Odkryj zapomniane gry Nintendo – Legendary Starfy powraca z hukiem!

Zapomniane gry wideo to regularny felieton poświęcony godnym uwagi grom, które zniknęły z pola widzenia opinii publicznej i mogą nie być już łatwo dostępne. Aby zobaczyć wszystkie inne gry, które do tej pory omówiliśmy, sprawdź poprzednie 12 numerów Forgotten Gems w naszej sekcji Kolumny.

Legendarna Starfy: mało znany rywal Kirby’ego

W alternatywnym wszechświecie ukochana przez HAL i Nintendo seria Kirby nigdy nie opuściłaby Japonii. W miarę jak mała różowa kuleczka podbijała platformę za platformą ze swoimi uroczymi przyjaciółmi, gry Kirby powoli zyskiwały na popularności jako bardziej pobłażliwa, przyjazna dzieciom alternatywa dla Mario. Jeśli Mario nie skoczył, było po wszystkim. Kirby? Po prostu naciśnij przycisk, aby unieść się w powietrze, a będziesz miał kolejną szansę na odkupienie się. Dzieciaki nie miały żadnych problemów z zagłębieniem się w gry Kirby i ukończeniem głównych kampanii, ale starsi gracze szukający czegoś więcej również natknęli się na zaskakująco przebiegłe wyzwania na drodze do ukończenia gry w 100%.

Ale w naszej rzeczywistości Kirby’s Dream Land trafiło na Game Boya w Stanach Zjednoczonych i Europie zaledwie kilka miesięcy po debiucie Hoshi no Kirby w Japonii w 1992 roku. O ile oryginalna gra odniosła ogromny sukces komercyjny, to późniejsze wersje nie mogły do ​​końca odpowiedzieć, Nintendo utknęło w Kirby. Zaufanie, jakim obdarzyła projektanta franczyzy Masahiro Sakurai (który zyskał sławę dzięki Smash Bros.), opłaciło się. Trzydzieści lat później Kirby Star Allies, a następnie Kirby and the Forgotten Land eksplodowały na Switchu, sprzedając się w prawie 12 milionach egzemplarzy.

Co prowadzi nas do Legendary Starfy. Seria jest bardzo podobna do Kirby. Jego uroczy bohater w kształcie gwiazdy wygląda dokładnie jak postać Kirby’ego lub Mario. Twórca Tose – podobnie jak twórcy Kirby’ego w HAL – wydaje się dzielić prawa do postaci i gier. Gry Starfy są bardzo łatwe do zdobycia i ukończenia. Jednak w przeciwieństwie do Kirby’ego, Starfy jest jedną z tych franczyz Nintendo wprowadzanych i promowanych głównie na rynku japońskim. Moje pierwsze spotkanie ze Starfy miało miejsce w 2000 roku. Podczas corocznych targów Nintendo, znanych również jako Shoshinkai, deweloper zaprezentował grywalne demo gry „Densetsu no Stafy” na Game Boy Color. Pamiętam, jak kiedyś w nią grałem, oczywiście nie wiedząc, że ta gra nigdy nie ujrzy światła dziennego. Wraz z wypuszczeniem kolejnego sprzętu przenośnego zaledwie rok później programiści przebudowali grę, aby zamiast tego wydać ją na GBA.

Przygody Starfy: nurkowanie w wodzie

Zamiast polegać na umiejętności unoszenia się na wodzie, przygody Starfy’ego toczą się głównie w wodzie. Naciskasz przycisk A, aby szybciej pływać pod wodą, używasz sztuczek, aby niszczyć bloki, i oczywiście możesz także szybować, aby złapać powietrze i latać nad falami. Starfy’s Dream Land prawdopodobnie nie będzie zaliczana do najlepszych platformówek w ogólnej bibliotece Nintendo, ale jest dobrze wykonana i przyjemna. W Japonii odniósł na tyle sukces, że doczekał się kontynuacji, a potem kolejnej i kolejnej.

Pomimo pozytywnych recenzji, Starfy nie odniosło głównego sukcesu na konsoli DS Nintendo. W Japonii sprzedała się w mniejszej liczbie egzemplarzy niż jej poprzedniczki – być może oznacza to, że zainteresowanie tradycyjnymi, mniej znanymi platformówkami maleje na rzecz nowych doświadczeń skupiających się na ekranie dotykowym. A może gatunek platformówek-maskotek był po prostu zbyt zatłoczony na przenośnych konsolach Nintendo. Niezależnie od powodu, zamiast być początkiem pięknej przyjaźni, Legendarna Gwiazda ostatecznie okazała się łabędzim śpiewem dla serialu.

Starfy powraca na Nintendo Switch

Niespodzianką jest to, że pierwsze trzy gry GBA Starfy trafiły także do amerykańskich i europejskich kolekcji Nintendo Switch. Od 11 lipca 2024 r. Densetsu no Starfy jest ponownie dostępny po ponad dwóch dekadach.

Przywrócenie widoczności Starfy to doskonała rzecz. Szkoda, że ​​nie był to bardziej skoordynowany i poważny wysiłek – lokalizacja gier bez dubbingu i ograniczeń przestrzennych na kartridżach nie jest aż tak droga. Poza tym wypuszczenie trzech bardzo podobnych gier w tym samym czasie nie jest dokładnie przygotowanym wprowadzeniem do nieznanej marki. Ale jako miłośnik tego, co mało znane i zapomniane, jestem podekscytowany widząc, jak Nintendo więcej eksperymentuje ze swoim katalogiem i odważa się przywracać do życia legendarne rzeczy, nawet te najmniejsze. Niech pierwsza gra pod nazwą Forgotten Gem zajmie wysoką pozycję w wynikach wyszukiwania słów kluczowych „Kirby” i „Starfy” w Google.

Źródło: www.ign.com