Nie spodziewałem się, że zachwyci mnie wygląd alfa World of Warcraft: Dragonflight, ale strefy Azure Span i Forbidden Reach skłoniły mnie do zrobienia większej liczby zrzutów ekranu niż w zeszłym roku grania w WoW.
Może jestem po prostu zmęczony nieziemskimi Krainami Cienia, ale Lazurowy Przęsło z pewnością zapewnia nam względną normalność Azeroth – i mam na myśli to w dobry sposób. Od momentu, gdy zostałem przeniesiony do obszaru na poziomie 65, przypomniała mi się bardziej kolorowa Góra Hyjal.
Większość questów, które napotkałem w tej strefie, jest dość zwyczajna i szczerze, to w porządku. Po uratowaniu świata (życia pozagrobowego?) przez ostatnie kilka lat, z radością wracam do zabijania dzików, mówiąc w przenośni.
To powiedziawszy, jest kilka zadań, które mają zgrabne akcenty i przypominają mi, że World of Warcraft przeszedł długą drogę w ciągu ostatnich kilku lat: jest taki, w którym musisz dostarczyć paczki, na przykład, i masz litery wirujące wokół Twój charakter. Albo inny, w którym musisz stworzyć kartę Hearthstone, a następnie obejrzeć grę w jednej z karczm.
Niektórzy wrogowie i stworzenia również mieli godne uwagi blaski. Żywiołaki lodu, które tu napotykasz, pozostawiają po zabiciu lodowe posągi, a Upiory mają również nowe, błyszczące modele. Ale nie mogę mówić o Azure Span, nie wspominając o Otteruk — to znaczy spójrz na te twarze!
Jedną z największych zmian nadchodzących w Dragonflight jest możliwość wzbicia się w powietrze już na początku dodatku. Historycznie rzecz biorąc, latanie nie byłoby dostępne do czasu, a nawet wtedy byłoby zablokowane za poziomami reputacji i innymi wymaganiami. Tym razem jednak mamy jazda na smoku (otwiera się w nowej karcie).
Naprawdę nie spodziewałem się, że jazda na smokach będzie tak zabawna, jak jest, a Azure Span daje wiele okazji do jej wypróbowania, z licznymi zadaniami kończącymi się na podwyższonych miejscach. Oczywiście kolejne zadanie będziesz musiał też odebrać po drugiej stronie mapy. Daje to idealną okazję do zmierzenia się z mechaniką wydawania i odzyskiwania witalności, ale także daje wiele możliwości odkrywania, jeśli jazda wszędzie na montażu naziemnym jest zniechęcająca.
Lazurowe Przęsło to jednak nie tylko bujne lasy i przyjemne pastwiska. Jest kilka zaśnieżonych regionów, duża, wypełniona lawą jaskinia, a nawet obszar, który praktycznie krzyczy Coldarra, jeśli znasz to miejsce w Northrend, co ma sens, biorąc pod uwagę kogo spotykamy w Lazurowym Przęśle.
Zapomniane królestwo
Zakazany zasięg to draktyra (otwiera się w nowej karcie) strefa startowa przywoływacza, a dotrzesz tutaj na poziomie 58, gdy skończysz tworzyć nową postać o tematyce smoka i załadować się do gry po raz pierwszy.
Kilka pierwszych zadań odbywa się w pomieszczeniu i będziesz musiał uwolnić innych draktyrów, zbierać przedmioty i zabijać wrogów – tutaj nie ma nic nowego. W rzeczywistości przypomina mi to miejsce startu łowcy demonów. Na szczęście dość szybko możesz wyjść na zewnątrz i wtedy naprawdę zaczynasz doceniać, jak daleko zaszedł World of Warcraft w ciągu ostatnich 18 lat.
Nie jestem pewien, jak miał wyglądać Zakazany zasięg. Może coś dość ponurego i zepsutego, coś, przed czym nowa rasa desperacko chce uciec, ale w rzeczywistości jest to zupełnie inne – przynajmniej na powierzchni.
Gdy tylko wyjdziesz na zewnątrz, zobaczysz zielony krajobraz drzew i innej roślinności wraz z górzystym tłem. Nieczęsto czuję potrzebę robienia zrzutów ekranu w WoW, ale musiałem zrobić kilka, kiedy pierwszy raz wyszedłem na zewnątrz. Nawet dzika przyroda jest uderzająca, z dużymi, kolorowymi stworzeniami typu osy i jaskrawymi chrząszczami, które zajmują się swoimi sprawami. Być może są one również obecne w Lazurowym Przęśle, ale byłem zbyt zajęty jazdą na smokach wszędzie i mogłem je przegapić.
