Ostatnie zakończenie sezonu Destiny 2 pokazuje dobre i złe treści w grze


Jedną z moich ulubionych rzeczy w byciu długoletnim graczem serii Bungie’s Destiny jest obserwowanie ciągle zmieniającego się podejścia studia do dostarczania treści i narracji. Uważam, że praca studia jest w czołówce dostarczania żywej narracji, pomagając kształtować sposób, w jaki branża myśli o ciągłym budowaniu świata i opowiadaniu historii. Z pewnością nie są jedynym studiem eksplorującym innowacyjne pomysły w tej przestrzeni. Deweloperzy poszukują sposobów na zaangażowanie graczy w zmieniający się świat gry, od Fortnite po World of Warcraft, a nawet takie gry jak Animal Crossing: New Horizons.

Szczególnie podobały mi się narracyjne bity z najnowszej serii Destiny 2, Sezonu Zagubionych. Powrót dwóch królowych – Mary Sov i Savathûn – jako głównych bohaterów jest doniosły i ekscytujący. A aktywność Astral Alignment była jednocześnie zabawna i charakteryzowała się wciągającą fabułą: budowaniem mostu, który ostatecznie da szansę uwolnienia Savathûn z jej więzienia i, miejmy nadzieję, odzyskania dawno zaginionego Ozyrysa.

W tym tygodniu nowa misja Egzorcyzm zbliżyła się do nadrzędnej fabuły Sezonu Zaginionych i przygotowała grunt pod wielki dodatek Witch Queen. Jako struktura wydarzenia, całkowicie trafia w sedno tego, co chciałbym zobaczyć w grach na żywo, takich jak Destiny. Tutaj mieliśmy znaczący beat fabularny opakowany w niestandardową misję. Podobnie jak poprzednia aktywność Astral Alignment, była ona dobierana, dzięki czemu mogła cieszyć się nią zarówno gracze solo, jak i grupy przyjaciół. Sama misja była ekscytująca i pełna akcji, ale nie tak trudna, by szerokie spektrum umiejętności gracza nie mogło jej przewyższyć. I, co być może najważniejsze, oferował ekscytującą rampę do kolejnej zawartości w drodze w rozszerzeniu The Witch Queen. Mieliśmy elektryzujący pościg przez most, desperacką walkę w obronie królowej i dosłowny egzorcyzm – zabawne rzeczy. Podobnie jak sekwencja po napisach w dużym filmie komiksowym, końcowe momenty połączonej kinowej przerywnika wprowadzają w emocje związane z tym, co będzie dalej.

Pod każdym względem jest to model tego, co chciałbym zobaczyć w trwających wciąż żywych światach gier. Rozwijająca się i dynamiczna fikcja sprawia, że ​​świat gry wydaje się prawdziwym miejscem, a ja jestem bardziej zanurzony w tej fikcji, jeśli czuję, że odgrywam kluczową rolę w wielkich momentach, które kształtują jego przyszłość. Zdecydowanie wolałbym, aby momenty kinowe towarzyszyły nowatorskim rozgrywkom, jak okazało się w przypadku tej misji Egzorcyzm.

Jednocześnie każdy, kto grał w to wydarzenie, gdy wystartowało w zeszłym tygodniu, może powiedzieć, że nie wszystko poszło bez komplikacji.

Być może największym winowajcą był jeden z tych błędów, których programiści muszą się bać. Ostateczny kluczowy przerywnik narracyjny, który zamyka nie tylko misję, ale cały sezon, okazał się możliwy do pominięcia. I możliwe do pominięcia przez każdego członka aktualnie dobieranej drużyny ogniowej. Kiedy w zeszły wtorek podekscytowany usiadłem, aby zobaczyć zakończenie tej historii, nagle zostałem wyrzucony z powrotem na orbitę, historia była niekompletna. Moją ucieczką było obejrzenie nagrania streamera z wydarzenia na YouTube. Przypuszczalnie była to żałosna rzecz, która została przeoczona w ostatnich godzinach tego, co jestem pewien, że było trudnym wprowadzaniem treści. Ale jakkolwiek by to pokroić, osłabiło to siłę narracji.

Inną kwestią było bardziej wyczucie czasu. Misja Egzorcyzm dotarła dosłownie kilka miesięcy po zakończeniu reszty sezonu dla entuzjastycznych graczy zawartości sezonowej. To byłoby jak przeczytanie całej książki w sierpniu i wrześniu, ale poproszono o poczekanie z przeczytaniem ostatniego rozdziału w lutym. Chociaż szanuję chęć spędzenia wspaniałej chwili tuż przed premierą nowego dodatku, tok narracji był w tym przypadku zbyt zaburzony, co jeszcze bardziej utrudniało mi radość.

W końcu zmagam się z decyzją Bungie, by uczynić egzorcyzm tak krótkotrwałym wydarzeniem. O ile Bungie nie zaskoczy mnie, pozostawiając wydarzenie na miejscu, gdy rozpocznie się The Witch Queen (co wydaje się bardzo mało prawdopodobne), wydaje się, że ten główny beat fabularny będzie dostępny tylko przez tydzień czasu rzeczywistego. Miałem szczęście, że w tym tygodniu mogłem grać za darmo, ale co z moim przyjacielem, który jest teraz na wakacjach? A może gracz, który co tydzień nie ogląda każdego momentu internetowego czatu Destiny i po prostu tęskni za tym, że tak się dzieje? Rozumiem pragnienie stworzenia żywego świata, w którym gracze czują, że byli obecni w określonym momencie, więc mają to szczególne wspomnienie. Ale jeden tydzień, z niewielkimi fanfarami z wyprzedzeniem na temat charakteru tego, co ma być w ofercie, wydaje się szczególnie rażącym przykładem strachu przed przeoczeniem zaangażowania w jazdę. I to jest jedna rzecz, której nie chcę, aby Bungie, ani inne studia, traktowały jako model żywych i trwających gier.

Ogólnie rzecz biorąc, Destiny 2 rozwijało się solidnie dzięki swojej narracji w ciągu ostatniego roku. Kopię poczucie rozmachu i dramatycznej wagi, które widzieliśmy z ostatnich bitów postaci i fabuł. I podoba mi się, że Bungie w swojej narracji objęła głębię i wyrafinowanie science-fiction w swojej szerszej tradycji – gra jest znacznie lepsza dzięki zwiększonej złożoności tematów i uderzających koncepcji. Misja Egzorcyzm jest bardzo zbliżona do tego, czego chcę od fragmentu treści mostu, która łączy jeden sezon z następnym, nawet jeśli po drodze pojawiły się jakieś duże problemy.

Niezależnie od tych problemów, jestem podekscytowany tym, co będzie dalej w tej wielkiej, rozwijającej się od wielu lat historii. Niedługo otrzymamy spory zastrzyk tej historii, gdy jutro pojawi się Królowa Czarownic.



Źródło : https://www.gameinformer.com/opinion/2022/02/21/destiny-2s-recent-season-conclusion-shows-the-good-and-bad-of-living-game