Gram w Fortnite, ale wygląda jak The Legend of Zelda Breath of the Wild. To prawda, że kieruję awatarem wyrwanym prosto z pogromców ostatniej osoby Epic, a świat wokół mnie szczyci się tą samą żywą, kreskówkową estetyką, która charakteryzuje scenerię Battle Royale The Island. Ale istota ziem przed nami – lokalizacje, ciekawe miejsca, faliste wzgórza i skaliste pasma górskie – wszystko to odzwierciedla Hyrule. A to po prostu dlatego, że gram niestandardową mapę Jekyll_H_Y_D_E „Zelda: Breath of the Wild” w trybie kreatywnym Fortnite (otwiera się w nowej karcie). I to jest cudowne.
Ponieważ stąd, na szczycie wiszącego klifu, który znajduje się przed Sanktuarium Zmartwychwstania, widzę wszystko. Wielki Płaskowyż, skąpany w słońcu i lśniący, rozciąga się przede mną. Po mojej prawej trawiasta ścieżka wije się w dół, obok opactwa wschodniego, do rozpadających się szczątków Świątyni Czasu. Po mojej lewej stronie, daleko w oddali, dumnie spoczywa góra Hylia, której zakurzone, białe szczyty wystają z chmur powyżej. I oczywiście na wprost stoi Wieża Wielkiego Płaskowyżu, przeszywający monolit, który definiuje panoramę Hyrule, do której zmierzam w następnej kolejności.
Tęskniłem za Zeldą Tears of the Kingdom od czasu jej oficjalnej nazwy i daty premiery w zeszłym miesiącu – i kiedy myślałem o tym jeszcze inny Wróć do Breath of the Wild w ciągu następnych tygodni, zamiast tego znalazłem nowe życie na tych rozpoznawalnych równinach za pośrednictwem Fortnite. I muszę przyznać, że ta reinterpretacja zapewnia idealną równowagę między znajomym i świeżym.
Sztuka naśladująca sztukę
To nie pierwszy raz, kiedy używam Fortnite do ponownego odwiedzania starszych, klasycznych tytułów, które zostały przerobione w trybie kreatywnym gry Battle Royale. Na początku tego roku poznałem twórca Fortnite, który odbudował rezydencję Resident Evil z przerażającą dokładnością – spędzenie kilku godzin na grzebaniu w pochylni xVonKlutcha w posiadłości Spencera OG Resi. Ta cudowna kreacja jest prawie 1:1 odświeżoną wersją nawiedzonego domu horroru survivalowego z 1996 roku, wraz z niemal identycznymi zagadkami, a także że niezapomniany wpis do pamiętnika „Swędzący, smaczny”. Dla fanów oryginalnej gry, ta oprawione w Fortnite podejście do tak kultowego ustawienia gry wideo jest marzeniem każdego fana, którego każdy pokój jest pełen nostalgicznych ukłonów w stronę tego, co uczyniło materiał źródłowy tak wyjątkowym ponad 25 lat temu.
Biorąc pod uwagę fakt, że Zelda Breath of the Wild z 2017 roku ma znacznie więcej ruchomych części niż dziewicza przygoda Chrisa Redfielda i Jill Valentine, podobna rekreacja nie wchodzi w rachubę. Ale Jekyll_H_Y_D_E w toku Zelda: Breath of the Wild w Fortnite Creative jest jednak imponującym przedsięwzięciem. Oprócz dbałości o szczegóły dotyczące punktów orientacyjnych i ich lokalizacji, jak wspomniano powyżej, obozy wroga są pełne przeciwników, którzy wytrwale strzegą swojego skarbu, NPC utworzyli sklep w tych samych miejscach, co w oryginalnej grze, a co najważniejsze, kapliczki oferują serię fizycznych łamigłówek, których pokonanie wymaga rozumu i siły. Te ostatnie są zdecydowanie miejscem, w którym błyszczy ten stworzony przez fanów projekt i chociaż rozwiązania nie zawsze pasują do oryginału, każde z nich, w które do tej pory grałem, sprytnie wykorzystuje materiał źródłowy – wykorzystując podobne momenty eureka na przeciwległym końcu .
Jestem teraz prawie bliski odblokowania szybowca, co powinno sprawić, że kolejna część mojego czasu w Hyrule-via-Fortnite będzie jeszcze bardziej interesująca. Jednym z moich największych niedźwiadków w Breath of the Wild jest to, co uważam za jego słabą, napędzaną wytrzymałością wspinaczkę – i chociaż Miałem dobry stary jęk na temat tej konkretnej mechaniki w przeszłości całkowity brak wspinania się (poza przeskakiwaniem po krawędziach) jest tutaj dość wyraźny. Z drugiej strony pominięcie drugiej najbardziej dzielącej cechy Breath of the Wild – jej stale łamanej broni – w rzeczywistości wydaje się małym wytchnieniem.
„To imponująca, ale niedoskonała odmiana czegoś tak znajomego i jako taka wydaje się jednocześnie rodzima i nowatorska”.
To, jak sądzę, bezpośrednio świadczy o tym, dlaczego tak dobrze bawiłem się bawiąc się w tym Oddechu Dziczy: jest to imponująca, ale niedoskonała odmiana czegoś tak znajomego i jako taka wydaje się jednocześnie rodzima i nowatorska. Ponownie, kiedy Tears of the Kingdom w końcu otrzymało oficjalną nazwę – poza po prostu Breath of the Wild 2 – i datę premiery w zeszłym miesiącu, byłem w siódmym niebie. I chociaż najbardziej oczywistym posunięciem w celu pościgu i wykorzystania tego szumu mogło być ponowne uruchomienie Breath of the Wild po raz enty, znalezienie tak wielu radości w świecie, który w przeciwnym razie jest tak daleko od materiału źródłowego, było zaskakującą radością . Nie wiem, to jest trochę podobne do oglądania zespołu coverującego na żywo – wiesz, że nie jest tak dobry jak prawdziwy, ale kiedy już zdasz sobie sprawę z tego, że główny wokalista nie przypomina frontmana, którego się podszywa, fakt, że potrafią śpiewać jak oni i naśladować ich maniery, co pozwala zatracić się w muzyce.
Jestem teraz całkowicie, bezwstydnie zagubiony w „Zeldzie: Breath of the Wild” Jekyll_H_Y_D_E (otwiera się w nowej karcie)Niestandardowa mapa w Fortnite Creative i nie mam planów, aby w najbliższym czasie ją znaleźć. Daj mi okrzyk w maju 2023, kiedy nadejdą Łzy Królestwa, tak? Być może do tego czasu Fortnite Creative będzie miał własne, stworzone przez fanów podejście do następnej przygody Linka, którą również warto splądrować.
Ok, więc czy powinniśmy polecić najlepsze gry takie jak Fortnite – albo najlepsze gry takie jak Zelda Oddech Dziczy?
Źródło : https://www.gamesradar.com/playing-breath-of-the-wild-in-fortnite-is-my-new-favorite-way-to-explore-hyrule/





