Wielką wiadomością 2022 roku jest konsolidacja branży – gdy Microsoft kupuje Activision, a Sony kupuje Bungie, wszystko sprowadza się do tego, że duże ryby pożerają mniejsze ryby. Jak wspomnieliśmy wczoraj, niekoniecznie jest to coś, czemu powinniśmy kibicować z boku – ale raczej przewidywalne, zapoczątkowało dyskusję na temat Nintendo i tego, jaka będzie prawdopodobnie reakcja japońskiego giganta na całą tę aktywność.
Z jednej strony to całkiem rozsądne pytanie. Jak pokazały ostatnie działania firm Microsoft i Sony, bycie odnoszącym sukcesy posiadaczem platformówki zależy w dużej mierze od wyjątkowych doświadczeń, które możesz zaoferować swoim klientom – i miejmy nadzieję, że te same doświadczenia mogą skłonić innych ludzi do zainwestowania w Twój produkt, czy to w konsolę, czy w usługę subskrypcyjną . Na każdym konkurencyjnym rynku w dużej mierze chodzi o zaoferowanie kupującemu najlepszej oferty, a to często prowadzi do rodzaju konsolidacji, którą obserwujemy.
W branży, w której rywale pospiesznie próbują przekształcić niektóre z największych franczyz w ekskluzywne platformy, dlaczego nie mielibyśmy zapytać, jak Nintendo zamierza wesprzeć swój biznes w przyszłości?
Oczywiście z Nintendo nie jest inaczej. Jasne, ludzie kupują Switcha, ponieważ oferuje coś wyjątkowego w porównaniu z PS5 i Xbox Series X – telewizję i przenośną grę – ale byłoby głupotą sugerować, że ogromna stajnia słynnych właściwości Nintendo nie jest tak samo przyciągająca. Mario, Zelda, Metroid, Fire Emblem, Kirby, Mario Kart… są to franczyzy, na których Nintendo zbudowało imperium, co ostatecznie sugeruje, że oprogramowanie rzeczywiście sprzedaje sprzęt. Tak więc w branży, w której rywale pospiesznie próbują przekształcić niektóre z największych franczyz w ekskluzywne platformy, dlaczego nie mielibyśmy zapytać, jak Nintendo zamierza wesprzeć swój biznes w przyszłości?
Oczywiście Nintendo nie jest takie jak Microsoft i Sony. Na początek, jego własne gry – a nie te publikowane przez strony trzecie – sprzedają się najlepiej na swoich systemach. To od razu oznacza, że Nintendo nie musi brać udziału w przejęciach, aby wzmocnić swój katalog własności intelektualnej, ponieważ jej franszyzy są przedmiotem zazdrości świata gier. Ponadto Nintendo przyjmuje zupełnie inną strategię, jeśli chodzi o tworzenie swoich gier. Kiedy wymieniasz niektóre z najbardziej pamiętnych ostatnich hitów firmy, to zdumiewające, jak wiele z nich zostało stworzonych z pomocą zewnętrznych studiów. Inteligentne systemy. HAL. Sora. Dobre uczucie. Camelot. Zapalony gracz. Żadna z tych firm nie jest własnością Nintendo, ale zamiast tego mają długotrwałe i solidne relacje biznesowe z firmą, które sięgają dziesięcioleci.
Być może wiele mówi o japońskim sposobie prowadzenia biznesu, który opiera się na zaufaniu i przywiązuje dużą wagę do znaczenia długotrwałych, solidnych relacji między firmami. Kupno innej firmy jest z pewnością jednym ze sposobów agresywnego rozwoju firmy, ale oznacza to również, że ponosisz całkowitą odpowiedzialność za dobrobyt setek, jeśli nie tysięcy nowych pracowników. Nintendo nawiązało kontakty z wieloma zewnętrznymi studiami, co oznacza, że nie musi wydawać dużych sum gotówki, aby je pożreć; zamiast tego może skorzystać z ich wiedzy tylko wtedy, gdy jest to konieczne. Studia czerpią korzyści z posiadania udanego partnera w zakresie rozwoju i wydawnictwa, który jest lojalny i zapewnia im wiele powtarzalnych transakcji, ale nadal mogą zachować niezależność i współpracować z innymi firmami, gdy zajdzie taka potrzeba. Jest to korzystne dla obu stron.