Zadania w Forbidden Reach są tym, czego można oczekiwać od strefy startowej. Stopniowo poznajesz różne zdolności Dracthyrów i możesz je przetestować. Jednym z moich ulubionych zadań było użycie zaklęcia Emerald Blossom do leczenia grup NPC – jest po prostu coś bardzo satysfakcjonującego w tej umiejętności i zobaczeniu pojawiających się zielonych liczb leczenia.
To tutaj nauczysz się rasowej umiejętności „Szybowanie”, która jest zasadniczo taka sama jak jazda na smoku, tylko bez wierzchowca. Masz przed sobą wysoki klif i pierścienie, przez które możesz przelecieć, dzięki czemu możesz go wyczuć, a strefa oferuje mnóstwo wysokich miejsc i możliwości wykorzystania go do przebycia do następnego miejsca docelowego.
Jedną z bardziej zabawnych – i nieco prowokujących do myślenia – części wprowadzającej linii zadań dracthyr jest moment, w którym w końcu dotrzesz do Orgrimmaru i zakładam, że tak samo jest w przypadku Stormwind City jako sojuszu. Mieszkańcy stolicy różnie reagują na twoje pojawienie się wśród nich, wykrzykując: „Nie boję się ciebie, smoku!” i „Czy znasz Alexstraszę?”. Jest nawet odniesienie do Game of Thrones z „Co w ogóle jedzą smoki?”.
Lochy i Smoki
Obecnie dostępne są do testowania dwa nowe lochy w wersji alfa: Neltharus i Uldaman: Legacy of Tyr, przeróbka oryginalnego, waniliowego lochu.
Neltharus jest stosunkowo szybkim lochem z wieloma paczkami śmieci rozrzuconymi wzdłuż korytarzy i wewnątrz różnych pomieszczeń. Czterech bossów waha się od dużego, ognistego mamuta, wraz z mackami, po bossa, który może przykuć cię do podłogi i spowodować wybuch ognia pod tobą. Mówiąc o tym, jest to zdecydowanie loch, w którym będziesz chciał być szczególnie świadomy efektów naziemnych, ponieważ będziesz musiał wykonywać dużo uników, jeśli chcesz uniknąć stania w ogniu. Powinno być interesujące z kilkoma dodanymi afiksami Mythic Plus.
Z drugiej strony Uldaman czuje się trochę twardszy. Całe miejsce zostało odświeżone dzięki zaktualizowanej grafice i jest znacznie bardziej liniowe niż oryginał. Kilku bossów może powodować problemy na wyższych poziomach trudności, zwłaszcza z afiksem Tyrannical, ale są bardzo zabawni, gdy poznasz mechanikę.
Co ciekawe, w Uldaman znajduje się ściana, która wymaga rozbicia Dragon Isles Mining (choć najwyraźniej można ją obecnie zniszczyć, atakując ją), która ujawnia maszynę do kretów, umożliwiającą podróżowanie od wejścia do lochu do tego punktu lub odwrotnie. Ciekawie będzie zobaczyć, czy inne zawody odgrywają rolę w otwieraniu skrótów, a może opcjonalnych pokoi z bossami w innych lochach Dragonflight.
Pojawiły się spekulacje, że ekspansja jest w pośpiechu (otwiera się w nowej karcie)ale chociaż wersja alfa może wydawać się dość spóźniona w porównaniu z poprzednimi dodatkami, tym razem jest znacznie bardziej skoncentrowana, dając testerom dostęp tylko do określonych obszarów lub instancji w każdej wersji.
Do tej pory widzieliśmy tylko dwie strefy i dwa nowe lochy, więc jest zdecydowanie za wcześnie, aby powiedzieć, czy warto wrócić do Dragonflight. To powiedziawszy, jestem ostrożnie podekscytowany nowym rozszerzeniem i nie mogę się doczekać, aby zobaczyć, co oferują inne strefy.
I oczywiście więcej jazdy na smokach.
Źródło : http://www.bing.com/news/apiclick.aspx?ref=FexRss&aid=&tid=9c45b287e46342aaaf8fe6892f01dc4a&url=https%3A%2F%2Fwww.pcgamer.com%2Fworld-of-warcraft-dragonflights-verdant-new-zones-are-the-perfect-return-to-azeroth%2F&c=13734635671548350955&mkt=fr-fr





