iskry, która podniosła tytuły Klątwy Księżyca, ponieważ współczynnik zaangażowania na czas trwania jest tylko o jeden stopień niższy. To powiedziawszy, wciąż jest to solidna, grywalna przygoda, w której dobrze się czuje.

Wniosek

Dla fanów Metroidvanii i miłośników dzieł Inti Creates Grim Guardians z pewnością robi wystarczająco dużo, by zadowolić. Zajęcie się negocjacjami bojowymi i ulepszanie broni daje poczucie nagrody i postępu, a cofanie się w poszukiwaniu sekretów jest przyjemne. Nie jest na poziomie Klątwy Księżyca, jej najbliższego krewnego, ale nie jest daleko – a pomysł zamiany rodzeństwa jest co najmniej nowatorski i przyjemny w pracy. Krwawy, żywiołowy, a czasami twórczo inspirowany, trafia we właściwe nuty, tylko czasami w trochę zbyt rzadki sposób, aby można go było uznać za przytłaczająco przekonujący.





Źródło : https://www.nintendolife.com/reviews/switch-eshop/grim-guardians-demon-purge