Następnie pojawia się pytanie, dlaczego Nintendo musiałoby w ogóle kupować HAL, Intelligent Systems lub któregokolwiek z zaufanych partnerów „drugiej strony”. Podczas gdy firmy te wykonują prace rozwojowe, adresy IP, z którymi pracują, są własnością (w całości lub częściowo) firmy Nintendo. Intelligent Systems (które wbrew powszechnemu przekonaniu nie jest wewnętrznym studiem Nintendo) nie mogło zrobić WarioWare gra bez zgody Nintendo, więc jaką korzyść czerpie Nintendo z przejęcia studia? Gdyby, powiedzmy, Sony kupiło jutro Intelligent Systems, nie skorzystałoby z zalet najsłynniejszych tytułów studia – więc po co? Dlatego można argumentować, że Nintendo nie musi obawiać się utraty inteligentnych systemów na rzecz innej firmy, a zatem nie ma potrzeby wymuszania zakupu.
Wyjątkiem jest tutaj Next Level Games, które Nintendo nabyło w 2021 roku. Jednak powód tego ruchu był w dużej mierze spowodowany przez akcjonariuszy Next Level, którzy chcieli sprzedać swoje akcje; gdyby Nintendo nie wkroczyło i nie kupiło tych akcji, inna strona by to zrobiła, a Nintendo wyraźnie ceni swoją relację ze studiem. Tak więc nie był to przypadek Nintendo agresywnie poszukującego przejęcia, ale raczej jego ręka była wymuszona. Innym wyjątkiem jest Monolith Soft, który Nintendo kupił 15 lat temu, oraz Retro Studios, przejęte przez Nintendo 20 lat temu. W pierwszym przypadku chodziło bardziej o zdobycie cennego wsparcia studia dla swoich większych tytułów (Monolith Soft pracował nad takimi jak Splatoon oraz Zelda: BOTW a także własne gry), podczas gdy ten ostatni zakup był związany z doniesieniami o złych warunkach pracy w Metroid Prime studio. Retro również kosztował zaledwie 1 milion dolarów – absolutna kradzież. Z kolei Bungie kosztował Sony właśnie 3,6 miliarda dolarów.
Warto zastanowić się nad tym, jak naprawdę niesamowite jest to, że tak wiele z najpopularniejszych ostatnich tytułów tej firmy nie zostało opracowanych wyłącznie w samym Nintendo
Oczywiście podejście Nintendo nie jest w 100% niezawodne. AlphaDream, firma stojąca za Mario i Luigi RPG, zbankrutował w 2019 roku i Chibi-Robo Wygląda na to, że studio Skip przeszło w przedłużoną hibernację pomimo związku z Nintendo. Można jednak argumentować, że w tym drugim przypadku ma to więcej wspólnego ze słabą komercyjną wydajnością serii Chibi-Robo; Nie można oczekiwać, że Nintendo będzie w nieskończoność finansować zewnętrzne studia, jeśli powstałe tytuły nie przynoszą gotówki.
Następnie jest niewielka kwestia wielkości Nintendo i wielkości puli gotówki. Nintendo ma rezerwy w wysokości 9,36 miliarda dolarów. Aby nadać temu kontekst, Microsoft przekazał prawie 70 miliardów dolarów na zakup Activision i nadal ma pieniądze w banku. Same te fakty powinny wyjaśnić, że Nintendo nie znajduje się w tym samym polu walki co jego rywale, a zatem jest wysoko mało prawdopodobne, że zrobi nagły skok dla zewnętrznego wydawcy lub studia.
ten prawdziwy Pytanie, które wszyscy powinniśmy zadać, nie brzmi „kogo powinien kupić Nintendo?”. ale „z kim Nintendo powinno pracować dalej?” Strategia firmy może wydawać się dziwna w branży, w której Microsoft rozrzuca pieniądze, jakby wychodziły z mody, ale nie można twierdzić, że to nie działa – przynajmniej w przypadku Nintendo. Ponownie, warto zastanowić się, jak naprawdę niesamowite jest to, że tak wiele najpopularniejszych tytułów tej firmy nie zostało opracowanych wyłącznie w samym Nintendo; Strach Metroid, na przykład, był nadzorowany przez Nintendo, ale opracowany w dużej mierze przez hiszpańskie studio MercurySteam. i bagneta 3, jedna z najbardziej wyczekiwanych ekskluzywnych gier na Switcha, jest tworzona przez PlatinumGames, zaciekle niezależny japoński deweloper, który ma powiązania z kilkoma firmami, nie tylko z Nintendo. Japońska firma zamieniła proces współpracy z zewnętrznymi studiami na swoich największych IP w sztukę piękną.
Tak więc, jeśli czekasz, aż Nintendo pożre Capcom, Sega lub Square Enix (trzy firmy, z którymi, co należy zauważyć, Nintendo ma również wieloletnie relacje wydawnicze), możesz chcieć się rozgościć, ponieważ może tam być przez jakiś czas.
Źródło : https://www.nintendolife.com/features/talking-point-who-is-nintendo-going-to-buy-dont-be-shocked-if-the-answer-is-nobody





