Nowa fala gier platformowych grawitacyjnych
Władanie grawitacją w grach platformowych nie jest niczym nowym; Super Mario Galaxy jest tego doskonałym przykładem, ale Limbo również spisał się nieźle w końcowej fazie swojej krótkiej kampanii. Jednak możliwość manipulowania grawitacją przez całą grę? To dość oryginalny pomysł, ale jeśli nasze praktyczne doświadczenia z wersją demonstracyjną Reggie: The Game są jakąkolwiek wskazówką, to czeka nas miła niespodzianka, gdy premiera nastąpi w 2025 roku.
Reggie, rewolucyjna gra platformowa
Reggie, His Cousin, Two Photographers and Most Like the End of the World to gra platformowa 2D od holenderskiego dewelopera Degoma, w której podróżujesz po poziomach, przechylając grawitację świata, co pozwala ci wspiąć się na sufit i zejść w dół, a nawet zygzakiem w powietrzu, przewracając wrogów po głowach (lub po tyłkach). Pod pewnymi względami przypomina to trochę VVVVVV, ale możliwość zmiany grawitacji w powietrzu i wykorzystanie fizyki do manipulowania pędem wyróżnia tę grę w interesujący sposób.
Niedawno rozmawialiśmy krótko z braćmi Glorią i Frankiem Garcią, założycielami Degomy, i przetestowaliśmy cztery z 25 poziomów gry we wczesnej wersji na komputery PC. Mimo że rozegraliśmy tylko niewielką część pełnej wersji gry, wyszliśmy podekscytowani i optymistycznie nastawieni do Reggiego, chociaż mamy kilka obaw, które, mamy nadzieję, rozwieją się przed premierą w 2025 roku.
Urzekające wrażenia wizualne i dźwiękowe
Strona wizualna gry jest urocza, przypominająca współczesne kreskówki, takie jak Pora na Przygodę, wsparta chwytliwą i podnoszącą na duchu ścieżką dźwiękową. Zauważyliśmy jednak niewielką niespójność w jakości muzyki na poszczególnych poziomach, ale uważamy, że nie odzwierciedla to produktu końcowego. Poza tym sam Reggie od razu nas oczarował; prosta w projektowaniu, ale pełna osobowości, uważamy, że będzie miała długie życie po tym pierwszym tytule.
Momentami gra jest zaskakująco kinowa. W większości środowiska i tła są w dużej mierze statyczne, ale drugi poziom demonstracyjny zawierał ogromny czerwony wir, który zasysa skały i drzewa, jednocześnie zniekształcając tło. Jest to zarówno ekscytujące, jak i wspaniałe, i nie możemy się doczekać, aby zobaczyć, co Degoma szykuje w pełnej wersji gry.
Rozgrywka, która jest zarówno intuicyjna, jak i wymagająca
Jeśli chodzi o rozgrywkę, funkcja grawitacji jest na tyle intuicyjna, że każdy może się do niej łatwo przyzwyczaić, ale gdy zrozumie się, jak działa fizyka, istnieje potencjał poruszania się z niezwykłą prędkością. Nie ma ograniczeń co do tego, ile razy możesz odwrócić grawitację, ale jeśli użyjesz tego do skutecznego unoszenia się w powietrzu, Twój pęd będzie stopniowo zwalniał, aż nie będziesz mógł już poruszać się do przodu. Jest to świetne rozwiązanie do pokonywania większych odległości, ale musisz uważać, aby nie stracić pędu, gdy nad tobą lub pod tobą nie ma platform.
Wyzwanie jest również obecne, szczególnie na ostatnich poziomach. Domyślnie masz trzy „liście”, które reprezentują liczbę obrażeń, jakie możesz otrzymać, zanim umrzesz. Wrogów jest mnóstwo, więc trzeba uważać, gdzie wylądujesz, ale jest też mnóstwo okazji, aby spaść z mapy. Świetne są jednak humorystyczne i specjalne animacje śmierci zależne od tego, jak zginiesz, więc znaleźliśmy się celowo w trafieniu, żeby zobaczyć, jak Reggie umrze.
Perspektywy na przyszłość
Na tym etapie naszym głównym zmartwieniem jest brak różnorodności. Poziomy są wizualnie dość zróżnicowane, ale obawiamy się, że bez ciekawych zagadek do rozwiązania po drodze gra będzie niczym więcej jak ulepszoną wersją Flappy Bird. Grafika i niepowtarzalny urok wystarczyły, aby zapewnić nam rozrywkę przez cały czas trwania wersji demonstracyjnej, ale mamy nadzieję, że w ostatecznej wersji gry będzie jeszcze trochę do odkrycia. Na szczęście miłośników zabawy w trybie współpracy z pewnością ucieszy informacja, że do gry może dołączyć dodatkowy gracz w roli kuzyna Reggiego, co powinno dodać pikanterii zwykłej rozgrywce.
Jeśli chodzi o tytuł zabawnej gry? Gloria Garcia wspomina, że Degoma ma nadzieję, że gra odniesie na tyle sukces, że doczeka się kontynuacji. Ponieważ tytuł pierwszej gry zasadniczo opowiada jakąś historię, ewentualna kontynuacja miałaby swoją własną, niepowtarzalną nazwę. Wydaje nam się to logiczne; miejmy nadzieję, że Reggie, jego kuzyn, dwaj naukowcy i Prawdopodobny koniec świata odniosą sukces – choćby po to, by odkryć tytuł kolejnego dzieła.
Dziękujemy Glorii i Frankowi, a także Kitowi i Kryście z Never A Minute za zorganizowanie tego spotkania. Reggie, jego kuzyn, dwóch naukowców i najprawdopodobniej koniec świata planują premierę na Switchu w 2025 roku. Czy masz Reggiego na swojej liście życzeń na Switchu? Co sądzisz o rozgrywce przeczącej grawitacji? Zostaw komentarz ze swoimi przemyśleniami poniżej.
Źródło: www.nintendolife.com







