Growbot to stary dobry point-n-clicker w klasycznym stylu: sceny wielkości ekranu do polowania na piksele, z których każda zapewnia kombinację zagadek, przedmiotów do rozwiązywania zagadek, budowania świata i rozwoju historii. Pętla to „rozwiązuj łamigłówki, odblokowuj więcej łamigłówek”, z dodatkową korzyścią, jaką daje świat eksploracji, który rośnie wraz z tym.
Świat, o którym mowa to robo-ogrodnik, kryształowa asteroida kosmiczna, rodzaj dżemu, z małym czmychaczem imieniem Nara, który jest wybranym bohaterem, ratującym wszechświat pomimo niepewności młodości
Growbot wykonuje wszystkie podstawy, zgodnie z ugruntowaną rutyną wskazywania kursorem, katalogowania ekwipunku i opcji dialogowych. Jego małe innowacje to wyraźny podział ekwipunku na „materiały eksploatacyjne” i „materiały eksploatacyjne” – co daje pewną strukturę, która pomaga zminimalizować momenty wypróbowania wszystkiego ze wszystkim – oraz oznaczony kolorami kursor, który zgrabnie pokazuje, czy coś jest interaktywne, czy też gra jest chwilowo zajęta.
Czasowniki są prawdopodobnie reliktem tych starych post-Zork dni kaca teraz, a Growbot to kolejna gra, w której po prostu klikasz, a „zrób to z rzeczą” jest jedynym czasownikiem, jaki masz. W teorii jest to w porządku, ale w praktyce daje to poczucie, że po prostu klikasz, aby przewrócić stronę historii za pomocą przycisku „przewróć stronę” w innym miejscu na każdym ekranie. Nie pomaga temu fakt, że wiele łamigłówek Growbota polega na łączeniu wymyślonych przedmiotów, zdefiniowanych całkowicie przez ich interakcję. Na przykład wczesna łamigłówka polega na umieszczeniu trochę dżemu w teleporterze, aby z niego wysłany został „holopryzm”. Następnie wstawiasz trochę „lekkiego pyłku” do tego holopryzmu i… przypuszczamy, że Bob jest twoim wujem?
Ale jeśli istnieje równowaga między łamigłówkami, przedmiotami, budowaniem świata i fabułą, Growbot wie, na co kładzie nacisk: podstawowy, oparty na muzyce typ łamigłówki i świat ożywiony niemal wyłącznie przez sztukę gry. Pismo jest często bardzo funkcjonalne, od razu dochodząc do tego, jaki przedmiot jest potrzebny, bez bałaganu z charakterem i rozmową. Jednak sztuka wizualna, dźwięk i muzyka są radosne i pobudzają wyobraźnię. Jest to niestety powierzchowne, ale wciąż trochę się nad tym zastanawia.
Tymczasem muzyczne łamigłówki budzą piękne wspomnienia Warsztat tkackiinnowacyjny klejnot firmy Lucasfilm Games, który wiele zrobił, aby stworzyć dwójkę Małpia wyspa arcydzieła. Nara zbiera nowe nuty, które można odtwarzać za pomocą interfejsu zwanego „aranżerem kwiatów”. Klucze potrzebne do postępu w określonych momentach można uzyskać, budując sekwencję nut, która pasuje do „tarczy”, która blokuje twoją ścieżkę. Jest nieskomplikowany, ale działa płynnie, prosząc o coś z muzycznego ucha, ale niewiele więcej.
Jednym z wyzwań dla graficznej przygody zawsze było łączenie zagadek, które są zasadniczo abstrakcyjnymi fragmentami logiki, z opowiadaniem historii, która zasadniczo musi płynąć, bez zatrzymywania się, aby robić sudoku za każdym rogiem. Growbot tworzy swoją najpopularniejszą część świata łamigłówek, z mechaniką muzyczną opartą na kwiatach, a grafika sprawia, że wszystko wygląda tak, jakby kryła się za tym historia. Niestety, ten wygląd fabuły jest powierzchowny, a łamigłówki dziwnie wiszą na gołej ramie fabuły. Poza sekwencją muzyczną istnieją pewne irytujące blokady – zwłaszcza gdy robi się wymyślone rzeczy z wymyślonymi przedmiotami z wymyślonych powodów. Ten słodki punkt trudności Złotowłosej, który sprawia, że gracz czuje się pod kontrolą, okazuje się zbyt nieuchwytny, ale jest tu melodyjna, mechaniczna przyjemność, jeśli nie jesteś zajęty fabułą.
Źródło : https://www.nintendolife.com/reviews/switch-eshop/growbot





